Są ludzie i są sprawy

Korepetycje z historii najnowszej „Droga do Wolności”
Sierpień 8, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Nie było mnie kilka dni w sieci i w organizacji, więc chciałbym się podzielić drobną refleksją, która mnie naszła zaraz po powrocie, kiedy dopadły mnie znowu różne sprawy bieżące, ludzie, którzy czegoś się domagają, na coś narzekają, o coś zabiegają, z czymś walczą…

Są ludzie i są sprawy.

Kiedy przychodzi do mnie ktoś i przedstawia pomysł, opowiada o planach, namawia do współpracy, wie, jak się zabrać do działania i umie pozyskać ludzi, słucham go z zainteresowaniem i uwagą. Chętnie włączam się w rozmowę i w realizację pomysłu.

Kiedy przychodzi do mnie ktoś i opowiada o sobie albo o innych, to nawet nie próbuję udawać zainteresowania. Nie interesuje mnie, co kto ma do powiedzenia o ludziach. Ludzi poznaję w działaniu. Po czynach ich poznacie.

Jakoś dziwnie mi się sprawdza ta reguła, że ludzie angażujący się w działania nie potrzebują mieć referencji ani o sobie opowiadać, żeby uzyskać poparcie i szacunek. A ludzie, którzy zajmują się sobą lub innymi jakoś mają problem z działaniem. Ciągle ktoś im przeszkadza lub stoi na drodze. Albo nie chce pomóc (za nich zrobić?). Złej baletnicy…

Wiem, zaraz ktoś zapyta, dlaczego nie podaję nazwisk. Że znowu jakoś tak mało konkretnie. Mądrej głowie dość dwie słowie. A poza tym ja nie lubię gadać o ludziach. Sami dają sobie świadectwo.

Są ludzie i są sprawy.

Znajoma, Ania, mawia (o czym już pisałem kiedyś):
Nie zajmuj się sobą, zajmuj się sprawą.
A ja to rozszerzę.
Zajmuj się sprawami, nie ludźmi. Wtedy ludzie będą z tobą. A ty z nimi. Warto.

 

  1. Brawo! Wreszcie Pan otwarcie przyznał, że nie chodzi Panu o interes społeczny tylko realizację zleconej misji politycznej. Pytanie: przez kogo zleconej? To też proszę wyznać.

    • Czy Ty człowieku czytałeś to, co komentujesz? Bo ja tak, i nie pojmuję logiki Twoich wniosków.
      Szczerze mówiąc wygląda na to, że to Ty masz jakieś zlecenie, ale to – oczywiście – nieprawda. Prawda? 🙂

    • Adamie, wyobraź sobie, że mogą w realu być ludzie, którzy sami podejmują decyzje z wewnętrznego impulsu, mając tzw. poczucie podmiotowości. Twój wpis sugeruje, że ulubionym Twoim zajęciem jest zawód sędziego śledczego w państwie rządzonym silną ręką.

      Zdradzę ci sekret: można na życie zarabiać inaczej, na przykład zajmując się pomaganiem innym, utrzymując z nimi normalne, przyjacielskie stosunki.

    • Misje polityczną masz pewnie Ty. Kto Ci ją zlecił nietrudno wywnioskować po wpisie.
      Poczytaj ustawy dot. Stowarzyszeń, zbiórek publicznych. KOD zabezpieczył się z pewnością i wszystko co robi jest w 100% zgodne z obowiązującym prawem, w tym Konstytucją, którą PiS notorycznie łamie. Pieniądze na działalność statutową ma od takich szaraków jak ja, którzy jadą pół Polski na manifestację i dają do puszek. A gdy nie ma ich na demonstracjach, to przelewami bankowymi ślą ile mogą. Wrzuć na luz i całą swą energię spożytkuj na działanie dla dobra naszej Polski, bez względu na zmieniające się barwy polityczne.
      Pozdrawiam!

      • Jak ja kocham tych miłośników demokracji, którzy twierdzą, że każdy kto nie podporządkuje się woli Wodza i kwestionuje jego przywództwo ten jest wrogiem. Proszę pani, proszę nie wnioskować, nie snuć domysłów i nie stawiać hipotez tylko poprosić Wodza o taką samą transparentność KOD i jego własnej osoby, jakiej on domaga się od partii rządzącej. Zaczynając od tego, żeby wreszcie zaczął odpowiadać na trudne pytania dziennikarzom, bo w kwestiach finansowych zazwyczaj robi uniki albo milczy. Wtedy nagle odkryje Pani, że ja najwięcej zrobiłem dla dobra naszej Polski cucąc Panią z tego amoku, zanim zaliczyła ta dobra Polska kolejną powtórkę tego samego.

