Michnik z KOD-em

Michnik z KOD-em
Czerwiec 16, 2016 KOD

Pamiętam rok 1989 i początki „Gazety Wyborczej”, sprzedawanej półprywatnie na przystankach i z prowizorycznych stoisk. Jakież było nasze wzruszenie, kiedy mogliśmy wreszcie wziąć do rąk tę wolną prasę, nie reżimową, a jednak już w jakimś sensie oficjalną, bo nie podziemną, choć wciąż niedostępną w PRL-owskich jeszcze kioskach.

Przemysław Wiszniewski

W logo ta nasza „Wyborcza” miała napis „Solidarność”, który potem zazdrośni splendoru uzurpatorzy związkowi odebrali sądownie. „Gazeta Wyborcza” wzięła swoją nazwę od pierwszych demokratycznych wyborów, bo tylko w niej można było poznać naszych kandydatów w czasie wyborczej kampanii.

Gazeta Wyborcza, która przyczyniła się do naszego zwycięstwa, i która towarzyszy nam przez ostatnie ćwierć wieku, przez nas traktowana jako jedyna najważniejsza gazeta codzienna, ale przez innych opluwana, jako co najmniej „wybiórcza”, o ile nie wręcz „koszerna”. Nieustannie wzbudzająca emocje, takie, które grają w sercach obywateli: u nas akurat emocje adekwatne do treści artykułów, bo jesteśmy jej czytelnikami. A ci nastawieni do niej wrogo? Cóż, wygrali ubiegłoroczne wybory…

Niedawno Adam Michnik, Jarosław Kurski, Seweryn Blumsztajn wraz z całą redakcją GW odwiedzili pikietę Komitetu Obrony Demokracji w Al. Ujazdowskich. Redaktor naczelny GW wraz ze swoim pierwszym zastępcą przesunęli o godz. 13:00 licznik, co oznacza, że pani Szydło od tylu a tylu dni bezprawnie odmawia publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, czym sprzeniewierza się ustawie zasadniczej i jej zapisowi o obowiązku publikacji w Dzienniku Ustaw. Adam Michnik stwierdził, że mimo, iż w naszej naturze nie leży mściwość, pani Szydło stanie kiedyś przed Trybunałem Stanu za deptanie polskiej konstytucji, podobnie jak pan Duda, który odmawia zaprzysiężenia sędziów trybunału.

Adam Michnik jest legendą polskiej opozycji antykomunistycznej, najaktywniejszym i najbardziej prześladowanym przez ówczesny reżim dysydentem, jednym z ostatnich żyjących bohaterów walki z komuną, i głównym owej walki organizatorem, począwszy od roku 1968. Najdłużej siedział w komunistycznych aresztach jako polityczny więzień, cena jego walki była więc bardzo wysoka – wiele lat za kratami…
Dziś znowu włącza się w działalność opozycyjną przeciwko reżimowi, tym razem pisowskiemu. Jego Gazeta Wyborcza wspiera KOD. Można sobie tylko wyobrazić, co ten człowiek, który poświęcił się walce o wolność i demokrację w Polsce, czuje, gdy owe wartości znów są zagrożone… Kiedy dziękował KOD-owi pod naszym licznikiem z oddali zdało się słyszeć okrzyki: „Szechter! Szechter!” – pogardliwe, pełne jadu okrzyki jakiegoś antysemity, który prawdopodobnie w ten sposób chciał wyrazić poparcie dla obecnego nacjonalistycznego rządu i zakrzyczeć słowa Michnika. Nadeszły czasy, kiedy neofaszyzm daje o sobie znać w stolicy naszego nieszczęśliwego kraju, zachęcony gestami władzy siejącej wokół siebie nienawiść… Adam Michnik zwrócił się do tej władzy, do pani Szydło, pod której kancelarią staliśmy, z zapewnieniem, że nie uda im się zniszczyć naszej demokracji, że na to nie pozwolimy.
Niekiedy prasę uznaje się za czwartą władzę, nieoficjalną, bo nie objętą ustrojowym trójpodziałem władz, a jednak efektywną w tym znaczeniu, że wywierającą wpływ na politykę. Wpływ korygujący, gdyż jej misją jest nieustanna czujność i krytyczne patrzenie władzy na ręce. To dzięki „Gazecie Wyborczej” i innym mediom niezależnym mamy codzienny ogląd rzeczywistości i dowiadujemy się o rozmaitych aferach. „Gazeta Wyborcza” to jednak coś więcej – to dzięki niej wtedy, kiedy monopol na rynku miała prasa reżimowa, wygraliśmy pierwsze demokratyczne wybory. I również dzięki „Gazecie Wyborczej” teraz, kiedy zła władza tłamsi i kwestionuje demokratyczny porządek prawny w naszym państwie, będziemy mieć szanse znowu wygrać z reżimem. Wygrać wolną i demokratyczną Polskę!

