Kłamstwo jedwabieńskie

Władza puszczy nie odpuszcza
Lipiec 30, 2016 Przemysław Wiszniewski

Każde państwo i każdy naród ma w swoich dziejach karty chwalebne i karty podłe. Tymi pierwszymi należy się chełpić, a tych drugich dla równowagi wstydzić. Na tym polega dojrzałość społeczna, aby widzieć siebie realnie bez potrzeby kłamliwego wybielania.

Przemysław Wiszniewski

Owe ciemne karty są potrzebne bowiem jako ostrzeżenie i deklaracja „nigdy więcej”. Ich ukrywanie jest dowodem słabości i kompleksów. Profesor Jan Tomasz Gross nazywa rzecz po imieniu:
„Wariaci rozbijają polskie państwo na wszystkie możliwe strony. Nadchodzi także rewizja historii najnowszej. Ten nowy reżim przemyślał sobie dotychczasowe doświadczenia, więc będzie chciał kontrolować to, co jest, i to, co będzie. Żeby to zrobić, trzeba zawładnąć również tym, co było – a Jedwabne to jest właśnie część publicznej i dobrze widocznej historii. I to część bardzo przykra, bo psuje tę szlachetną, wspaniałą wizję Polski, która ma być promowana za ok. 100 mln zł na całym świecie. Najlepiej więc, by sprawa Jedwabnego po prostu zniknęła”.

A oto oficjalny komunikat z zakończonego w 2002 roku IPN-owskiego śledztwa: „Polska ludność cywilna odegrała decydującą rolę w zbrodni w Jedwabnem – stwierdził prokurator Radosław Ignatiew z Instytutu Pamięci Narodowej. Rolą niemieckich żołnierzy było inicjowanie i zachęcanie do pogromu, ale to Polacy 10 lipca 1941 r. zabili około 350 osób pochodzenia żydowskiego. Liczba 1600 ofiar, podana przez Jana Grossa w książce „Sąsiedzi”, nie została potwierdzona. W mordzie brało udział około 40 mężczyzn z Jedwabnego i okolic”.

Andrzej Duda w rocznicę pogromu kieleckiego ogłosił:
„W trakcie pogromu wojsko, policja i UB zachowały się w bestialski sposób, bo to wojsko i milicja pierwsze otworzyły ogień i ludzie ginęli od ich kul. Wymiar społeczny dlatego, że atakowali również ludzie i kielczanie. Nie ma usprawiedliwienia dla takiego zachowania”. Pamiętamy jednak, jak w trakcie kampanii prezydenckiej wytknął swojemu rywalowi, prezydentowi Komorowskiemu list, co zresztą niestety przysporzyło mu popularności…

Ostatnio partia rządząca forsuje jedynie słuszną politykę historyczną, której zasadą jest zakłamywanie niezbyt chwalebnych kart historii, w tym mordu w Jedwabnem, który jest przypadkiem całej serii analogicznych: „Obecnie wiemy też, że do równie krwawych zajść doszło w sąsiednim Radziłowie i Wąsoczu, a w dalszych kilkunastu miejscowościach Polacy czynnie pomagali Niemcom w akcjach likwidacyjnych”.

„Pamięcią negatywną jest natomiast ta, która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych” – powiedział ostatnio papież Franciszek. Dodajmy, że ta pamięć w kontekście zakłamywania Jedwabnego ma również tę drugą stronę, czyli amnezję w stosunku do krzywd popełnionych przez własny naród.

Przedstawiciele władz PiS-owskich, minister Zalewska, czy nowo powołany szef IPN-u, pan Szarek, ku zgorszeniu cywilizowanego świata, gorliwie poddają w wątpliwość polskie sprawstwo mordu w Jedwabnem, wbrew ustaleniom śledztwa IPN.

