Wyprawa po demokrację

Lipiec 25, 2017 KOD

Codzienne protesty w obronie wolnych sądów odbijają się szerokim echem w prasie zagranicznej, nie tylko w polskiej. Patrzy na nie cały świat, ale dziś patrzymy Waszymi oczami.

Wielu z naszych Czytelników bierze udział w marszach, protestach, pikietach – tych małych i tych dużych. Tych pod sejmem, senatem, pod sądami rejonowymi i tym NAJWYŻSZYM, także pod Pałacem Prezydenckim i na Helu, dokąd uciekł przed suwerenem Andrzej Duda. Niecodzienne historie, ciekawi ludzie, niesamowite emocje – oddajemy Wam głos. Redakcja

 

Joanna

Fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Wielka czwartkowa manifestacja na Krakowskim Przedmieściu. Idę z córką i widzę obok nas parę z wózkiem. Oboje po trzydzieści parę lat, a w wózeczku ich słodka córeczka w pastelowym stroju. A napis na budce zwalał z nóg, bo był odniesieniem do słów Kaczyńskiego.

Chwila rozmowy i okazuje się, że ci młodzi ludzie początkowo poszli pod sejmem, a później spontanicznie dołączyli do tłumu idącego pod Pałac Prezydencki. Mówili, że obserwują sytuację polityczną od dawna, że nie są członkami żadnej partii czy KOD, że sprzeciwiają się nie tylko zmianom dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego, sądów i wszystkich innych instytucji, ale co najważniejsze wyszli tego dnia na ulicę z powodu słów Kaczyńskiego. „Sprzeciwiam się nazywaniu mnie oraz mojej rodziny zdradzieckimi mordami, upiorami bolszewickimi, ubeckimi pomiotami czy tez pożytecznymi idiotami – mówił wkurzony młody tata. –Przyszliśmy na pokojową manifestację wraz z dzieckiem, bo to o jego przyszłość martwimy się najbardziej, bo chcemy za kilkadziesiąt lat powiedzieć naszej cudownej córeczce, że to o jej wolność troszczyliśmy się szczególnie.

Tego spotkania nie zapomnę do końca życia! To jest patriotyzm najwyższej próby.

Ela

Dziś (22.07) z mężem byliśmy przed naszym sądem lokalnym. Myśleliśmy, że będzie nas najwyżej 50 osób, a przyszło o wiele więcej ludzi. Było śpiewanie „Murów”, był młody człowiek, który opowiedział o swoim udziale w protestach przed sejmem. Ktoś wyświetlał hasła na gmachu sądu. Co ważne i cenne przychodziły całe rodziny z dziećmi – tego nie było ostatnio na naszych kodowskich imprezach.Umówiliśmy się na kolejne dni. Światło działa!

Janek

Fot. Katarzyna Pierzchała
Fot. Katarzyna Pierzchała

Wczoraj (21.07) pod senatem zainteresował mnie dziwny, zmotoryzowany rower. Stałem z Mateuszem (Kijowskim – dopisek redakcji) podziwiając pojazd, ale dopiero, gdy poznaliśmy właściciela byliśmy naprawdę zaskoczeni. Marcin przyjechał na protest z Gniezna. Jechał pół doby! Jak sam powiedział„gdy zobaczył w telewizji wystąpienie pani profesor Małgorzaty Gersdorf, nie mógł zostać w domu”. Zapakował na moto-rower swojej konstrukcji sprzęt biwakowy. Do plecaka wziął kanister z benzyną i ruszył do Warszawy bronić demokracji. Nie uważał tego za nic nadzwyczajnego. Powiedział; „Nie mogłem zostać w domu. Przodkowie musieli umierać za wolność, a ja tylko przyjechałem protestować” . Rozmawialiśmy kilka minut. Mówił, że jest z Konina, ale mieszka teraz w Gnieźnie. Nawiązał do Powstania Wielkopolskiego. Trochę rozmawialiśmy o naszej walce i spodobało mi się, gdy stwierdził, że protest trzeba dobrze przygotować i robić z głową. Jak podkreślał, w Warszawie, pod parlamentem, spotkał życzliwych, fajnych ludzi. Poczuł moc! Zapowiedział, że będzie manifestował w Koninie i Gnieźnie, że nie będzie siedział w domu.

Wojtek

Polityką się nie interesowałem, ale jak zobaczyłem, że na takim zadupiu jak Strzelce Krajeńskie ludzie wyszli na ulice, to pomyślałem sobie, że czas tyłek ruszyć. W moim rodzinnym Sierpcu pod sądem był jeden człowiek, to poszedłem pod Sąd Najwyższy. W sumie mi było łatwiej niż temu gościowi z Sierpca, bo jestem anonimowy, a tam … wszystko na widelcu.Małe miasto, ale wielka odwaga.

