Przystanek Woodstock

Manifestacja I Have a Dream - 09.07.2016
Lipiec 14, 2016 Monika Pacyfka

W dniach rozedrgania medialnego, wywołanego wstrząsem Brexitu i entuzjazmu meczami na Euro, szeroka opinia publiczna mogła przeoczyć pewną kuriozalną informację. Kontrolowane centralnie instytucje rządowe postanowiły po raz kolejny rzucić kłody pod nogi Jurkowi Owsiakowi.

Monika Pacyfka

Święto Fundacji, Przystanek Woodstock, gromadzi co roku ponad pół miliona ludzi. Organizatorzy mają ponad dwie dekady doświadczenia i robią to doskonale. Nieszczęśliwe wypadki czy łamanie prawa zdarzają się znacznie rzadziej per capita niż w reszcie populacji. Natomiast w tym roku, zaledwie trzy tygodnie przed imprezą, organizatorzy zostali zaskoczeni narzuceniem imprezie statusu i rygorów imprezy podwyższonego ryzyka.

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim dwie rzeczy: potężne wydatki, środki, które trzeba znaleźć w bardzo krótkim czasie, oraz psucie słynnej na cały świat niesamowitej atmosfery imprezy ograniczeniami typu: płot otaczający festiwal, kontrole na wejściach, obecność agencji ochrony.

Jurek Owsiak, cytując treść decyzji nie krył, że jest zarówno zaskakująca, jak i kompletnie nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością: – Takie stwierdzenia, jak „możliwość wystąpienia przejawów nienawiści na tle narodowościowym, kulturowym, etnicznym czy wyznaniowym”, lub to, że „Przystanek Woodstock może być obiektem zainteresowania środowisk skrajnie nacjonalistycznych oraz skrajnych środowisk lewackich” można by porównać do przewidywań, że pierwszego dnia festiwalu spadnie śnieg. Ciekawe, dlaczego władze nie dodały tam, jakże teraz propagandowo nośnego, islamskiego terroryzmu….

– Jest nam przykro, że po tylu latach wzorowej postawy w czasie kolejnych Przystanków Woodstock, zostaliście w ocenie administracyjnej uznani za ludzi, do których się nie ma zaufania – przeprasza uczestników Owsiak. – Ale wiemy, że ci, którzy zdecydowali o nadaniu statusu podwyższonego ryzyka, nie na muzyce będą się skupiali. Festiwal będzie pod ogromną kontrolą.

Wolność, kocham i rozumiem
Istotą festiwalu wcale nie są koncerty. Znajdują się dopiero na trzecim miejscu woodstockowych idei: „Miłość, Przyjaźń, Muzyka”. Miejsce to w niesamowity sposób wyzwala w ludziach Dobro. Wszyscy, którzy tam się znaleźli po raz pierwszy, zaskoczeni są niespotykanym nigdzie indziej klimatem braterstwa pomiędzy woodstockowcami. Ludzie, którzy się nie znają, którzy nie są połączeni żadną konkretną ideologią czy światopoglądem, są dla siebie nawzajem serdeczni, otwarci, dzielą się tym, co mają, nawet jeśli mają niewiele, pomagają, czy to przy rozbiciu namiotu, czy w dotarciu do domu. Wystarczy napisać na kartoniku, czego potrzebujesz i wyjść na główną drogę, a zaraz ktoś ci to da: czy to bułkę, czy piwo, czy transport, czy szluga, czy przytulenie. Może to dzięki temu, że jadąc na ten festiwal WOLNOŚCI, odrywamy się od codziennych frustracji, pracy, rodziny, szkoły; nie musimy nic, możemy wszystko; a jeśli możemy wszystko, robimy to, co jest najbardziej naturalne dla człowieka: Dobro.
Dlaczego Nadprezesowi i jego partii jest nie po drodze z ludźmi dobrymi? Ludźmi, którzy poświęcają swój czas, energię i pieniądze, by wyposażać szpitale w sprzęt medyczny? Dlaczego władzę tak uwiera wolna zabawa pod festiwalowymi scenami i wolna miłość pod woodstockowymi namiotami?
Ponieważ ludzi wolnych nie można kontrolować. Ludźmi szczęśliwymi nie da się manipulować, nie mają frustracji, które można by przekuć w nienawiść i skierować ją przeciwko swoim politycznym wrogom.
Wolność jest tym, co najbardziej przeraża ludzi ogarniętych obsesyjną żądzą władzy, kontroli i narzucania swojej, jedynie słusznej, woli i wizji świata innym ludziom. Fakt, że inni ludzie mogą się od nich różnić, budzi w nich nienawiść, a myśl, że mogliby tę swoją inność realizować i robić to, co sami chcą, a nie to, co się im nakaże – lęk.