        • Panie Adamie! Rozumiem, że jako mężczyzna chciałby mnie pan cucić, ale pozwoli pan, że nie skorzystam, a przy swoich poglądach i tak pozostanę.
          Nie mam też zamiaru odkrywać ile to dobrego Pan zrobił dla Polski. Nie czuję się też, żeby Pan Mateusz był moim Wodzem jak pan pisze. Mniemam jednak, że to pan ma swojego Wodza i bezgranicznie wierzy w to wszystko co on mówi.
          Proponuję, aby swojemu Wodzowi zadał pan trudne pytania – kto w czasach PRL mógł dostać willę na Żoliborzu ? Kto nalegał na lądowanie za wszelką cenę w Smoleńsku ? Jak to się stało, że pierwsze nadajniki radia ojca rydzyka nadawały z Rosji? PRL płynie we krwi pana WODZA jak woda w Wiśle.
          Proszę o odpowiedź – czy zdobył się pan na odwagę i zadał te pytania swojemu wodzowi i co pan usłyszał w odpowiedzi. Mam nadzieję, że nie będzie to sławetne “Spieprzaj dziadu”

          • Powtarzam: proszę nie mniemać, nie wnioskować, nie snuć domysłów i nie stawiać hipotez, bo to słabo Pani wychodzi, opiera się Pani na stereotypach, emocjach, a nie faktach. Argumentacja: “Kaczor zły więc Kij musi być dobry” jest odzwierciedleniem argumentacji pisuarnej stosowanej podczas skoku na stołki: “skoro konkursy były ściemą to my stanowiska po prostu rozdamy”. Wolno tak? Nie – peocja nie mogła i PiS nie może i KOD też nie może rozdawać stołków niekompetentnym kolesiom. Tak samo Polski nie naprawią ludzie skompromitowani i skorumpowani, którzy pławili się w nepotyzmie i kumoterstwie. Oburza się pani stadninami ale to, że Kijowski był obsadzony najprawdopodobniej na tej samej zasadzie to już jest OK? Kto Panią uczył moralności, Kali? Pisałem to już zresztą raz ale wpis nie przeszedł cenzury. Czy cenzura wytnie też ten wpis? Jeśli tak, Panie cenzorze rodem z PRL, to wiedz, że CBA i dziennikarzy i tak nie uciszysz i prawda i tak wyjdzie na jaw.

        • Przepraszam, czy o taką transparentność jaką prezentują Skoki , w których maczał palce pan Bierecki chodzi ? Czy może powiązania z Kościołem i jego finansowaniem przez PiS ? Oczywiście z publicznej kasy. A może tak pani w futrze w radzie nadzorczej. Jeszcze kilka transparentnych przykładów mam podać ? I o żadne kwestionowanie przywództwa tu nie chodzi, tylko o poważne przestępstwa podżegania do łamanie Konstytucji przez osoby na najwyższych urzędach w państwie, których dokonuje jedyny Wódz rewolucji Jarosław Kaczyński. A przede wszystkim nic nie zobowiązuje M Kijowskiego do publikacji swoich zeznań finansowych, bo pomimo publicznej działalności, nie płaci mu państwo i jest osobą prywatną. Jeśli ktoś chce postawić zarzuty to karty na stół, a jak nie, to morda raz na zawsze w kubeł.