Dariusz

„Wszyscy razem pięści w górę, obalimy dyktaturę!” Powtarzamy to bez przerwy, przez szereg minut, i jeszcze raz i jeszcze, w gardle zasycha, niektórzy zmieniają rękę, i te bębny – wpadamy chyba w trans … Tyle młodych osób, tu – pod senatem; wreszcie, po prawie dwóch latach, po tylu kodowskich marszach, tylu naszych pikietach, pikodach! „Wolność, równość, de-mo-kracja!” – stare marszowe hasło niesie się gromko po skarpie! Coś się stało, coś wreszcie pękło, nieważne co i dlaczego, nie mnie to teraz „rozkminiać” … Za to wiem, teraz to jasne, już pewne – niech sobie uchwalają co chcą, gdzie chcą, z kim chcą i kiedy – nie odbiorą nam wolności! Ani teraz, ani nigdy! Warto było poświęcić ten czas – na ulicach i wszędzie, oj warto … Łza się kręci – cholera, chłopaki nie płaczą … Tak więc PiSie zatracony:„Gdy su-weren jest wku-rzony, nie po-mogą wam kor-dony”. I jeszcze „MY je-steśmy Kon-sty-tu-cją! MY je-steśmy Kon-sty-tucją!”

Romek

Fot. Romuald Durlik
Fot. Romuald Durlik

Ja właściwie zamieszkałem pod sejmem, stale dyżuruję z Obywatelami RP, choć jestem z grupy KOD Łódzkie. Na trochę wpadam do domu zobaczyć rodzinę czy chwilę odpocząć. Przyjeżdżają tu ludzie z drugiego końca Polski. Mam przegląd protestów i te statystyki podawane w TVPiS możecie sobie w buty wsadzić. Czystej wody propaganda. Zresztą jak tak jest nas mało, to ja pytam po jaką cholerę takie siły policyjne na tę garstkę spacerowiczów? Po co premier w orędziu do narodu wystąpiła? Przecież wg nich nic się nie dzieje, ot, garstka turystów po Krakowskim chodzi… I jeszcze jedno:jedna z młodych dziewczyn, która w czwartek przyszła pod sejm powiedziała mi: „To my wam dziękujemy, że tyle wytrwaliście!„To największy sukces.

Anna

Nie ma wakacji dla demokracji.Moje Suwałki dziś (22.07) protestują 6 dzień. Jest nas trzy razy więcej niż wczoraj. Ludzie trąbili i zatrzymywali się. Oglądam zdjęcia z Lubaczowa, a tam w takiej małej mieścinie protestowało ok. 50 osób. Koleżanka pisze z Chicago, że pod konsulatem protestuje Polonia. I przyszli mimo burzy połączonej z oberwaniem chmury. Płaczę jak widzę Poznań, Łódź, Kraków, Wrocław, Gdańsk i te małe miejscowości. Płaczę jak słyszę pod swoim sądem piosenkę „BĄDŹ JAK KAMIEŃ STÓJ WYTRZYMAJ! KIEDYŚ TE KAMIENIE DRGNĄ, I POLECĄ JAK LAWINA PRZEZ NOC, PRZEZ NOC, PRZEZ NOC.” Wierzę, że wygramy i że nasz upór się opłaci.

Jadwiga

Z sąsiadką poszłyśmy pod sejm, gdzie ludzie protestują od długiego czasu. Dla nas to niezła wyprawa. Obie z flagami polskimi, bo przecież tak trzeba. Tyle młodych ludzi było. To było wzruszające spotkanie młodych i starych. Ale po powrocie do domu cała radość znikła: na chwilę przez przypadek włączyłam TVPiS i a tam podają informację, że manifestacje w Polsce organizują obce „siły”. I jeszcze twierdzą, że uliczne protesty są sposobem na sprowadzenie do polski islamistów.Takiej propagandy to nawet za Gierka nie było!

Grażyna

Fot. Monika Nowak-Ruchała
Fot. Monika Nowak-Ruchała

Na naszych oczach dzieje się nowa historia Polski.To fascynujące! Wczoraj (22.07) byłam na imprezie młodych na Żoliborzu pt. „My bez żadnego trybu”. Sami zorganizowali się i było ich mnóstwo. Ale jak wygląda pisowska sprawiedliwość? Obok stali ludzie z „Gazety Polskiej” i przez 3 głośniki „nawracali” nas. Naprzeciwko nich – młody człowiek ma „szczekaczkę” i krzyczy hasła dotyczące demokracji. Kto zostaje ukarany? Kto łamie prawo? Kogo zgarniają na komisariat? Młodego! Jeszcze nie przejęli sądów, a już pokazują po co to robią. Miłośnikom PiS już wolno wszystko, dla przeciwników są kary, bo nie kochają prezesa. Policja naruszyła kilka praw tego młodego człowieka, można się domyślać, że takie miała polecenie, polecenie polityka. O czyje to prawo chodzi i o jaką – sprawiedliwość ja się pytam?

