Znowu o Polsce w Komisji Europejskiej

Pikieta pod MEN
Wrzesień 11, 2016 Jerzy Gogół

Komisja Europejska ma już dość zaklinania przez premier polskiego rządu stanu praworządności. Zapewnienia, że Polska to duży i dumny kraj nie wystarczą.

Jerzy Gogół

Wnioski dotyczące oczekiwanych zmian w stanie praworządności naszego kraju zostały już dawno sformułowane. Komisja Europejska jasno określiła zakres zmian, które sprowadzają się do przestrzegania praw konstytucyjnych oraz szanowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Podtrzymane zostało stanowisko Komisji Weneckiej, która kategorycznie domaga się zaprzysiężenia trzech sędziów oraz publikacji wyroków.

Rząd podjął działania publikując część wyroków, aby złagodzić obraz Polskich władz i pozorować, a raczej markować, chęć realizacji wniosków KE. Trochę to naiwne, ponieważ w Komisji Europejskiej zasiadają politycy, którzy mają duże doświadczenie, a wielu z nich pełniło ważne funkcje państwowe. Dla przypomnienia, Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker był premierem Luksemburga, a pierwszy wiceprzewodniczący Frans Timmermans – ministrem spraw zagranicznych w rządzie Holendrów w latach 2012–2014.

Należy sądzić, że ci doświadczeni politycy obserwując nieporadne działania rządu PiS nie mają wątpliwości, że prawdziwa intencja Polski jest zupełnie inna i aktualna władza robi wszystko, aby nie zrealizować zaleceń, pomimo znacznego upływu czasu. Również docierają do przywódców UE zgodne wypowiedzi premiera Orbana i Kaczyńskiego, którzy domagają się rewolucji kulturowej, co w praktyce oznacza zamach na wartości, których najważniejszymi przesłaniami jest szacunek dla godności człowieka zawarty w Karcie Praw Podstawowych i idea Europy solidarnej. Tych dwóch przywódców już od dawna dąży do weryfikacji Traktatu i jak można sądzić – w konsekwencji do rozbicia całej istniejącej struktury. Raporty sporządzone przez Komisję Wenecką nie pozostawiają wątpliwości, że uprawnione jest działanie KE w zakresie wdrożenia postępowania dotyczącego systemowego zagrożenia dla państwa prawa w Polsce. Takie też stanowisko przyjęła 22 lipca KE, wyznaczając 3-miesięczny okres do usunięcia zagrożeń. Komisja Europejska, zaniepokojona stanem realizacji zaleceń, w dniu 13 września podejmie kolejną rezolucję. Jeśli Polska nie wykona zaleceń, KE wystąpi z wnioskiem do Rady Unii Europejskiej (przedstawicieli rządów państw członkowskich) o stwierdzenie, że w Polsce istnieje poważne zagrożenie dla rządów prawa. Wniosek taki musi być poparty przez 4/5 głosów. Następnym krokiem, zgodnie z art. 7 traktatu unijnego, jeśli potwierdzą się fakty łamania zasad praworządności, mogą być nałożone na Polskę sankcje. Aby sankcje zostały nałożone, potrzebna jest jednomyślność państw członkowskich.

Polski rząd PiS wielokrotnie atakował UE zarzucając jej tendencyjność, brak kompetencji i dbałość o własne interesy ekonomiczne. Krytycznie wypowiadał się zwłaszcza o roli Niemiec, a ostatnie wypowiedzi pod adresem kanclerz Merkel są wręcz skandaliczne. Jest to zdumiewające, zwłaszcza że Polska otrzymała znaczne kwoty na zmniejszenie dystansu cywilizacyjnego i poziomu życia do krajów dobrobytu tak zwanej „starej Unii”. Dodać należy, że kwoty te pochodzą z kieszeni podatników tych krajów. Polski rząd PiS zapomina jednak, że polemika i krytycyzm adresowany do UE oznacza również pogorszenie stosunków z krajami członkowskimi. Jest to już widoczne w relacjach dyplomatycznych i będzie miało dalsze konsekwencje. Dramatyczny spadek inwestycji zagranicznych, utrzymujący się w pierwszym półroczu, jest tego przykładem.

Dotarły już pierwsze informacje proponowanej treści rezolucji, jakie podejmie KE w dniu 13 września. Rezolucja jest bardzo krytyczna w kwestii systemowego stanu praworządności w Polsce, jak również porusza dodatkowe tematy związane z ochroną środowiska, a zwłaszcza wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Dodatkowo wiele uwagi budzą rozwiązania prawne w Kodeksie Postępowania Karnego i ustawa o prokuraturze oraz wiele innych, które mogą naruszać zasadę domniemania niewinności i prawa obywateli do sprawiedliwego procesu.

