Histeria i wszystko jasne

Histeria i wszystko jasne
Styczeń 28, 2016 Dorota Reczek
Dorota Reczek

Tak się ostatnio zaczęłam zastanawiać po co ci ludzie na te ulice wychodzą. Bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, że im o demokrację chodzi. Ta – jak wiadomo – ma się dobrze, a dowodem na to jest właśnie fakt, że ludzie na ulice wychodzą. Ostatnio mróz był taki, że wyszli wszyscy, którzy mają futra, co oznacza, że jak się ociepli wyjdzie ich więcej; nawet ci co futer nie mają. Tym bardziej pytanie “dlaczego wychodzą” stanie się aktualne.

Od tych, co wychodzą wiele się już nie dowiem, bo oni tylko o tej demokracji. Albo ich nie ma, bo wyszli. Tak więc zaczęłam słuchać tych drugich, którzy nie wychodzą. I wiecie państwo, oni wszyscy jednym głosem i każdy z osobna mówią, że to histeria. Postanowiłam więc sprawdzić i wzorem byłego prezydenta sięgnęłam do Wikipedii . Nie mogę się wzorować na obecnym, ponieważ wiem tylko, że nie czerpie wiedzy z uniwersytetu, a skąd czerpie, nie wiem.

Histeria jest to dawne określenie zaburzeń dysocjacyjnych, konwersji. Dalej już cytuję, żeby czegoś nie pomylić: „Cechuje ją nadmierna ekstrawersja, emocjonalność, płaczliwość, demonstracyjność zachowań, które są spowodowane nieuzasadnionym lękiem o funkcjonowanie danej części własnego ciała”. Jakiej – nie napisano. Dla dociekliwych uściślam: zaburzenia określane niegdyś jako histeryczne, to jeden z ostrzejszych, znanych w psychologii, mechanizmów obronnych.

Na wszelki wypadek sięgnijmy do historii. Pojęcie, jak się okazało bardzo stare, pochodzi z XX w p.n.e. Uważano wtedy na przykład, że macica (po grecku hystera) wędrując uciska różne części ciała. Były też koncepcje, że to opętanie przez złe moce, gromadzenie się w głowie czarnej żółci lub wapory nasienne. Freud za podstawowy czynnik w powstawaniu histerii uznawał urazy psychiczne.

Słowo histeria ma w języku polskim – sprawdziłam w odpowiednim słowniku i policzyłam – 81 synonimów, że wymienię niektóre: ferwor, gorączka, niepokój, podekscytowanie, podniecenie, poruszenie, psychoza, rozgorączkowanie, wrzenie, wzburzenie, irytacja, napięcie, nerwowość, trwoga, zgroza, fobia, panika, a nawet frenezja, poryw, trans, uniesienie, że nie wspomnę o upojeniu, zachwycie i euforii.

Po pierwsze więc podpowiadam: żeby niewychodzący wzbogacili język, a jest z czego wybierać. Po drugie, dobrze byłoby uściślić, żeby wychodzący wiedzieli, dlaczego wychodzą. Sami Państwo przyznacie bowiem, że jest zasadnicza różnica, czy wychodzi się na przykład z powodu poruszenia. Wtedy znów nie ma końcowej odpowiedzi, bo od razu nasuwa się pytanie – co ich tak poruszyło. Gdyby z kolei byli rozgorączkowani, to z pewnością nie wychodziliby w futrach. Nie chcę też podpowiadać, że to trwoga; logika wskazuje, że wtedy by ze strachu nie wychodzili, choć to koncepcja najbliższa wspomnianym mechanizmom obronnym. Waham się jeszcze między transem a porywem, ale ilość na to nie wskazuje – za dużo wychodzi na raz.

Wychodzi mi więc, że to upojenie, zachwyt.

A już na pewno euforia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up