          • Przekręty PiS to osobny temat, a finansowanie KOD oraz Pana Kijowskiego to osobny. Domniemanym przekrętom PiS nie zaprzeczam. Nie może umknąć uwagi opinii publicznej, że domniemanym przekrętom Kijowskiego też nikt nie zaprzecza. Wliczając samego zainteresowanego. Słusznie, bo nawet oskarżony ma prawo do odmowy składania zeznań. Tymczasem alimenty Pana Kijowskiego są faktem, wypłacanie sobie wynagrodzenia przez zarząd KOD jest faktem, deklaracja zdobycia nagłego zastrzyku gotówki w wysokości wieloletnich zarobków przeciętnego Polaka padła z ust samego Pana Kijowskiego. To, że Pan Kijowski został niegdyś obsadzony na stanowisku dyrektorskim w SPÓŁCE SKARBU PAŃSTWA, bez posiadania kompetencji wymaganych od pracownika najniższego szczebla jest faktem i to obarczonym poważnymi implikacjami. To, że otrzymywał wynagrodzenie przez 6 miesięcy od odejścia z firmy, też ma potężne implikacje. Konkretnie: takie cuda nie są raczej możliwe! Nie bez nepotyzmu, kumoterstwa ewentualnie działania służb. Pan Kijowski nie jest przeciętnym obywatelem, bo jego życiorys jest zgoła nieprzeciętny. I rzeczywiście PZU oskarżane o oszustwa już na początku lat 90 znowu jest pod lupą CBA i w tym kontekście wypływa nazwisko Kijowskiego. I proszę nie kłamać, że Pan Kijowski jest osobą prywatną, bo jest osobą publiczną, więc stawianie pytań jest zasadne. Osoba z tak niejasnym życiorysem może skompromitować cały ruch demokratyczny. A co do Pana wulgarnej uwagi końcowej, to ciekaw jestem jak się czują osoby związane z dawną Solidarnością kiedy to czytają, przecież nie raz od przedstawicieli służb bezpieczeństwa słyszeli takie uwagi i nie ulegli. Myślę, że raczej ich Pan nie przekonał.

    • Typowe pisowskie przekręcanie sensu wypowiedzi z dodatkową insynuacją kontekstu politycznego, którego w wypowiedzi MK absolutnie brak. jeśli brak w głowie możliwości analizy tekstu , to co tutaj mówić o późniejszym pisaniu. Brednie na resorach.

  2. Janek Dokurno (nr 228) says:

    I tak się kończy używanie skrótów myślowych (patrz komentarz wyżej). Mam nadzieję, że rozumiem (mimo, że nie używam Facebooka 🙂 ) myśl, która przyświecała Panu w napisaniu tych kilku słów o “ludziach i sprawach”, a jednak, mimo całej sympatii, sądzę, że w jakiś sposób “należało się” Panu – mówmy wprost, nie stosujmy niedomówień, bo to się obróci przeciw nam i sprawie, bo nie da się oddzielić sprawy od ludzi – przynajmniej mam taką nadzieję. Na ten portal wchodzą Ci, którzy chcą się o nas czegoś dowiedzieć i niekoniecznie muszą rozumieć jakieś ukryte w tekstach aluzje.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Dokładnie. Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób KOD zgromadził tyle pieniędzy by zarząd zaczął wypłacać sobie wynagrodzenia. A w szczególności chciałbym dowiedzieć się jaka jest struktura wpłat na konto KOD czy jest to 100 tysięcy datków po 5 złotych, czy pięć datków po 100 tysięcy. Chciałbym się dowiedzieć skąd Pan Kijowski wyczarował z niczego kilkadziesiąt tysięcy na spłatę zaległych alimentów oraz poznać prawdę dotyczącą tego kto i w jaki sposób uczynił go dyrektorem PZU, w sytuacji gdy nie miał nawet kwalifikacji na młodszego specjalistę! Z danych opublikowanych przez CBA (a tak!) wiadomo już, że ta intratna synekurka obejmowała 10 tys. zł pensji, 20 proc. regulaminowej premii i premię uznaniową. Mało! Pół roku przed odejściem z firmy Pan Kijowski otrzymał 6-miesięczny okres wypowiedzenia i zwolnienie w tym okresie ze świadczenia pracy. Innymi słowy przez pół roku PZU płaciło mu wielokrotność zarobków przeciętnego Polaka – ZA NIC!!! Domagam się transparencji w KOD!

  3. Słuchajcie, mam propozycję: nie komentujcie tutaj niejakiego Adama, bo to osobnik, który wie wszystko i lepiej o kantach ludzi z nie tej, co on strony. Nic natomiast nie wie o SKOKach, obsadzaniu wszystkich z dojnej zmiany wszędzie, gdzie się da, bez względu na kompetencje. Tego, to on nie wie, bo to wymysły kodziarzy, PO i wszystkich niepatriotów, bo nie będących pisiorami. Wiecie, że tacy są. I są niewyuczalni.