Postawa rządu PiS w Polsce w zakresie rozwiązań ustrojowych, a zwłaszcza braku respektowania zasad państwa demokratycznego, zaczyna niepokoić wspólnotę międzynarodową. Podejmowane przedsięwzięcia, radykalne wypowiedzi oraz ostentacyjny ton roszczeniowy stają się powodem izolacji naszego państwa przy rozstrzyganiu kluczowych spraw w przestrzeni europejskiej o istotnym znaczeniu dla przyszłych rozwiązań geopolitycznych. Europa przestaje rozumieć Polskę.

 

  1. rodzina II sortu says:

    Zawzięci, w swoim mniemaniu nieomylni, z wizją państwa przypominającą science fiction z akcentem na fantasy za granicą, a horror w kraju. Każdy dzień przybliża nas do katastrofy ustrojowej i ekonomicznej oraz izolacji na arenie międzynarodowej. Oni są za ciency aby podjąć jakąkolwiek polemikę z UE, a my na święta zostaniemy z palinką na stole i orędziem w TV zakończonym okrzykiem “ege szege dre” lub “ege szege de” (podobne brzmienie inne znaczenie) Dyskusji nie będzie, za to jak brak argumentów to propaganda będzie. Trzeba by staropolskie przysłowie zmodyfikować: ” gadał dziad do obrazu, a obraz doń (ani razu? o nie!) – spieprzaj dziadu”

    • Rząd PIS nie chęć zrozumieć, źe to wartości decydują o pokoju w Europie. Roszczenia zawsze były początkiem agresji. Dziękuję. Serdeczności.

      • Nie wartości decydują o pokoju na świecie tylko jedyny Bóg, Jezus. Tam gdzie Bóg zostaje odrzucony, Jego wartości łamane, jest agresja, wojna , koflikty. Francja, Syria jest dobrym tego przykładem. Nie długo Niemcy dołączą do tej grupy. Niech nikt nie liczy na to, że tam gdzie zabija się nienarodzone dzieci, popiera grzech homoseksualizmu, rozwiązłości będzie pokój. Przynajmniej nasz Bóg w którego wiarę deklaruje 90% Polaków temu nie błogosławi. Dał On nam zasady a wiara w Niego zobowiązuje.

        • Coś mi się nie zgadza w Pańskim wywodzie. Wszyscy uczestnicy miesięcznic smoleńskich modlą się pod krzyżem, a mimo to są bardzo agresywni i aroganccy.

  2. Nawet jeżeli Węgry nie poprą potencjalne sankcje to i tak jesteśmy już głównym hamulcowym UE. Orban robi w konia Kaczyńskiego .

  3. Rezolucja przyjęta, rząd na kolanach. Politycy unijni podkreślali, że to nie Polska lecz jej rząd jest problemem. Artykuł 188.4 Konstytucji. Już czas.

    • Dziękuję p Adamie. Za niecały miesiąc Rada Europy podejmie decyzje i boję się nawet myśleć jeśli to będą sankcje. Pozdrawiam.

  4. Orban zdradzi Kaczyńskiego. Interes Węgier i samego Orbana będzie ważniejszy od Polski, która już wiele w UE straciła. Strateg Kaczyński tym razem się myli. Jego największy sojusznik? zada mu cios w plecy. My Polacy od wieków uczymy się nie na cudzych, ale na własnych, polskich błędach.

    • Mam również niepokoje podobnie jak Pani ale rząd PIS ostentacyjnie głosi, że chce rewizji Traktatu. Przypomnę tylko zapomniane słowa Jana Pawła II : “jeśli jedynym powodem dla którego istnieje UE jest zachowanie pokoju w Europie to jest to wystarczający powód “. Dziękuję za komentarz.

  5. Sankcje Sankcje Sankcje. Nie mogę się doczekać. Choć obecna procedura nakładania sankcji raczej to uniemożliwi, to jednak, im szybciej ten ogłupiały i cierpiętniczy polski naród dostanie w tyłek, tym szybciej pożegna tych szkodników i zacznie może trochę bardziej doceniać rozum , a nie gusła. Ciekawe tylko do ilu razy sztuka.