PiS obciąża finansowo imprezę Fundacji, która włożyła tylko w tym roku 73 miliony złotych do budżetu w postaci sprzętu medycznego dla państwowych szpitali. Z tego samego budżetu daje lekką ręką 80 milionów na organizację imprezy organizowanej przez Kościół Katolicki pod nazwą „Światowe Dni Młodzieży”. Imprezę, która w przeciwieństwie do „Przystanku Woodstock” jest płatna dla uczestników – od 150 do 690 zł. Nawet wolontariusze pracujący przy ŚDM-ie, nie otrzymujący wyżywienia, muszą płacić za bycie wolontariuszem!
Co więcej, ŚDM nie ma statusu imprezy podwyższonego ryzyka, chociaż wyżej cytowane określenia, zawierające słowa „skrajny nacjonalizm”, „nienawiść na tle wyznaniowym i etnicznym”, zastosowane bezpodstawnie do Woodstocku, mają znacznie wyższe prawdopodobieństwo realizacji właśnie na wydarzeniu religijnym. I wcale nie mówię tu o mogących zaatakować chrześcijan „islamistach”, którymi straszy się obywateli po to, by przepchnąć ustawy „antyterrorystyczne”, dające rządowi narzędzia do represjonowania swoich przeciwników politycznych. Mówię to tym, że Kościołowi, partii rządzącej i grupom nazistowsko-faszystowskim jest razem po drodze; ich „cywilizowani” liderzy rzucają w niewiernych, niebiałych, nieheteronormatywnych „tylko” słowami, a dobrze zbudowani młodzieńcy z orłami i kotwicami na koszulkach, którym wmówiono, że na tym polega patriotyzm, przekuwają ich słowa w rękoczyny, których sprawców się nie wykrywa.

Flaga Polski nad „narkomanami i brudasami”
Co roku w momencie otwarcia Woodstocku nad główną sceną przelatywała eskadra samolotów Iskra, które zostawiały biało-czerwony ślad na niebie: polską flagę. W tym roku nagle okazało się, że ich nie będzie. Fundacja nie mówi, dlaczego, ale wystarczy inteligencji tylko nieco wyższej od pantofelka, by się domyślić. Przecież to są samoloty wojskowe; minister Macierewicz może by się i zgodził na ich przelot, ale jedynie pod warunkiem, by wypisały na niebie imiona ofiar katastrofy smoleńskiej. Uczestnicy festiwalu wpadli na pomysł, że w takim razie, skoro nie będzie biało-czerwonej na niebie, wykonają ją na ziemi, ubierając się w odpowiednie kolory pod sceną.