Dzięki Tamarze Olszewskiej, KOD-erce, dowiedziałem się, że oprócz dr Ewy Kurek, min. Anny Zalewskiej i prezesa IPN Jarosława Szarka, także inne osoby podjęły się zbożnego dzieła wybielania mrocznych kart polskiej historii:
„Nerwy puściły Małgorzacie Sołtysiak, wiceprezesce Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego. Ostro podpadli jej Duda i Szydło, którzy podczas obchodów rocznicy pogromu kieleckiego, potępili antysemityzm i ostro wypowiedzieli się przeciwko rasizmowi. Polak antysemita? Polak rasista? Co za bzdury. Za pogrom odpowiadają Sowieci, Żydzi są źli i tyle w temacie. Patrzy więc teraz podejrzliwym oczkiem na prezydenta i premier. Może dostrzegła w nich element żydowskiego spisku, który chce zniszczyć Polskę? Teraz biegiem złoży wniosek do IPN, by wyprostować kłamstwo kieleckie i będzie czuwać nad Ojczyzną wolną od Żydów i innych złych nacji. I tak trzymaj dobra kobieto, prezes ci to wynagrodzi.”

Zapraszam do wysłuchania wypowiedzi prof. Jacka Leociaka z Instytutu Badań Literackich PAN oraz Centrum Badań nad Zagładą Żydów na temat obecnej władzy PiS-u, której populistyczne zabiegi propagandowe niweczą wieloletni wysiłek zmian mentalnościowych w Polsce, zwłaszcza w odniesieniu do najnowszej historii Polski.
Pretekstem do rozmowy był list-protest Centrum Badań nad Zagładą Żydów, którego sygnatariusze napisali m.in., że „szokujące słowa o mordzie w Jedwabnem kompromitują Polskę”.

O nacjonalizmie, nierzeczywistości i „polityce historycznej” PiS-u mówi prof. Jacek Leociak


Jacek LeonciakJacek Leociak – historyk literatury, prof. dr hab., Pracownia Poetyki Teoretycznej Instytutu Badań Literackich PAN, kierownik Zespołu Badań nad Literaturą Zagłady IBL PAN, Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN.

 

 

 

 

  1. Jeszacze lepszy od Grossa jest nawet doktor Tryczak, który na promocji swej okolo 500 swtronnicowej książki sponsorowanej przez Midrasz i inne instytuty “żydowskiie” pt “Miasta Śmierci sąsiedzkie pogromy żydów” w PRACOWNI lITERATURY ZYDOWSKIEJ NA KUL TWIERDZXIŁ, ŻE MIEJSCOWI ANTYSEMICI OBDZIERAJĄC ZWLOKI SOWIECKIICH ŻOŁNIERZY ZABITYCH PRZEZ Niemcow zabierali także karabiny Mosina, ktore wykorzystali pośźniej do mordowania żydów w Jedwabnem i okolic y. Na pytanie czy Kurier lubhelski i TV przez nieżyczliwośc dla Michnika i Grossa podaly informację, że częściowe (dzięki IPN Kieresa i Prok Gen Lechowi Kacczyńskiemu ) ekshumacje w Jedwabnem wykryly luski z karabinów Mauzera a nie Mosina nic nie odpowiedział.
    Dla czego KOD chce powiekszać elektorat PiS?

  2. Profesor Jan Tomasz Gross kiedy opisywał tragedię w Jedwabnem zawyżył liczbę ofiar. Jest to typowe dla jego stylu wypowiedzi, który obiektywnie patrząc jest antypolski, nienawistny, histeryzujący, manipulatywny i nienaukowy. Obiektywnie patrząc, nie ma znaczenia, czy Polacy w danym czasie i miejscu wymordowali kilkaset czy kilka tysięcy ofiar albo czy ich śmierć była szybka czy też popełniano sadystyczne bestialstwa i gwałty. Zbrodnia to zbrodnia. Jednak mieszanie literackiej fikcji z faktami, byle tylko zohydzić i zniszczyć naród, do którego nabrał emocjonalnego stosunku, prowadzi do tego, że przestaje on być wiarygodnym autorytetem. Co za tym idzie: osłabia wiarę w prawdę, na kanwie której snuje swoje fikcje. Dlatego kłamcom z prawicy tak łatwo kwestionować fakty potwierdzone przez śledztwo IPN, tym bardziej, że ze względu na opory natury religijnej dotyczące ekshumacji, materiał dowodowy nie był kompletny. Dlatego PiS już snuje fantazje na temat rozkopywania mogił celem robienia widowiska symetrycznego do Smoleńska. Gross doczekał się więc tego, że spełniło się to czego sobie i nam podświadomie życzył. Doprawdy nie mam najmniejszej ochoty znaleźć się w tym sporze po żadnej stronie.

