Relacja z wykładu otwartego prof. Anny Wolff-Powęskiej „Polacy – Niemcy: razem w Europie?”

Wrzesień 28, 2017 .KOD

26 września spotkaliśmy się na pierwszym w tym sezonie wykładzie otwartym Latającego Uniwersytetu Demokracji w Poznaniu. Wykład prof. dr hab. Anny Wolff-Powęskiej „Polacy – Niemcy: razem w Europie?” okazał się być sukcesem frekwencyjnym. Sala była wypełniona, a część uczestników wykładu nie znalazła miejsc siedzących. Z przyjemnością zauważyliśmy też obecność większej niż zwykle liczby młodych osób.

Nasze oczekiwania wobec wykładu prof. Wolff-Powęskiej były wysokie – mieliśmy już bowiem przyjemność wysłuchać innego wykładu Pani Profesor w ramach LUDu w Poznaniu, spodziewaliśmy się więc ciekawego wykładu, wygłoszonego z wielką kulturą. I… nie zawiedliśmy się. Dodatkowym walorem wykładu był fakt, że dotyczył on tematu niezwykle aktualnego – ze względu nie tylko na wybory w Niemczech, które odbyły się w ostatni weekend, ale także ze względu na kampanię antyniemiecką prowadzoną obecnie przez PiS. Nic dziwnego, że bieżące tematy znalazły swoje miejsce zwłaszcza w gorącej dyskusji, jaka toczyła się po wykładzie.

Prof. Wolff-Powęska postawiła w swoim wykładzie tezę, że jakość sąsiedztwa polsko-niemieckiego jest wyznacznikiem stanu Europy i zachodzących w niej procesów. Że inicjatywy polsko-niemieckie stymulowały integrację polsko-europejską. Należy przy tym pamiętać, że relacje polsko-niemieckie były w przeszłości bardzo trudne: począwszy od doświadczeń zaborów, przez tragiczną historię nazizmu czy podwójne standardy w relacjach z Polski z RFN i NRD.

Pod koniec XX w. po raz pierwszy pojawiła się wspólnota interesów polskich i niemieckich: Niemcy w zjednoczeniu Europy widzieli szansę na zjednoczenie Niemiec, a Polacy, czując się częścią Europy, pragnęli znaleźć się w jej strukturach, wyrwać się z narzuconej dominacji ZSRR.

W tak trudnej sytuacji pojawiło się pytanie, na jakich podstawach budować wzajemne, tym razem przyjacielskie relacje. Sięgnięto po – wyjątkowe w polityce międzynarodowej – moralne podstawy pojednania polsko-niemieckiego. Budowane było ono przez świeckie elity katolickie, czyli w przypadku Polski środowisko „Tygodnika Powszechnego”, „Znaku”, „Więzi”, a zatem przez ludzi odległych zwykle od bieżącej polityki. W takim też duchu był przełomowy list polskich biskupów do biskupów niemieckich („Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”).

Drugim wyróżnikiem działań pojednawczych był fakt zaangażowania się w nie osób, które miałyby najwięcej powodów do zachowania niechęci, a wręcz wrogości wobec Niemiec, generacji, która miała najwięcej do wybaczenia, osób o doświadczeniach wojennych czy wręcz obozowych, takich jak Władysław Bartoszewski, Stanisław Stomma, Mieczysław Pszon czy nieco młodszy Tadeusz Mazowiecki.

Do pojednania doszło, ponieważ znaleźli się ludzie, którzy uwierzyli, że jest ono możliwe. I było ono kontynuowane na wielu poziomach, m.in. przez współpracę naukowców, badaczy, środowisk kultury, biznesmenów i zwykłych ludzi, poprzez coraz intensywniejsze kontakty i współpracę.

Jak zauważyła Pani Profesor oczywiście relacje polsko-niemieckie nie są bezkonfliktowe. Różnią nas sprzeczne nieraz interesy (np. kwestia gazociągu Nord Stream), polityka energetyczna i kwestie klimatyczne, polityka azylowa, odmienne podejście do spraw godnościowych. W atmosferze porozumienia możliwe było jednak rozwiązywanie problemów.

Niestety obecne władze Polski diametralnie zmieniły podejście do relacji polsko-niemieckich i opierają je na nieufności i niechęci. Okazują wrogość sąsiadowi, który życzliwie pyta „dlaczego?”. Co więcej np. Jarosław Kaczyński podchodzi do osób, które w przeszłości były zaangażowane w proces pojednania, z podobną wrogością, deprecjonując je i oskarżając o interesowność.

Wydaje się, że rozdźwięk między władzami Polski a Niemiec nie opiera się na problemach bilateralnych, ale jest pochodną odmiennej wizji Unii Europejskiej. Co istotne, retoryka antyniemiecka i antyeuropejska – tak szkodząca nam w relacjach z sąsiadem – jest skierowana przede wszystkim do wewnątrz, na potrzeby budowania i utwardzania elektoratu PiS. Jest częścią szerszej kampanii skierowanej przeciwko elitom III RP, wszelkim oponentom i Europie.

Tymczasem budzenie irracjonalnych lęków nie tylko szkodzi Polsce w relacjach z sąsiadem, ale także może spowodować, że nie zauważymy realnych zagrożeń, wynikających chociażby z procesów globalizacyjnych. Prof. Wolff-Powęska zauważyła, że przed Europą stają wyzwania współżycia w wielokulturowym społeczeństwie, ożywienia wartości, które były fundamentem budowy wspólnej Europy czy budowania solidarności w sytuacji, gdy środki są ograniczone.

Wreszcie odnosząc się do wyborów w Niemczech prof. Wolff-Powęska zauważyła, że zasadniczych zmian w polityce Niemiec nie należy się spodziewać, jednak można oczekiwać, że trudno będzie rozmawiać rządowi niemieckiemu z rządem polskim w sytuacji, gdy dzieli on wspólne z AFD (partią opozycyjną) fobie anty emigranckie i rasistowskie. Na decyzje rządu niemieckiego będą też miały wpływ partie koalicyjne: liberałowie, którzy dla korzyści biznesowych będą wspierali współpracę z Rosją, oraz Zieloni, którzy z kolei będą wspierać działania proekologiczne – sprzeczne z polityką polskiego rządu.

W dyskusji pojawił się temat reparacji – wobec których prof. Wolff-Powęska była sceptyczna. Wskazywała, że oczekiwanie sprawiedliwości dziejowej jest nie do spełnienia, a proces przezwyciężania win i przerwania spirali nienawiści służy pojednaniu. Przypomniała, że żadna kwota nie jest wystarczającym zadośćuczynieniem. Że nie można mówić o winie kolektywnej i przenoszeniu winy na kolejne pokolenia już nie dzieci, ale wręcz wnuków. Zauważyła, że żądania reparacji to zaprzepaszczenie dokonań procesu pojednania. Powinniśmy zatem zostawić rozliczenia przeszłości i zająć się teraźniejszością i przyszłością.

Poruszono też temat edukacji zarówno społeczeństwa polskiego jako całości, jak i w szczególności nauczycieli i młodego pokolenia, potrzeby kontaktów, współpracy. Grażyna Ciesielska przedstawiła plany organizacji PIKODu w Berlinie. Wyrażono obawy związane ze wzrostem poparcia w Niemczech dla AFD (partii skrajnie prawicowej i nacjonalistycznej). Szukano wyjaśnienia dla tak wysokiego poparcia dla tej partii szczególnie w byłej NRD.

Joanna Darecka
Latający Uniwersytet Demokracji
Komitet Obrony Demokracji Wielkopolska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up