Wywiad z zatrzymanym na sobotnim proteście – relacja VIDEO KOD

 

 

 

Ludomir

Wczoraj (23.07) byłem na pl. Dąbrowskiego. To już drugi raz w ciągu tygodnia łódzcy prawnicy biją na alarm. Stałem tam, w gęstniejącym tłumie z zapalonymi świecami. Gdzie byliście jak wybierani byli dublerzy do Trybunału Konstytucyjnego? Gdzie byliście jak prezes Kaczyński zawłaszczał media? Gdzie byliście jak zawłaszczane było wojsko, policja? Gdzie byliście, gdy na liczniku hańby w al. Ujazdowskich odliczane są kolejne dni, a minęło ich już 500?Gdzie byliście jak bili obcokrajowców za inny kolor skóry, inną mowę?Dlaczego wtedy nie było słychać Waszych głosów oburzenia?

Aneta

Szliśmy z Adamem pod Sejm Nowym Światem w sobotę, w dniu „klepnięcia” ustaw o SN (22.07), bo przecież nie uchwalenia – to robi się zgodnie z procedurami, a to co wyczyniali w senacie, to był gwałt na wszelkich możliwych procedurach. Więc idziemy nieco smutni, a z jednej strony idą legioniści po meczu coś tam krzyczą o „lewakach, złodziejach”, ale za chwilę słyszymy „WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, DE-MO-KRACJA”. To z drugiej strony nadchodzi trójka osób bardzo młodych środkiem zasuwa w stronę sejmu z uśmiechem. Co dzieje się dalej? I „naród” siedzący w knajpach się dołącza i spontanicznie zakrzykuje kiboli. Kiedyś mówiłam „może kiedyś się zwróci” i to się zwraca! Kochani, po 2 prawie latach na ulicy, mi się zwraca.Nasze działanie ma sens, a to ziarenko zasiane w ich sercach obrodziło się. Nie zwalniajmy!

Konrad

PŁOT
——

Wysokie płoty Mariusz grodził,
wysokie płoty Mariusz grodził,
żeby do sejmu, do sejmu żeby,
żeby suweren tam nie wchodził,
żeby do sejmu, do sejmu żeby,
żeby suweren tam nie wchodził.

Lecz suwereny mądre były,
lecz suwereny mądre były
i śrubę z płota, i z płota śrubę,
i śrubę z płota wykręciły,
i śrubę z płota, i z płota śrubę,
i śrubę z płota wykręciły.

Oj, żeby nie ta śrubka w płocie,

Fot. Katarzyna Pierzchała

oj, żeby nie ta śrubka w płocie,
byłby suweren, suweren byłby,
byłby suweren dziś w kłopocie,
byłby suweren, suweren byłby,
byłby suweren dziś w kłopocie.

Tęgich ślusarzy Mariusz wzywał,
tęgich ślusarzy Mariusz wzywał,
żeby przez płotek, przez płotek żeby,
by nikt przez płot nie przeskakiwał,
żeby przez płotek, przez płotek żeby,
by nikt przez płot nie przeskakiwał.

Lecz suwereny sprytne były,
lecz suwereny sprytne były
i gimnastykę, i gimnastykę
zaraz przy płocie wymyśliły,
i gimnastykę, i gimnastykę
zaraz przy płocie wymyśliły.

Oj, chyba przez tę małą śrubkę,
oj, chyba przez tę małą śrubkę
zostanie Mariusz, Mariusz zostanie,
zostanie Mariusz mega dupk..m!
Zostanie Mariusz, Mariusz zostanie,
zostanie Mariusz mega dupk..m!

Kasia

Jestem z Łodzi. Ekipą koderów rozbiliśmy namiot i warujemy jak psy pod parlamentem. Co jakiś czas zmieniamy się. Dzieje się! Daleko od domu, ale solidarność okazują nam wszyscy, a największa sztama z Mazowszem. Podsumowanie weekendu? Trzęsą mi się ręce ze zmęczenia, głos w klimacie „stary pijak z rakiem krtani”, nogi i ręce posiniaczone i pogryzione przez komary, plecy bolą od spania na ziemi, nie umiem sobie przypomnieć, co jadłam od 16.07, a na pewno nie było to nic wartego uwagi. Mam wrażenie, że jestem ciągle w Warszawie i nieustające deja vu, bo ciągle widzę tych samych ludzi.Kiedy zamykam oczy, ze zmęczenia zasypiam, ale jest zajebiście!

 

ZebrałaAD

Fot. na otwarcie Weronika Szemińska

 

Fot. Katarzyna Karaszewska

#zamachlipcowy#ListaHańby#WolneSądy#3xWeto

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up