    • Nawet jeśli ktoś jest tak ogromnie bogaty, że naiwnie wierzy, że sankcje UE go nie zabolą, to zachowuje się podle życząc biednym by cierpieli, bez względu na ich poglądy polityczne. Głupio jest też twierdzić, że władza wyniesiona przez ludzi pokrzywdzonych, osłabnie skutkiem wyrządzania większych krzywd. Na czym polega deklaratywna solidarność i patriotyzm przedmówcy, który jawnie lży własny Naród, wywyższa się i odżegnuje? Wstyd!

      • Panie Adamie dlatego mamy pretensje do rządu PIS, że lekceważy żywotne interesy społeczeństwa. Pozdrawiam. To nie Unia wywołała kryzys konstytucyjny w Polsce i paraliż Trybunału Konstytucyjnego.

      • Dokładnie tak. Jestem podły i życzę głupim by cierpieli. Życzę tym głupim, którzy wybrali taką władzę. Mało tego . Twierdzę, że to właśnie oni po pierwsze dostaną za swoje, gdyż zawsze byli na pierwszej linii frontu żeby zbierać cięgi. Wyborcy PiS to najczęściej ludzie słabo wykształceni, raczej z nizin społecznych, zatem najbardziej podatni na zawirowania. Jeśli więc nie podobały się dopłaty, nie podobały się inwestycje, dzięki którym mieli pracę, jeśli nie podobało się wszystko inne co poprawiało sytuację, możliwość pracy za granicą, to tym bardziej życzę durniom cierpienia. Życzę tego także moim kosztem. Życzę tego Polsce, żeby jak najszybciej obudziła się, wywaliła na zbitą mordę i posłała za kratki przestępców pokroju kaczyńskiego, premier i prezydenta. I zawsze będę krytykował bezmyślną tłuszczę, gdyż nią gardzę. Gardzę nią za jej prostactwo, za nieprzeczytanie choćby jednej książki, która nie byłaby instrukcją obsługi kombinerek. Gardzę nią za język, którym się posługuje, za to, że nie widzi dalej niż kawałek kiełbachy i popity. Kto się do niej nie zalicza myślą i czynem ten wie, że to nie do niego. Adam sam oceni czy do niego, czy też nie. I skończmy z tą poprawnością, że wszyscy są równi. Pod kątem praw – pełna zgoda. Pod kątem mądrości, intelektu, kultury, wykształcenia, już nie. To widać w sejmie. Wystarczyło wpuścić na salony plebs i mamy teraz pełen przekrój społeczny. Większość to imbecyle ze słomą w butach. I nie mam nic przeciwko słomie w butach , sam na własne życzenie miewam ja podczas pracy w ogrodzie. Nie pcham się z nią jednak do sejmu i władzy. Wracam do mojej pracy, gdzie słomę zostawiam za drzwiami.

        • Panie Maćku. Tak to właśnie działa. Ci , których Pan tak precyzyjnie charakteryzuje, nie czuli się dobrze w świecie, który z taką dumą tworzyliśmy po 1989r. Nawet więcej. Czuli się źle. Z tego musimy sobie wszyscy zdawać sprawę. Długo powstrzymywali się z artykułowaniem swojej frustracji. Czuli i wiedzieli, że niespecjalnie mają argumenty by narzekać. Do czasu gdy stali się ELEKTORATEM. Czyli zostali poniekąd cynicznie wykorzystani przez populistycznych karłów. Reszty nie muszę już chyba tłumaczyć. Trzeba liczyć się z tym, że to nie będzie epizod. Zalecam cierpliwość. Być może poziom kompromitacji tego reżimu, niezbędny do powszechnego otrzeźwienia , okaże się znacznie wyższy niż nam się to teraz wydaje. Mój dorosły syn, określa to w następujący sposób. Gdyby ta katastrofa, nieunikniona zresztą, nastąpiła dopiero po następnych wyborach, byłoby znacznie gorzej. Tzw optymizm przez łzy. Ale coś w tym jest. Pozdrawiam

    • Panie Maćku rozumiem rozgoryczenie polityką PIS i coraz większymi podziałami społecznymi. Istotnie Polska egoizmu narodowego oznacza eskalację roszczeń , która nieuchronnie prowadzi do agresji i może , ale nie koniecznie, prowadzić do postulatów nawet rewizji granic. UE to przede wszystkim inne państwa a nie urzędnicy. Pretensje, lekceważenie , lżenie UE to również wyznacznik stosunków z pozostałymi 27 krajami, które wyraźnie się pogarszają. Sankcje oczywiście uderzą w nas społeczeństwo i niestety rząd PIS robi wszystko aby się tak stało. Warto o tym pamiętać jeśli już szukamy odpowiedzialnych za ten stan spraw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up