Rozmowy o wolności: JÓZEF HEN

Rozmowy o wolności
Luty 12, 2016 Grażyna Olewniczak

Rozmowy o wolności - Józef HenNie lubię wolności – (ze zdziwieniem patrzę na mojego rozmówcę , bo przecież w każdym słowie, które napisał czuje się tę wolność. Na premierę swojej książki „Nikt nie woła” czekał 33 lata, w „Dziennikach” opisuje siłę i możliwości człowieka)… Chodzi mi o liberum veto, tak zakorzenione w polskiej tradycji, mówiono wtedy – jednemu wola, a wielu niewola, bo jeden człowiek niszczył całą wolność. To był nadmiar wolności. My nie mamy tradycji demokratycznych. Taka mądra wolność wystrzeliwała w Polsce jak gejzer. Tylko na chwilę. Tak się stało za czasów Stanisława Augusta, kiedy uchwalono Konstytucję 3 maja, a kres reformom położyła Konfederacja Barska i Targowicka inspirowana przez carycę Katarzynę Wielką, tak też było po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, kiedy to budowano kraj od podstaw, a później do władzy doszła endecja i stało się tak, co było już naszym udziałem, po roku 90-tym.

Oznacza to, że budowanie demokracji zostawało brutalnie przerwane, ale mimo wszystko niektórzy ludzie nie stawali się konformistami i pozostawali wolnymi. Co to więc znaczy być wolnym?

Nie można dać sobie wyprać mózgu, trzeba zachować w sobie wolność wewnętrzną. Leży to może w charakterze. Myślę, że każdy człowiek powinien mieć świadomość samoograniczania się i nie dla władzy, ale dla rzeczywistości. Nie można mówić o wolności kosztem drugiego człowieka. Trzeba stale mieć tego świadomość. Ja wiele zawdzięczam lekturom, przede wszystkim Boyowi-Żeleński i to nie jako autorowi „Słówek”, ale autorowi szkiców i recenzji.

Boy zasłynął ze swojego krytycznego stosunku do rzeczywistości, ale lektura jednak nie może tak do końca ukształtować, czy zmienić człowieka?

Nie. Człowiek w większości trafia na to, co mu odpowiada: „ On mówi to, co ja myślę – mówi za mnie”. Dla mnie Boy był rzeczywiście wolnym człowiekiem, właśnie dlatego, że oglądał rzeczywistość z różnych stron i wyciągał wnioski.

W kilku słowach – uznawał on prymat rozumu nad emocjami. Wolność dla niego oznaczała myślenie. Czy ten związek jest dla Pana nierozerwalny?

Na prywatny użytek człowiek może być trochę głupi. W domu w bonżurce, czy w piżamie można gadać głupstwa, ale jeśli chodzi o sprawy szersze i zewnętrzne – to trzeba trochę refleksji. Nie zaszkodzi, kiedy ma się refleksję historyczną. Każda chwila jest inna. W tej chwili hasło wolność jest bardzo ważne, dlatego, że wymyślono coś, żeby nas wziąć za gardło. Nas, czyli społeczeństwo. Właśnie niedawno napisałem, że nie wstydzę się za Polskę. To nie jest mój wybór. Ja w tym nie mam udziału, ale wiem, że to co się dzieje jest bolesne dla wielu ludzi. Także dla mnie. Nie spodziewałem się, że mając powyżej 90 lat – zetknę się jeszcze z czymś takim. Odwracaniem znaczeń słów, propagandą, która ma wytłumaczyć niecne działania, ale ważne jest, że tak wiele osób widzi to i protestuje. Nie tylko chodzi mi o tych, którzy wychodzą na ulicę, ale też aktorów, pisarzy, naukowców. Została w ludziach poruszona struna identyfikacji i odpowiedzenia sobie na pytanie kim ja jestem.

Czy można powiedzieć, że jest to taki powrót do PRL-u?

Nie. Tam było wszystko racjonalne. Wynikało z układu i otoczenia, czyli Rosji Sowieckiej. To był układ, który wszyscy widzieli i nauczyliśmy się w tym żyć. Do pewnego stopnia mogliśmy się nawet czuć wolnymi ludźmi, bo były znane nam reguły gry, a jak jest z tym poczuciem wolności teraz? U nas, młodzi ludzie znają już wolność. Jest to coś naturalnego, ale czymś naturalnym może być i autorytaryzm, bo oni nie mają z czym porównać. Mogliby taką władzę przyjąć bez zastrzeżeń, gdyby to, co się dzieje było racjonalne, gdyby pokazywano im, że ktoś mądry rządzi „trzymając za twarz”, ale w tych działaniach, które są teraz czuje się, że załatwiane są osobiste sprawy, że jest to jakiś rodzaj zemsty. Mam nadzieję, że młodzi tego nie przyjmą.

My, to starsze pokolenie mamy z czym porównywać, dlatego może na manifestacja KOD-u jest nas tak wiele, ale i my i młodzi zastanawiamy się jak należy się w tej sytuacji zachowywać, żeby wolnym pozostać?

Każdy z nas powinien dziś sobie codziennie mówić: jestem wolny, nie dam się zniszczyć, nie dam się wpędzić w podległość umysłową. Są bardzo ważne jeszcze takie rzeczy jak właściwe rozumienie słów, krytyczny stosunek do historii naszego kraju, moralność i honor. Dla większości ludzi honor ma wielkie znaczenie. Taką mam nadzieję.

(rozmowa przeprowadzona 26.01.2016)


Rozmowy o wolności - Józef HenJózef Hen – (1923) pisarz, publicysta, dramaturg, scenarzysta i reportażysta. Po wybuchu II wojny światowej uciekł z Warszawy do Lwowa, a potem trafił do Samarkandy w Uzbekistanie. W 1944 roku wstąpił do Wojska Polskiego i był korespondentem wojennym. Po powrocie do kraju został redaktorem w tygodniku „Żołnierz Polski”. Na podstawie jego utworów nakręcono m.in. filmy „Krzyż Walecznych”, „Nikt nie woła”, „Kwiecień” oraz „Prawo i pięść”. Później sfilmowano też „Crimen” i „Królewskie sny”. Jest mistrzem zapisu codzienności nie tylko w powieściach. „Dziennik na nowy wiek”, gdzie zamieścił notatki z lat 2000 – 2007 jest ukoronowaniem jego dzieł. Mistrz do dziś pracuje notując luźne myśli, refleksje i gawędy o otaczającej go rzeczywistości.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up