Popieramy sędziów!

Komitet Obrony Demokracji
Grudzień 30, 2015 KOD

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego zaskarżyła nowelizację przyjętej przez Sejm ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Zaskarżyła ją… do tegoż Trybunału.

Cóż to znaczy? A no, tyle: Sąd Najwyższy w osobie swojego zwierzchnika nie uznaje ustawy – w praktyce i zamierzeniu blokującej Trybunał w całości – i nie przyjmuje do wiadomości, że mogłaby ona w jakikolwiek sposób zmienić obowiązujący w Polsce konstytucyjny porządek prawny. Innymi słowy: ta ustawa prawnie nie istnieje, jej wydruk jest mniej ważny niż kartka czystego papieru.

Trybunał zgodził się z tym stanowiskiem i skargę pani prezes przyjął do rozpatrzenia. To z kolei znaczy, że i on nie ma zamiaru się tej ustawie podporządkować.

Oczywiście, trudno się spodziewać, że amatorzy dyktatury stulą uszy po sobie i grzecznie przyjmą temperujące ich orzeczenie do wiadomości. Wręcz przeciwnie, oznacza to dalszą intensyfikację walki o „odzyskanie” wymiaru sprawiedliwości. Tyle tylko, że teraz po stronie przeciwników PiS-u otwarcie stanął drugi najważniejszy w Polsce sąd. To już nie jest spór Sejmu z Trybunałem, ale początek wojny polityków PiS z całym wymiarem sprawiedliwości. Zapewne wkrótce dołączą następne sądy; być może nie w formie sugerowanego przez Włodzimierza Cimoszewicza strajku generalnego sędziów – co niektórzy uważają za „ostateczną ostateczność” – ale w jakiejś innej formie.

Jakiej? O tym już będą decydowały właśnie Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Najwyższy Sąd Administracyjny i sądy powszechne.

Jest jeszcze opinia publiczna, tak krajowa, jak i zagraniczna. Użycie siły – na przykład przez niedopuszczenie sędziów Trybunału do pracy – byłoby niewiarygodnym skandalem w skali międzynarodowej i w takim wypadku należałoby się – nie tylko ze strony Unii Europejskiej – liczyć się z poważnymi sankcjami, do zawieszenia Polsce prawa głosu w organizacjach międzynarodowych i sankcji finansowych włącznie. Najpierw z pewnością okazałoby się, że różni wybitni politycy Europy i świata przestaną mieć czas na różne „planowane (i nieplanowane) spotkania”, potem politycy polscy otrzymają hańbiący status „persona non grata” – i tak dalej.

W tej walce – powiedzmy to wyraźnie – sądy mają pełne poparcie Komitetu Obrony Demokracji i sprzyjającej mu opinii publicznej.

Na zakończenie najistotniejsza część wniosku pani Prezes Sądu Najwyższego:
„Skoro przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, Trybunał Konstytucyjny na podstawie art. 188 Konstytucji [ten artykuł wymienia kompetencje Trybunału] może ustalić własną kompetencję do orzekania w przedmiocie ustawy nowelizującej nie na podstawie przepisów tej ustawy, lecz na podstawie przepisów dotychczasowych. (…) Należy uznać za sprzeczne z zasadą demokratycznego państwa prawnego dostosowanie funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego do reguł przewidzianych w ustawie, której zgodności z Konstytucją RP Trybunał nie może ocenić, zanim ustawa ta wejdzie w życie. (…) Trybunał nie może zostać pozbawiony zdolności orzekania o zgodności z Konstytucją RP żadnej ustawy”. Inaczej mówiąc Trybunał ma działać na podstawie starych przepisów, a nie tych uchwalonych przez pisowską większość.

Swoją drogą – ciekawe: ile jeszcze bubli prawnych są w stanie wypuścić z siebie parlamentarzyści rządzącej większości? Patrząc na ich wyczyny na mównicy sejmowej i oceniając tylko na podstawie zachowania i wyglądu – należy się w tym względzie spodziewać wszystkiego najgorszego.

Zobacz wniosek SN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up