  4. Panie Mateuszu,
    zgadzam się z tym, że trzeba przede wszystkim załatwiac sprawy. I ja właśnie w związku z tym piszę.
    W lipcu był Pan w pewnym mieście, w którym oglądał Pan wieczorne wyjście imc Twardowskiego. Przy tej okazji otrzymał pan list w pewnej sprawie, zdaniem autora – istotnej. I nie o personalia tam chodziło. Było kiedyś tak, że na listy się odpowiadało. Mnie się te czasy podobały. A jak jest teraz?
    PS. Zdaję sobie sprawę, że garstka ludzi z ZG i Pan osobiście nie możecie, byc może podołac nawałowi spraw. Można więc napisa choćby tyle właśnie.
    R.

  5. Nie wiem, czy ktokolwiek z Państwa zwrócił uwagę pod jakim symbolem znajduje się tekst MK ? Jak tak czytam niespójne logicznie i merytorycznie, a także okraszone wrogością i prostactwem wpisy sławnego w świecie dosrywaczy internetowych Adama, którego poziom uczciwości i rzetelności faktograficznej równa poziomowi miłościwie nam panującego Andrzeja Dudy, to myślę sobie, że powinien ów Adam jeszcze raz spokojnie przeczytać tekst , poczytać historię znaku powyżej, aby na końcu , zerwać kontrakt na szkalowanie i pomawianie innych. A może by tak szanowny Adam podpisał się z imienia i nazwiska i dopiero po tym sobie poPiSał ?

          • No i właśnie małe mozdzki, które wolność słowa mylą z prawem do opluwanie i kompletnie nie widzą różnicy pomiędzy realnymi przewinami wladzy, a życiowym zakretami, które mogą przydarzyć się wszystkim, często nie z naszej winy.I raz jeszcze.Masz na coś dowody to pokaż, a jak nie, to wiesz gdzie morda. Kończę polemikę. Z polglowkami nie warto.

          • Trudno nazwać bycie obsadzonym na dyrektorskim stanowisku z pensją wynoszącą 10 tys plus 20% regulaminowej premii, plus premię uznaniową oraz okres wydłużony wypowiedzenia trwający 6 miesięcy z pełnym uposażeniem jako życiowy zakręt, nieszczęśliwy wypadek, który przydarzył się Kijowskiemu z nie własnej winy. Takie rzeczy nie zdarzają się przeciętnym osobom z ulicy, które mają licencjat z zarządzania z pośledniej uczelni, tak jak Kijowski. PZU potwierdziło te fakty, więc jest i dowód.

          • Panie Adamie. Pan nie poda swoich obecnych inicjałów. Prawda? Już prędzej imię i nazwisko.
            Ale wtedy mogłoby okazać się , że naszym wspólnym znajomym jest ktoś kto zawsze wszystko i wszystkich niszczył. O tych, którzy radzą sobie w życiu mówił zawsze źle a nad tymi o których sądził, że ma przewagę, z lubością litował się. I nie był na tyle inteligentny by zdać sobie sprawę ze swojego ogromnego problemu. Teraz po latach ma bardzo dużo czasu na obszerne komentarze.
            Mateusz Kijowski działa konstruktywnie. Jest przewodniczącym założycielem . Wynik wyborów przesądzi o jego dalszej karierze w KOD. Nic złego w tym, że upublicznia Pan swoje wątpliwości dotyczące kariery zawodowej pana Kijowskiego. Przytaczane zarzuty nie są ani konkretne ani obciążające. Nie będzie chyba również nic złego w stwierdzeniu , że zabiera Nam Pan stanowczo zbyt wiele czasu.

  6. Ty go zatrudniałeś?. A gdzie jest napisane, że nie można być dyrektorem z licencjatem? Znasz takie historie od pucybuta do dyrektora? O ile pucybutem można nazwać kogoś z wyższym wykształceniem. Bo ja znam. Pan Kijowski poza tym prezentuje poziom intelektualny i inteligencję, które z pewnością dodają mu przymiotów do bycia szefem. W tej hierarchii, ciebie widzę w roli co najwyżej pana od ksero w piwnicach urzędu. Ksero bo świetnie powielasz tak mocno spaczone i kompletnie pozbawione realizmu teorie z kosmosu. Zastanów się w jakie durne teorie spiskowe uderzasz. Chłopie jedziesz po dnie sensu i dobrego smaku. A skoro jesteś takim tropicielem zła i jednocześnie , jak twierdzisz, przeciwnikiem pisiorków, małych zresztą, to dlaczego czepiasz się tak śliskiego i pogrążającego cie tematu jak MK, a nie użyjesz swej glinianej erudycji do podorzucania siusiorkom ? Tu masz pole do popisu. Kijowski to barszcz w porównaniu do wielobarwności tematyki dotykającej władzy. Tam możesz powyżywać się na prawdziwych przestępcach, a tutaj dowalasz człowiekowi, który poza poślizgnięciem się w życiu jest kimś wartościowym. Słabiutki człowieczek z ciebie . Miernotka