  3. Czy Gross jest historykiem? Dlaczego nie opracował książki naukowej o zbrodni w Jedwabnem ? Bierze fakt historyczny a dobudówkę daje beletrystyczną. To jest fałszowanie historii. Zmienia obiektywne fakty. Jest zatem fałszerzem historii.
    Boli mnie fakt, że Polacy brali w tym udział, ale inspiratorami zbrodni byli Niemcy. Użyte środki techniczne były polakom niedostępne. Ale ci Polacy, którzy dopuszczali się takich czynów są marginesem i wiadomo jaki wyrok na takich ludzi wydawało państwo podziemne.
    Człowiek wykształcony , z tytułami naukowymi, fałszujący te fakty, jest takim samym szują, co ci Polacy, którzy współuczestniczyli w tej zbrodni.

    • Grossa szują bym nie nazwał. Jak poszerzałem swoją wiedzę na temat zbrodni ukraińskich na Wołyniu to też wstrząs emocjonalny był ogromny. Zazwyczaj próbuję być obiektywny wobec Ukraińców, bardzo wspieram ich sprawę ale jak wychodzi taka rzecz jak niedawna “oferta wybaczenia” z ich strony, to negatywne emocje odżywają. Domyślam się więc, że Gross widząc postawy niektórych środowisk polskich, zwłaszcza prawicy, może tracić panowanie nad sobą i tyle. Ja zawsze staram się myśleć o tych Ukraińcach, którzy byli Polakom życzliwi, o Kresowej Księdze Sprawiedliwych i o obecnych młodych Ukraińcach, z którymi rozmawiałem, a którzy zazwyczaj traktują Polaków bardzo życzliwie, rodzinnie wręcz. Gross w stosunku do Polaków tego nie potrafi, tylko upaja się tym gorzkim winem krzywd i nienawiści. Na zdrowie, skoro mu tak smakuje ale ja nie będę z nim biesiadował.

  4. Gross nie jest historykiem, tylko socjologiem. W swoich książkach stara się dociec – dlaczego tak się stało? Dlaczego Jedwabne i Kielce? Nie zauważyłam w jego książkach nic antypolskiego. W każdym narodzie zdarzają się zbrodnie i są zbrodniarze. Czy jest różnica w 1500 czy 350 ludzi spalonych żywcem? Zbrodnia pozostaje taka sama.To się zdarzyło. Czy prowokowali Niemcy czy nie, nie ma to znaczenia. To samo w Kielcach – nieważne, że to było prowokacja. Ruszyli mordować, albo się temu przypatrywać “zwyczajni” ludzie. Na świecie takich wydarzeń jest tysiące. I trzeba o nich mówić nie w kontekstach narodowych, tylko ludzkich. Obyśmy nigdy my sami nie mieli na sumieniu krwi niewinnych.

    • Gross stara się dociec dlaczego Polacy mają “nazistowską przeszłość”, dlaczego “zamordowali więcej Żydów niż Niemców” i dlaczego “nie mieli współczucia dla ofiar”. Cytuję tutaj używane przez niego w wywiadach sformułowania. Jeszcze trochę i zacznie badać dlaczego Polska budowała obozy koncentracyjne i dlaczego napadła Niemcy i Związek Radziecki wywołując II wojnę światową. Ujmując to prostymi słowy koleś ma niepokolei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up