„Mojej córki by nie było”
Kiedy w 1991 roku Wielka Orkiestra zaczynała zbierać pieniądze na ratowanie życia dzieci, wyręczając niewydolne państwo, nie było jeszcze Internetu. W czasie tegorocznego styczniowego finału nie byłam w stanie powstrzymać łez, kiedy na Facebooku WOŚP pojawiały się zdjęcia i wpisy: „moja córka żyje dzięki sprzętowi kupionemu przez Orkiestrę; teraz sama jest wolontariuszką”, „gdyby nie inkubator kupiony przez WOŚP, mojego wnuczka by nie było” – a tymczasem Ziemkiewicz i bratanica Prezesa porównywali największą w Europie imprezę charytatywną do działalności Gierka i Hitlera. Rządowa telewizja puszczała reportaże o działalności… kościelnego Caritasu. Tysiące dzieci biegały po zaśnieżonych miastach z puszkami, a w tym czasie Sejm przyznawał ojcu Rydzykowi miliony dotacji, a poseł Pięta z sejmowej mównicy zapowiedział, że każdy urzędnik, który weźmie udział w tej „hucpie” powinien nazajutrz natychmiast się zwolnić (szkoda, że nie zrobił tego naczelny notariusz RP, Andrzej Duda, który przekazał na licytację swoje narty). A rekordowy wynik tegorocznej zbiórki, ogłaszany jak co roku 8 marca, został wspomniany na „narodowej” antenie raz, w TVP 2, o 15:40. Siedemdziesiąt trzy miliony złotych to prawie półtora razy więcej niż w ubiegłych latach, kiedy zebrano pięćdziesiąt milionów z hakiem. Ale to Owsiak jest „ten zły”.

„Moja racja jest najmojsza”
Jurek Owsiak odszedł wkrótce potem z radiowej Trójki. W czasie ostatniej audycji oświadczył na antenie, że nie jest w stanie pogodzić się z tym, co dzieje się w urządowionej rozgłośni, która wcześniej była kultowa dla pokoleń Polaków. Powiedział też:
– Jeśli miałby to być ostatni Przystanek Woodstock, to niech będzie najpiękniejszy, najcudowniejszy, aby można go było wspominać do końca życia…
Dla nas są to przerażające słowa, bo oznaczają, że ryzyko zniszczenia festiwalu przez rząd jest realne. Dla nas Woodstock jest największym świętem w roku, ważniejszym i piękniejszym niż Boże Narodzenie, urodziny, czy cokolwiek innego. Wspomnienia z poprzednich festiwali i nadzieja na kolejne dają nam energię na cały rok, jemu podporządkowujemy wszystkie inne swoje plany. Rozmawiam z Pauliną, lat trzydzieści kilka, która jeździ na Woodstock ze swoją córką.
– O co tu chodzi? – pytam. – Czy ci ludzie chcą zniszczyć wszystko, co w tym, kraju dobre?
– Nie. Oni chcą zniszczyć wszystko, co nie jest ICH.

 

  1. Owsiaka zwalcza Kościół, który chce mieć monopol na dobro i miłosierdzie. A tu sie okazuje, że dobro i miłosierdzie sa możliwe poza Kościołem i bez niego. Kościół mógłby konkurować z Owsiakiem i więcej wydawać ze swojej kasy na to miłosierdzie i czynienie dobra, ale woli Owsiaka zwalczać, teraz przy pomocy Pisu.

  2. Odpowiedzialni za to są warci co najwyżej przyklejonej pod butem kupy. Teraz dopiero pokażą temu wspaniałemu i honorowemu człowiekowi do czego są zdolni. Następnym etapem będzie CBA w siedzibie WOŚP. Pytanie tylko kiedy. Musimy obronić Jurka i ludzi wokół niego, bo to na nich spadną gromy Kaczyńskiego z rąk przydupasa Błaszczaka i innych kreatur komunistycznych. Gotuję się za sprawa tego gnojstwa. Nie mogę się doczekać kiedy suweren wystawi recenzje i wsadzi do więzienia tych przestępców.

  3. “Wielka Orkiestra zaczynała zbierać pieniądze na ratowanie życia dzieci, wyręczając niewydolne państwo.” Otóż to. Trzy lata po zmianie ustroju RP była niewydolna w fundamentalnych konstytucyjnych aspektach i tak jej zostało do dzisiaj. Warto pamiętać, że WSZYSTKIE władze od 1991 nie dopełniały swoich obowiązków. Oto esencja neoliberalizmu – zmniejszyć podatki, zwiększyć składki, a wpływy zdefraudować na subwencje do kieszeni najbogatszych. To rzekłszy, sabotowanie WOŚP jest działalnością zbrodniczą, a zwalczanie PW będzie równie skuteczne jak zwalczanie Jarocina. Tak więc spokojnie – tej batalii nie wygrają.