 

 

  1. Czytam Wyborczą odkąd skończyłam 18 lat, czyli już 22 lata. Nie zawsze ze wszystkim się zgadzam, ale nie ma dla mniej lepszej gazety codziennej w Polsce. Gazetę Wyborczą czytają ludzie myślący. Pan Adam Michnik jest dla mnie bohaterem. Podziwiam go i szanuję. A to, że źle nastawieni nazywają wyborczą wybiórczą albo jeszcze gorzej, świadczy nie najlepiej o nich.
    O, na pewno niewybiórcze są ND, GPC i tym podobne;) tam sama prawda;).

  2. Naprawdę? Co za żenua. To ta sama “gazeta” która wyłącza niewygodne komentarze na forum?

    Myślę że ta łajba tonie i żadne mydlenie oczu “demokracją” wam nie pomoże. Jeszcze rok strat i gazeta p. Michnika sama się zamknie.

    To samo stanie sie z KODem jak się przestanie opłacać.

    • afs… itd.
      A ja myślę , że Twoje “życzeniowe myślenie ” jest zupełnie nietrafne. Gorycz rozczarowania prędzej czy później jest Ci pisana . Pora zacząć myśleć.

    • Słyszę jakiś szelest, jakiś bełkot, może jakiś fizjologiczny odgłos wydalniczy. Brzmi jak afsdsfdsdf. Tak, to na pewno coś na poziomie kloaki.

  3. Dzięki założycielom Gazety Wyborczej może Pan swoje poglądy wygłaszać. Może Pan czytać różne opinie i z nimi się nawet nie zgadzać. Oni za to byli prześladowani i siedzieli w więzieniu. Wielki dla nich szacunek. Robili to dla mnie, dla Pana i dla Jarosława Kaczyńskiego między innymi. Gorzkim doświadczeniem życia jest niewdzięczność i nienawiść za wszelką cenę, która ich dotyka. Jaki motyw Panem kieruje? Ma Pan z tego jakąś przyjemność? Z bycia niewdzięcznym łobuzem?

    • Dzięki założycielom Gazety Wyborczej może Pan swoje poglądy wygłaszać. Może Pan czytać różne opinie i z nimi się nawet nie zgadzać. Oni za to byli prześladowani i siedzieli w więzieniu. Wielki dla nich szacunek.

      Jeśli ma Pani na myśli Adama Michnika i jego ferajnę, to nie jestem pewien, czy z uprawnień, jakie nam chciał “oferować”, nie była to tylko możliwość oficjalnej niezgody, bez narażania się na 48, czy jakieś inne “przyjemności”. Jak widać, dzisiaj, za opinię niegloryfikującą Michnika, można zasłużyć tylko na “niewdzięcznego łobuza”. Cóż, jestem niewdzięcznym łobuzem najgorszego sortu.

      Jeśli chodzi o Gazetę, to wyrazem jej opinii, ferowanym przez lata, był wstępniak Adama Michnika po wyborach z 4 czerwca 1989, którego tekst przytaczam:

      Gazeta Wyborcza nr 40, poniedziałek 3 lipca 1989 , str. 1

      Potrzebny jest układ nowy, możliwy do zaakceptowania przez wszystkie główne siły polityczne

      W najbliższym czasie przesądzony zostanie kształt układu politycznego w Polsce. Dotychczas największe emocje wzbudzała osoba kandydata do urzędu prezydenta. To źle, że w takiej sytuacji górę bierze pamięć i retoryka. Spróbujmy przyjrzeć się sytuacji spokojnie i odpowiedzieć: jaki układ polityczna jest Polsce potrzebny na najbliższe miesiące i lata?

      Sytuacja gospodarcza jest katastrofalna. Krajowi grożą społeczne wybuchy i niepokoje. Miażdżące zwycięstwo “Solidarności” w wyborach dowodzi, że Polacy opowiadają się za zasadniczą zmianą. Ten sam sens mają powtarzające się głosy na temat ewentualnej kandydatury Lecha Wałęsy do urzędu prezydenta.

