Jak rozmawiać?

Jak rozmawiać?
Maj 15, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Wiele mówimy ostatnio o rozmawianiu, wiele o dialogu, współpracy i kompromisie. Ale jak to właściwie robić? Jak osiągać porozumienie, jak znaleźć właściwy język, załatwiać sprawy?

Wczoraj, na naszym KODowskim spotkaniu w Lublinie, profesor Jerzy Bartmiński powiedział, że najważniejsze w szukaniu rozwiązania jest zdefiniowanie pytania, określenie problemu. Musimy zacząć od uzgodnienia o czym rozmawiamy. To niby oczywiste stwierdzenie sięga w istocie źródła większości naszych sporów i nieporozumień.

Jakże często walczymy o własną pozycję, używając retoryki dobra wspólnego. Jakże często mówimy o wszystkich, wiedząc jedynie o sobie. A ile razy własną frustrację czy niezadowolenie bierzemy za prawdę obiektywną?

Nie jest łatwo oderwać się od swoich uczuć, emocji czy przeżyć. Ale to chyba jedyna metoda, żeby nawiązać kontakt z osobą obok nas. To początek. Drugi krok, to próba zrozumienia tej osoby. Jej uczuć, emocji i przeżyć. Kiedy próbujemy się wzajemnie zrozumieć, to zbliżamy się do z zrozumienia problemu. A stąd już blisko do opisania problemu.

Kiedy się zrozumiemy na gruncie diagnozy, to i rozwiązanie może się okazać wspólne. Tak budujemy dialog i zaczynamy współpracę. Wspólne cele i wspólne pytania dają szansę na wspólne rozwiązania.

Stefan Kisielewski napisałby w tym miejscu „czego sobie i wam życzę”. Zacznijmy od siebie.

 

  1. Uważam, że zawsze trzeba szukać porozumienia. Jesteśmy Polakami (nawet jeśli w ferworze walki ktoś komuś odmawia tego miana), chcemy być w Europie, czyli w UE, chcemy mieszkać w wolnym kraju, który się rozwija i w którym wolności obywatelskie są respektowane. Możemy się nie zgadzać w różnych sprawach, ale to nie znaczy, że mamy rozpętywać tu wojenkę między Polakami. KOD może się przyczynić do tego, żeby ten trochę sztucznie podsycaną wrogość choć trochę wyciszyć. Trzeba też wyciągnąć rękę do ludzi, którzy popierają PiS.

  2. Ręka ta zostanie wam wykręcona, tylko jeszcze się łudzicie naiwnymi bajkami.
    Jakoś stanie obok drugiego i wczuwanie się w jego potrzeby nie wychodzi. Nie i już. Żeby nie wiem co to nie. Swoje się nagadać a robic na przekór. Dlatego dopiero poznacie co to strach. Wtedy będziecie żałować swych pokrętnych słów i braku działania. Powiecie: “gdybyśmy wcześniej wiedzieli, to byśmy coś inaczej robili. A teraz za późno”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up