Patriotyzm a la polonaise - KOD Komitet Obrony Demokracji
Komitet Obrony Demokracji, KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
4985
post-template-default,single,single-post,postid-4985,single-format-standard,eltd-cpt-2.4,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.6, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-7.1,vc_responsive
 

Patriotyzm a la polonaise

Patriotyzm a la polonaise
Janusz Kotarski

Licząc od końca XVIII w. mamy drugi – trwający niespełna 30 lat – „oddech wolności”. I tak jak wielokrotnie wcześniej, zamiast budować RACJĘ STANU i wzmacniać nią – jakże kruchą nadal – OJCZYZNĘ, kruszymy ją na sprzeczne RACJE.
Pod pierwszym balkonem wieży Eiffla, we wszystkich czterech jej częściach, wyryte są nazwiska 72 naukowców, inżynierów i przemysłowców. Wszyscy – z wyjątkiem dwóch – są Francuzami.
W Polsce nikt nie wpadł dotychczas na taki pomysł, Mamy za to liczne tablice z nazwiskami poległych bohaterów.
Mamy pomniki poetów, zwłaszcza romantyków. Polityków, zrzucanych z cokołów i przywracanych, zależnie od tego, jak toczy się koło historii. Zdarza się nam również „odbrązawiać” bohaterów i kreować na ich miejsce nowych, za życia jeszcze.
Owa labilność oceny dzieł i czynów ludzi – raz zasłużonych, raz znów potępianych – szokuje świat, Relatywizm ocen stawia nasz naród w rzędzie irracjonalnych, kierujących się chwilowymi emocjami, niezdolnych do zbudowania stabilnego państwa. Nieodpowiedzialnych, nieudolnych, którzy przez wieki nie potrafią sformułować jednolitej RACJI STANU. Wspólnej i akceptowanej przez wszystkich Polaków.
Uwikłani od zarania dziejów w wewnętrzne spory, tracimy bezsensownie czas i energię. Zamiast budować i umacniać, to co wspólne, zawłaszczamy Ojczyznę. Na przemian jedni, bądź drudzy, Osłabioną, zawłaszczają inni. W rezultacie mamy groby i bohaterów. Lecz nie takich, których nazwiska zdobią balkon wieży Eiffla, Nie budujących, lecz ginących.
Pora zadać sobie wreszcie pytanie. Czyimi są ofiarami?
Gdy dobrze się zastanowić sami skazaliśmy ich na śmierć, nazywając ją następnie bohaterską i na tej kanwie budując stereotyp polskiego patriotyzmu.
Licząc od końca XVIII w. mamy drugi – trwający niespełna 30 lat „oddech wolności”. I tak jak wielokrotnie wcześniej, zamiast budować RACJĘ STANU i wzmacniać nią – jakże wątłą nadal – OJCZYZNĘ, kruszymy ją na odrębne i sprzeczne RACJE. Od początku. Od 1989 r.
Nie potrafiliśmy odczytać znaczenia GRUBEJ KRESKI niezapomnianego Tadeusza Mazowieckiego. Nie zdążył dopowiedzieć swoich słów, a już rzuciło się na nie stado żądnych zemsty wilków. A przecież Wielkiemu Premierowi nie chodziło tylko o czas bieżący.
Miałem zaszczyt i szczęście słuchać nie tylko Jego przemówień, ale głębokich refleksji. Mówił wolno, z namysłem, ważąc każde słowo. Odnosząc się do swojej „KRESKI” miał na myśli odgrodzenie Polski i Polaków od owego fatalnego w skutkach lekceważenia przez wieki dobra wspólnego, Liczył na zmianę mentalności. Liczył na to, że wreszcie, po wiekach, „Solidarność” ludzi zjednoczonych pragnieniem wolności stworzy warunki do zbudowania POLSKIEJ RACJI STANU, Wspólnej i jednakiej. W jej wyniku na Panteon trafią – jak na wieżę Eiffla – budowniczowie, nie bohaterowie.
Minęło zaledwie 26 lat. Już się wydawało, że stawiamy fundamenty owej RACJI STANU. Mozolnie. z trudem, może nawet bardziej kosztem jednych i mniej drugich, Wtedy do władzy doszedł Jarosław Kaczyński. Postawił na tych pierwszych. Podzielił, Historia Polaków zatoczyła kolejny krąg. Nadzieje premiera Mazowieckiego siedzą smutne i zasłuchane w pieśń z Bronowickiej chaty. „Miałeś chamie złoty róg,……” I myślą o Lechu Wałęsie.