      Cóż odpowiada na to przewodniczący “Solidarności”? Przypomina realia sytuacji międzynarodowej i wewnętrznej. Przypomina o sąsiadach Polski ze wschodu, zachodu i południa; przypomina o dysponentach aparatu przemocy (MSW, MON) w Polsce. Zastanówmy się nad tymi uwarunkowaniami.

      W naszej części świata trwa ostry konflikt przeciwników totalitarnego komunizmu z jego obrońcami. Jest doniosłym znakiem czasu, że w ZSRR dokonuje się proces destalinizacji. Zachodzące tam przeobrażenia, wynik nacisku sił antytotalitarnych, nakazują stwierdzić, że wspólnym celem narodu polskiego i narodów ZSRR jest przezwyciężenie stalinowskiego dziedzictwa i budowa ładu demokratycznego. W ZSRR trwają poszukiwania rynkowego mechanizmu gospodarczego i sposobów dekolektywizacji rolnictwa. Budzą się do życia narodowe kultury i ludzkie aspiracje do wolności i godności.

      Czyż sens polskich wysiłków nie jest podobny? I czyż nie taka jest płaszczyzna wspólnoty naszych interesów? Dlatego przemiany w Polsce nie godzą w rosyjski interes narodowy – ani też w interes żadnego z narodów Związku Radzieckiego – lecz w system totalitarny stalinowskiego komunizmu. Głosy upowszechniające dziś w Polsce antyrosyjską fobię – tak starannie rejestrowane przez obserwatorów – są wyrazem dezorientacji lub po prostu prowokacją organizowaną przez przeciwników przemian.

      Inaczej w NRD i Czechosłowacji. Tam gazety radzieckie są konfiskowane, a dążenia reformatorskie tłumione.

      Czym jest Polska postrzegana z Moskwy? Wielkim i ważnym laboratorium procesu przechodzenia od systemu totalitarnego do demokracji parlamentarnej. Nasza porażka lub sukces wzmocni lub przekreśli tendencje powrotu do stalinizmu w Moskwie.

      W jaki sposób może ruch demokratyczny zwyciężyć stalinowską nomenklaturę bez rewolucji i przemocy? Twierdzę, że tylko poprzez sojusz demokratycznej opozycji z reformatorskim skrzydłem obozu władzy. Polska stoi w obliczu takiej możliwości. Zważmy: nie jest łatwo wyjść z totalitarnego komunizmu. Dotąd nikomu to się nie udało. Podjąć musimy zatem dzieło bez precedensu.

      Polsce potrzebny jest teraz silny i wiarygodny układ władzy. Nie wystarczą żadne zmiany fasadowe: zastąpienie jednego drugim spośród kandydatów na prezydenta czy premiera. Dlatego twierdzę: roztrząsanie osobistych przewag generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka jest drogą fałszywą. Obu z nich przez wiele lat publicznie atakowałem, i o obu mógłbym dziś powiedzieć sporo słów pozytywnych. Wszelako rzecz nie w ludziach, lecz w mechanizmach.

      Potrzebny jest układ nowy, możliwy do zaaprobowania przez wszystkie główne siły polityczne. Nowy, ale gwarantujący kontynuację.

      Takim układem może być porozumienie, na mocy którego prezydentem zostanie wybrany kandydat z PZPR, a teka premiera i misja sformowania rządu powierzona kandydatowi “Solidarności”.

      Taki prezydent będzie gwarantował ciągłość władzy, umów międzynarodowych i wojskowych sojuszy. Taki rząd będzie miał mandat ogromnej większości Polaków i zagwarantuje konsekwentną zmianę systemu gospodarczego i politycznego. Tylko taki układ władzy może zrealizować w praktyce postulat “wielkiej koalicji” i ma szanse otrzymać odpowiednią pomoc dla odbudowy gospodarczej kraju. I będzie to układ wiarygodny dla Polski i świata.

      Adam Michnik

      Swoje interesy Adam Michnik zabezpieczył w trakcie dwumiesięcznego buszowania po aktach III Departamentu, więc nie dziwi, że tak łatwo połknął GW i nikt mu, przez lata, nie podskoczył.

