Minister rozbrojenia narodowego

Kto nam ukradł 11 listopada?
Październik 29, 2016 Zbigniew Wolski

Minister obrony Antoni Macierewicz jest, jak wiadomo, wdzięcznym tematem dla mediów. Oto lista jego zasług na dzisiaj: udaremnienie wszelkich przetargów i kontraktów zmierzających do modernizacji armii, upolitycznienie wojska, pozbycie się najlepszych dowódców, otaczanie się spolegliwymi ludźmi bez kwalifikacji, a ostatnio prowokowanie sąsiadów.

Zbigniew Wolski

Jest jednak w tym szaleństwie jakaś metoda. Antoni Macierewicz może poszczycić się nagrodą im. Kazimierza Odnowiciela „Patriota Roku 2016”, przyznaną mu przez Wydawnictwo Biały Kruk. Pomijając dość karkołomne połączenie księcia z dynastii piastowskiej z dzisiejszym pojęciem patriotyzmu, zawsze miło dostać jakieś wyróżnienie. Do tego bigosu pojęć i wartości należy jeszcze dodać rzewne słowa podziękowania pana Antoniego dla o. Tadeusza Rydzyka, jakie padły podczas gali wręczenia wspomnianej nagrody.

Wizje i możliwości
Jeśli nie rozumiecie, o co w tym chodzi, nie martwcie się. Nie jesteście jedyni. Głównym zadaniem obecnego ministra obrony jest psucie wszystkiego, co zastał w swoim resorcie. Trzeba przyznać, że jest w tym dobry, a nawet wybitny. Jego koledzy z PiS-u powinni z niego brać przykład. Macierewicz wsławił się dla obronności tym, że w ciągu ostatniego roku zablokował sporo programów modernizacji naszej armii. Założenie w tym przypadku, jak przypuszczam, jest proste. Poprzedni ministrowie obrony mieli, o zgrozo, wizję obrony naszego państwa inną niż on. W boju o idee poległ projekt wprowadzenia do uzbrojenia kolejnych wersji bezzałogowych samolotów rozpoznawczych. Czy tego chcemy, czy nie, samoloty te mają być produkowane i obsługiwane z udziałem naszego przemysłu. Pomysł na opracowanie śmigłowca z Ukrainą zaskoczył nawet naszych wschodnich sąsiadów. W zamian, prawie od razu, otrzymamy sprzęt pochodzący od naszego największego sojusznika czyli Stanów Zjednoczonych. Z tym sojuszem jest dość dziwnie. Uważam, że to dość jednostronne uczucie, no, może częściowo nieodwzajemnione przez Amerykanów.

Ideologia w siłach zbrojnych
Dzielenie narodu na dobre zawitało do wojska polskiego. Przypomina to czasy prosperującego socjalizmu. Na początek wyżsi dowódcy przeszli, bądź też nie przeszli, swoistą weryfikację opartą na niesprecyzowanych zasadach. Wielu oficerów odeszło z kluczowych stanowisk tylko dlatego, że piastowali je w czasie rządów PO-PSL. To wystarczyło aż nadto, aby ich zdymisjonować. Przyszli nowi, bardziej komponujący się z zasadami „dobrej zmiany”. Wojsko służy dziś do oprawy dość kontrowersyjnych uroczystości. Jak sam widziałem, zapewnia nagłośnienie przed krzyżem smoleńskim. Aby żołnierze nie zeszli na manowce propagandy niezależnych mediów, dowódca garnizonu gen. Głąb zarządził, że jedynym źródłem informacji dla jego podwładnych mają być media publiczne. Jeśli już gdzieś pojawiają się żołnierze, to koniecznie w pakiecie z apelem smoleńskim.

Szybkie i nieoczekiwane kariery
Internet nadal żyje faktami o karierze Edmunda Jannigera w ministerstwie obrony. Trzeba stawiać na młodych, a najlepiej na młodych, którzy wiedzą, kogo wspierać. Nieważne, że dorobek naukowy dwudziestolatka zawiera się głównie w dziedzinie dermatologii. Pierwsze prace na ten temat napisał już pięć lat temu razem z ojcem, szanowanym wykładowcą akademickim. Edmund nie wytrzymał z początku krytyki medialnej, ale teraz, gdy opadły emocje, wkracza raz jeszcze do prac w resorcie obrony.

Wisienką na torcie jest jednak postać Bartłomieja Misiewicza. Tu także nie można mówić o kwalifikacjach i doświadczeniu. Ze spokojnego życia wyrwała go polityka i propozycja posady rzecznika MONu. Później były wzloty i upadki. Misiewicza otrzymał posadę w Grupie Zbrojeniowej, by za chwilę odejść skompromitowany. Aby w niej zasiadać, trzeba bowiem mieć wyższe wykształcenie. Chwilowe trudności nie zatrzymają młodości i desperacji, Misiewicz powrócił na studia. Co ciekawe, studiuje na uczelni wspominanego już tutaj o. Rydzyka. Ponoć zaczął niedawno rok akademicki, a już kończy studia, jest na trzecim roku.

W zastępstwie ministra Waszczykowskiego
Sława ministra Macierewicza przekracza jednak granice państwowe. Jego wystąpienie w sejmie – kiedy poinformował o przejęciu przez Rosjan budowanych dla nich okrętów desantowych typu Mistral, które trafiły ostatecznie do Egiptu – skompromitowało cały rząd. Strona francuska zdementowała całe wydarzenie, podobnie jak strona rosyjska. W dyplomacji takie wystąpienia nie mają prawa mieć miejsca. Powoływanie się na niesprawdzone informacje i obraźliwy ton wypowiedzi odpowiada niestety specyfice naszego parlamentu i rządu, ale nie powinien być towarem eksportowym. Pan Antoni zapomniał, że jest na mównicy sejmowej. Tak bardzo poniosły go emocje, że obserwatorzy polityczni nadal nie mogą wyjść z podziwu.

Rosjanie dysponują obecnie w rejonie granicy z Ukrainą siłami znacznie większymi, niż liczy cała nasza armia. Ponadto w ramach ćwiczeń, jak stanowczo utrzymują, w rejon Kaliningradu zostały przerzucone samobieżne wyrzutnie rakiet z głowicami atomowymi Iskander. Dla zatrzymania tych sił mamy naszą armię, która w ciągu ostatniego roku została ogołocona z wartościowych dowódców i wplątana w lokalne piekiełko polityczne.

Lekiem na całe zło ma być Obrona Terytorialna, której celem jest w zasadzie walka partyzancka wobec agresora zajmującego nasz kraj. W ciągu ostatniego roku nastąpiło dużo zmian w wojsku polskim, ale ich charakter można określić jako sabotaż, a nie reformy. Tracimy cenny czas, a absurdalne decyzje i mitomania smoleńska powodują pogorszenie poziomu naszego bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up