  4. Przestałam chodzić do Kościoła, nawet sporadycznie. Dosyć tego. Nie mogłam znieść tych mętnych bredni wygłaszanych na kazaniach. Za dużą władze ma nasz kler, a coraz mniej wspólnego z chrześcijaństwem, czy nawet z katolicyzmem. To ich podszepty spowodowały, że dojna zmiana torpeduje nawet Woodstock i nęka Jurka Owsiaka.
    Oni naprawdę sądzą, że ludzie dadzą w ten sposób więcej na Caritas?
    Albo ,że Woodstokowicze zaczną ochoczo uczęszczać na Przystanek Józef i śpiewać leluje?
    Mierzi mnie ich zakłamanie i pazerność. Brzydzą ich średniowieczne poglądy. Spychanie kobiet do roli służących i inkubatorów.
    Światowe dni młodzieży? Każą sobie dopłacać za wolontariat i dziwią się, że nie ma tłumu chętnych ???
    Liczy się tylko kasa i wpływy. Podatków prawie wcale nie płacą. Papieża Franciszka mają za nic.
    Są coraz bardziej bezczelni i całkowicie bezkarni. I to ma być moralność?
    Kler przestał być dla mnie jakimkolwiek autorytetem. Nie dam na tacę ani złotówki. I tak płaci się za wszystkie sakramenty, za wypominki, z każda świeczkę i gazetkę. Poza paroma chlubnymi wyjątkami nie dadzą nic za darmo. Zaczną ludzi szanować, jak zobaczą puste ławki i puste tace.

    A obecna władza łamiąca konstytucję skończy tam gdzie ich miejsce… na śmietniku historii.

    • I żeby nie być gołosłowną:
      Kosciół
      “1. ma prawo nie odprowadzać podatków z tytułu przychodów z działalności „niegospodarczej” (śluby, pogrzeby, płatne msze, chrzciny, święcenia samochodów, rowerów, hulajnóg, urzędów, budynków itp., no bo to „co łaska”),
      2. ma zagwarantowane prawo nie prowadzić na ten temat dokumentacji,
      3. jest zwolniony z opodatkowania dochodów z działalności gospodarczej, jeśli w danym r. podatkowym albo w następnym dochody zostały przeznaczone na cele kultowe, punkty katechetyczne, konserwację zabytków, inwestycje sakralne. I tu jest piękne pole do przekrętów.
      (Przypomnę, że księża sprowadzali setki samochodów z zagranicy na cele kultowe i sprzedawali je natychmiast z zyskiem)
      4. jest zwolniony z podatków i świadczeń na rzecz samorządów,
      5. jest zwolniony z podatków od spadków i darowizn oraz wynikających z tego tytułu opłat skarbowych. Darczyńcy mogą wyłączyć ofiarowane kwoty z podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym i wyrównawczym.
      6. jest zwolniony od opłat celnych, jeśli dary są przeznaczone (deklaratywnie) na cele kultowe, charytatywno-opiekuńcze oraz oświatowo-wychowawcze.”

      Może trzeba KOD przekształcić we wspólnotę wyznaniową?