  7. Zatroskany Psychiatra says:

    Panie Adamie, podziwiam wytrwałość i cierpliwość w interakcjach z bandą niedouczonych kandydatów na odwiedzających mój gabinet (vide: mój nick). Oni zupełnie są nieświadomi swojego amoku i frustracji, wylewających się z każdego zdania ich postów. Tej swojej rozpaczliwej moralności Kalego oraz wściekłego “a u Was biją Murzynów” (tzn. a Kaczyński jest be) w reakcji na fakty dotyczące meritum sprawy, które im Pan przytaczał.
    Kwintesencją ich stanu ducha i horyzontów myślowych jest główny bohater filmu “Dzień Świra”. Jak na ironię świetnie zagrany przez fana KODu Marka Kondrata. To bezsilne i pełne frustracji “Ku..wa, ja pier..lę!” , które tyle razy słyszymy w fimie z ust Adasia Miauczyńskiego to właśnie dzisiejszy KODziarz – w amoku i wściekłym zawodzie, że odklejono ich idoli i sponsorów od koryta – legalnie, demokratycznie i z poszanowaniem Konstytucji 🙂
    Fajnie, że im Pan tak poprzekłuwał ich baloniki, w których unosili się wysoko ponad realiami.
    Z pozdrowieniami!

    • Współczuje pacjentom…Widzę, że mają robioną niezłą płukankę z mózgu. Pewnie jak są sfrustrowani, a jak wiemy problemy psychiczne mogą się z tym wiazac, to otrzymują niezawodny komentarz, że są kodziarzami i to jest sedno ich problemu. Brawo, specjalisto. Najlepiej puszczać im film, żeby zobaczyli do czego prowadzi frustracja. A fabuła? Co tam fabuła. Przecież pacjent do gabinetu przychodzi bez własnej historii i zapętlenia myśli, bo świat w którym żyje jest idealny. Jak w filmie. Gorzej jak zrozumieją sens, którego pan psychiatra nie pojął. Role mogą się odwrócić. Czy sponsorem tej psychoterapii jest może Jarosław Kaczyński ? Ależ oczywiście, że po raz pierwszy wybory przeprowadzono uczciwie i zgodnie z Konstytucją, bo przecież wygrało je pis. Każde poprzednie były rzecz jasna zmanipulowane i to do tego stopnia,że należało wprowadzić pisiorków do komisji wyborczych. Jak sadze Zatroskany nie ma przeto zastrzeżeń do przestrzegania Konstytucji przez obecną władzę Brawo. Tak trzymać. Gratuluje wnikliwości, rozumu i inteligencji godnej psychiatry. A może adwersarz Zatroskany.. powinien zatroszczyć się o swój umysł ? Od przeładowania cudzymi problemami, można nabawić się własnych. Lepiej w porę reagować. Życzę samych sfrustrowanych pacjentów. Robota będzie przyjemna, a i jakiś kontrakt z kinem można zawrzeć.

      • Zdanie o przestrzeganiu Konstytucji było ironiczne. “Brawo . Tak trzymać.” Oznaczało drwinę ze słów Zatroskanego P. Jak z resztą, cały tekst.

  8. Cóż za upokorzenie! Akcja Demokracja upublicznia swój Raport Finansowy. Okazuje się, że transparentność organizacji walczącej o demokrację nie jest niemożliwa… o ile nie ma nic do ukrycia.

    • Oj panie Adamie. To nie upokorzenie jak się panu wydaje.
      Każde stowarzyszenie, w tym KOD czy chce, czy też nie, zgodnie z Ustawą musi prowadzić księgowość i składać sprawozdania /w tym finansowe/ do Urzędu Skarbowego i Krajowego Rejestru Sądowego. Dla mnie to rzecz znana i naturalna. No ale Pan, taki ambitny na tym forum nie wie o takich podstawowych przepisach prawa? Żenada!!!!!!
      I nie mam zamiaru z panem dalej dyskutować. Nie ten poziom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up