Gdzie się podział listek figowy?

Kijowski w Bydgoszczy
Lipiec 20, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Po mojej ostatniej notatce o listku figowym pojawiły się głosy, które zmierzały w dwóch kierunkach. Jedni podnosili, że nie powinniśmy nigdy wchodzić w sytuacje, w których ktoś mógłby nas próbować wykorzystać. Chociażby jako listek figowy. Inni podtrzymywali tezę, z którą próbowałem się rozprawić, że nasze działania nie przynoszą efektów i że czas na skuteczne działania. Pozwolę sobie zatem odpowiedzieć w tym jednym wątku w obu tematach. Ale po kolei.

Najpierw zatem temat skuteczności działań. Otóż KOD jest nastawiony wyłącznie na skuteczność działań. Nie jesteśmy zainteresowani działaniem po to, żeby wyrazić swoje poglądy, aspiracje czy emocje. Nie interesuje nas demonstrowanie żeby się pokazać czy zaistnieć. Jedynym powodem, dla którego cokolwiek robimy, jest osiąganie celu. A główny cel jest taki, żeby Polska była krajem świadomych obywateli, którzy znają swoje prawa, wywiązują się z obowiązków i wiedzą, jak wpływać na swoje otoczenie — to bliższe i to bardziej odległe. Liczę, że tacy obywatele są w stanie zmienić nasz kraj na stałe. Że już w najbliższych wyborach pokażą się licznie i zmienią władzę na taką, która będzie działała w zgodzie z prawem, przestrzegała Konstytucji i odnosiła się do obywateli z szacunkiem i troską.

Nie mnie oceniać naszą skuteczność. Ale mogę na pewno przypomnieć i powtórzyć, że jako ruch budowany oddolnie, demokratyczny i równościowy, jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły skutecznych działań. Każdy, kto ma pomysł, jak szybciej i skuteczniej osiągnąć nasze cele będzie uważnie wysłuchany i serdecznie przywitany. Unikamy jedynie osób, które mają ogromne oczekiwania, ale nie wiedzą jak je zrealizować. Oraz takich, którzy dobrze wiedzą, co powinniśmy zrobić, ale sami się w te działania nie zaangażują. Aha, no i nie przyjmujemy ofert w stylu – zróbcie coś, żeby odsunąć PiS od władzy / skrócić kadencję / ukarać prezydenta. Przyjmujemy jedynie oferty realistyczne i osadzone w porządku demokratycznym.

A co do listka figowego… To, że ktoś chce się za nami schować, wykorzystać nas, ukryć swoje machinacje, to jedno. To, czy my się damy wykorzystać, to drugie. W przypadku obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej dzięki dobremu przygotowaniu i zaangażowaniu w prace komisji sejmowej mogliśmy zareagować na czas i skutecznie. Usunęliśmy się z przewidzianego dla nas przez rządzącą partię miejsca listka figowego. I co zobaczyli obywatele? Co listek przykrywał? Możemy w tych dniach obserwować efekty działania Prawa i Sprawiedliwości (nie wiem, czy nie należałoby tu używać cudzysłowów) śledząc prace nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym. Mnie ten obraz po usunięciu listka figowego przypomina kultową bajkę o Kreciku… albo równie kultową piosenkę Elektrycznych Gitar zaczynającą się od słów: Byłem w Ryjo, byłem w Bajo, miałem bilet na Hawajo…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up