      • Niestety Ada . Taka jest prawda. Ja jestem ateistą i antyklerykałem. Nie jestem jednak przeciwnikiem wiary i religii jako takiej. Każdy ma prawo do wiary , a inni mają obowiązek to uszanować, tak samo jak ludzi niewierzących. Nie znoszę jak ludzi niewierzących nazywa się przeciwnikami Kościoła. Podczas gdy to właśnie Kler jest największym szkodnikiem dla własnej organizacji.Obserwuję Kościół od dawna i nie mam wątpliwości co do tego, że:
        1. Jest organizacją o charakterze mafijnym. Ukrywa swoje dochody, dokonując malwersacji finansowych i unikania podatków, poprzez podciągania wszystkiego pod punkty zwalniające z opodatkowania. Ma ścisłe powiązania z państwem polskim, którego obecna władza tworzy prawo pod czerpanie korzyści (ustawa rolna, ale także wszelkie ustawy pozwalające grabić pieniądze budżetowe-obywatelskie). Kryje przestępców na tle seksualnym oraz pijanych księży za kierownicą, w swoich szeregach. Dopiero medialne sprawy ujawniające te patologie powodują leniwe i lakoniczne reakcje.
        2. Jest organizacją niemoralną, gdyż głosząc jedno, swoją postawą i czynami zaprzecza temu. Afery seksualne, ofiary księży ojców którzy jeszcze napiętnują matki swoich dzieci szantażem upokarzając je.Wyklucza ze swoich szeregów księży postępujących po chrześcijańsku i mających autentyczny kontakt z wiernymi, którzy oddani są swemu duchownemu, czując w jego działaniach prawdę i oddanie misji niesienia dobra dla ludzi. (ks. Lemański to tylko jeden przykład). Żeruje na państwie i ludziach przychylnych Kościołowi. Wykorzystuje ich do wzbogacenia się, każąc płacić na przykład za wstęp na Światowe Dni Młodzieży, pomimo wsparcia państwa oraz ludzi udostępniających np. teren. Bezpardonowo bogaci się czyimś kosztem i naiwnością.
        3. Niszczy wszelkie przejawy wolności obywatelskich i prawa do decydowania o swoich poglądach , choć przecież uważa, że Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo, tym samym neguje samego Boga. Przykładów zakłamania można znaleźć mnóstwo. Lista byłaby dłuższa niż wersy biblii.
        Można jeszcze ciągnąć ten temat. Tylko po co? Życie pokazuje najwięcej.
        Czekam na ten dzień kiedy społeczeństwo dojrzeje i przejrzy na oczy, aby usytuować Kościół tam gdzie jego miejsce. Nie na salonach, tylko tam gdzie ludzie potrzebują pomocy i uczciwego wsparcia, a nie wsparcia za pieniądze. Nie w szkole , bo ta jest po to aby edukować dzieci i dawać możliwość swobodnego wyboru swojej wiary i poglądów. Zaplecze kościelne jest tak bogate, a sale katechetyczne stoją puste. Bo przecież państwo zapłaci z kasy obywateli za niejednokrotne płukanie mózgu i indoktrynację polityczną w szkole. Kler nie ma prawa także kazać kobiecie i jej rodzinie postępować np. w sytuacji zagrożenia zdrowie lub życia. Państwo polskie działa w tej kwestii na zamówienie mafijne organizacji kościelnej, zwanej Episkopatem Polski. To tam zasiadają największe grubasy tej organizacji. Również dosłownie. Chciałbym przeczytać kiedyś menu tych możnowładców. Ośmiorniczki Sikorskiego to pewnie najtańsze co jadają. Tyle…

        • Alicia Jonas says:

          Ludzie, myslcie!
          Boog jest wszedzie nie trzeba sie
          Denerwowac I latac do Kosciola.
          Zachod odszedl od Kosciola, bo jest
          Bardziej postepowy !
          Nawet Curie – Sklodowska nie brala
          Juz slubu koscielnego,
          W Stanach mieszka straszna wies
          Polska glownie Z zapadlych
          dziur ; glownie pisowcy
          Pracujacy na Rydzyka!

    • masz racje ja tez tak zrobilam chociaz chodzilam do kosciola sporadycznie czasami w swieta teraz wogole obchodze koscioly z daleka

  5. Proszę nie nazywać p. Dudy notariuszem bo to obelga dla notariatu.
    Notariusze działają zgodnie z prawem p. Duda nie, nie wspominając już o leśnym ruchadle, zaprzysięganiu sędziów nocą (nota bene ci nie mają godności za grosz, dając się tak pomiatać).

  6. “Wolność jest tym, co najbardziej przeraża ludzi ogarniętych obsesyjną żądzą władzy, kontroli i narzucania swojej, jedynie słusznej, woli i wizji świata innym ludziom”-doskonale ujęte! Oby tylko Jurek się nie poddał, koniec WOŚP i Woodstocku to byłby koniec świata i oręż dla PiS-u do dalszej walki z “gorszym sortem”. Polacy pokazali już że potrafią się zjednoczyć przeciw chorej i manipulującej władzy.
    “I nikt mi nie może zakazać myślenia
    Anarchia w głowie to początek wyzwolenia” !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up