      Czy mam mu za to być wdzięczny? Jakoś nie mogę. Być może dlatego, że nie byłem beneficjentem PRL-u.

  4. No patrzcie Państwo, doczekaliśmy się opozycyjnego twórcę nowej historii. Kaczyński a`rebours? 😉

    Pamiętam rok 1989 i początki „Gazety Wyborczej”, sprzedawanej półprywatnie na przystankach i z prowizorycznych stoisk. Jakież było nasze wzruszenie, kiedy mogliśmy wreszcie wziąć do rąk tę wolną prasę, nie reżimową, a jednak już w jakimś sensie oficjalną, bo nie podziemną, choć wciąż niedostępną w PRL-owskich jeszcze kioskach.

    Ciekawe. To już od początku był biznes? Gdzie to było i jaka była “przebitka”? Widać u nas nie było takich obrotnych i Gazetę Wyborczą kupowało się w kioskach RUCH-u, jak najbardziej państwowych, choć ze względu na popularność, na pólkach nie zalegała – czytało się z drugiej, trzeciej ręki.

    W logo ta nasza „Wyborcza” miała napis „Solidarność”, który potem zazdrośni splendoru uzurpatorzy związkowi odebrali sądownie. „Gazeta Wyborcza” wzięła swoją nazwę od pierwszych demokratycznych wyborów, bo tylko w niej można było poznać naszych kandydatów w czasie wyborczej kampanii.

    No paczpan, a ja myślałem, że Gazeta powstała na skutek porozumienia, zawartego przy Okrągłym Stole: “W okresie kampanii wyborczej zapewnione zostanie ukazywanie się Gazety Wyborczej, firmowanej przez środowiska skupione wokół Komitetu Obywatelskiego, która następnie przekształci się w ogólnokrajowy dziennik informacyjny“. Dostali przydział państwowego papieru (był reglamentowany) i wsparcie, również finansowe, z Solidarności. Czyżby Michnik z ferajną, już w czasie wypracowywania tego zapisu planował sprytne “przejęcie” dziennika Solidarności, bo, co prawda dalsze ustalenia OS przewidywały możliwość powstawania innych wydawnictw, ale strona rządowa nie gwarantowała ich działania tak, jak w przypadku wydawnictw firmowanych przez KO i NSZZ „Solidarność”.

    Adam Michnik jest legendą polskiej opozycji antykomunistycznej, najaktywniejszym i najbardziej prześladowanym przez ówczesny reżim dysydentem, jednym z ostatnich żyjących bohaterów walki z komuną, i głównym owej walki organizatorem, począwszy od roku 1968. Najdłużej siedział w komunistycznych aresztach jako polityczny więzień, cena jego walki była więc bardzo wysoka – wiele lat za kratami…

    To zupełnie jak Jarosław Kaczyński, choć nie miał w więzieniu kolorowego telewizora i nie mówił “odpieprzcie się od generała”.

    Tak na prawdę nie wiadomo czy wizyta Michnika oznacza wsparcie, czy szukanie zwiększenia nakładu GW i zwiększenia swoich wpływów. Ja osobiście bym się bał zachęcać jego obecnością do zasilania szeregów KOD-u. I oby ilość KOD-owców nie zmalała do ilości czytelników jego gazety.

  5. Nie . Tym się ma różnić, że nie wypisują na nim podobni tobie mitomani, jak na ambitnych prawicowych portalach. Tylko tym. I aż tym. Jeśli myślisz, że stoisz w opozycji do Kaczyńskiego, to jesteś w błędzie i należysz do grupy inteligentnych inaczej, czyli tych, którzy, jaki im się wydaje, błyszczą słowem , lecz już niestety nie myślą.Twoim problemem jest to, że przeinaczasz kontekst sprawy, tworząc karykaturę ligiczną, oderwaną zupełnie od tamtych wydarzeń i tworzącą zarazem” inną prawdę”. wkładasz do jednego worka Kaczyńskiego z Michnikiem. Chłopie nikt z domowników nie powiedział ci jeszcze, że bredzisz? A może posłuchaj co mają do powiedzenia ludzie, którzy na prawdę wiedzą więcej od ciebie i wszystkich nas razem wziętych. Daj już spokój z tymi tandetnymi cytatami, i retoryką przedszkolną. Widze też jakiś problem braku upustu negatywnych emocji w inny sposób, jak tylko na tej stronie. Błe…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up