Dlaczego jestem w KOD-zie

Marsz "Jedna Polska - dość podziałów" - relacja
Październik 7, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Bo wkurza mnie PiS i chciałbym ich odsunąć od władzy.
Bo wysłał mnie mój pracodawca i kazał mi przekazywać informacje oraz skłócać ludzi.
Bo spotkałem tutaj wielu przyjaciół i chętnie z nimi spędzam czas.
Bo nie zgadzam się na łamanie prawa i Konstytucji RP.
Bo nie zdążyłem się wykazać patriotyzmem i zaangażowaniem w latach 80-tych, a teraz nadarzyła się dobra okazja.
Bo chciałbym się jakoś wkręcić do polityki.
Bo mogę poznawać ciągle nowych ważnych ludzi.
Bo ważne jest dla mnie, żeby ludzie się organizowali i wywierali presję na polityków.
Bo zrobię wszystko, żeby PiS utrzymał się przy władzy – muszę wiedzieć, co robi przeciwnik żeby móc reagować.
Bo partie polityczne są słabe i zajmują się sobą i swoimi działaczami – ja chcę zrobić coś ważnego dla obywateli.
Bo jak już zacząłem się angażować, to jakoś nie umiem przestać, chociaż w gruncie rzeczy nie do końca wiem, o co chodzi.
Bo ważne są dla mnie podstawowe wartości – wolność, równość, demokracja i solidarność – i czuję, że musimy ich razem bronić.
Bo nie mam co ze sobą zrobić, a tutaj się sporo dzieje i można poznać fajnych ludzi.
Bo moi znajomi tu są, a ja nie chcę stracić z nimi wspólnoty przeżyć.
Bo lubię być między ludźmi, wpływać na ich postawy, emocje, działania.
Bo źle się czuję w domu i szukam miejsca, gdzie poczuję się lepiej.
Bo liczę, że w końcu KOD się sprofesjonalizuje i znajdę tu zatrudnienie.
Bo lubię zgromadzenia uliczne i fajnie się czuję w tłumie życzliwych ludzi.
Bo wierzę, że tu nauczę się, jak organizować społeczne działania, i w przyszłości będę umieć robić to samo w innych organizacjach.
Bo angażuję się w każdą nową i ważną inicjatywę – może kiedyś uda mi się zrobić karierę.
Bo mogę porozmawiać z mądrymi ludźmi, poznać wybitne autorytety, ludzi znanych z mediów.
Bo mam predyspozycje do działań w sekcji, w której działam, i czuję, że w końcu gdzieś mogę realizować swoje aspiracje.
Bo chcę zostać bohaterem, a KOD mi to umożliwi.
Bo wkurza mnie, że mój kumpel zaangażował się pierwszy i osiągnął ważną pozycję – chcę go doścignąć albo i przegonić.
Bo przyszłość Polski jest dla mnie ważna, chcę budować mądrą alternatywę.
Nie jestem w KOD-zie, ale chętnie mówię, co KOD powinien zrobić, jaki powinien być, czym się kierować i dokąd zmierzać.

A Ty? Dlaczego jesteś w KOD-zie?

  1. Zwykły Kowalski says:

    ”A Ty? Dlaczego jesteś w KOD-zie?”

    Dobre pytanie, ale można spytać przewrotnie: dlaczego jeszcze nie jesteś w KOD-zie?

    Bo ciężko mi się tam dopchać?- Tyle ludzi stoi w kolejce, że aż wylewa się ona na ulice. Nawet przy złej pogodzie stoją z parasolkami.
    Bo daję miejsce młodym, którzy mogą się wykazać patriotyzmem? – nie koniecznie gestem pięciu paluszków, czy jedynie środkowego.
    Bo dzisiejsi Geriatycy już swoje zrobili w latach osiemdziesiątych?
    Bo lubię siedzieć w ciepełku i nie wychylać nosa na taką pogodę? – zwłaszcza, gdy nogi nie niosą a posturę wspieram „przyjaciółeczką –laseczką”.
    Bo kobiety biją mnie na głowę w swym zdecydowaniu i odwadze?
    I w końcu:
    Bo lubię obecną władzę…? -jak stacza się po równi pochyłej z każdym dniem pod większym kontem.

    • Zwykły Kowalski says:

      Bo lubię obecną władzę…? – jak stacza się po równi pochyłej z każdym dniem pod większym kontem swych nieprawości.
      Tak miało to zabrzmieć.
      A konto to umieszczone jest w banku kojarzonym z ich chyba statusową działalnością, którą skrzętnie i zgodnie z deklaracjami przedwyborczymi wykonują. Dokonywane są różnego rodzaju „Skoki”.
      Np. skok na konstytucję łamiąc ją w najważniejszych miejscach, skok na demokrację i prawa obywatelskie, skok na wszystkie dziedziny gospodarki, czyli na kasę, (misiu, kasę!) Nie podarowali nawet przyrodzie. Co im te drzewa i konie zawiniły?

      W jednej wypowiedzi w tym temacie (pan Adam), czytam: „Bo wiem, że wartości deklaratywne rzadko pokrywają się z rzeczywistymi”.
      A będą jeszcze rzadziej, gdy nie będziemy o nie walczyli czynnie, nie tylko przed talerzem zupy i TV. Choć ci na żółtych prześcieradłach są raczej usprawiedliwieni, co? Nie potrzeba wkręcać się do polityki by walczyć o prawa świata cywilizowanego. Ci co o te wartości walczą nie są łapczywi na tanią solidarnościową pozłotę – jak pan Adam to raczył określić. Ludzie posiadający własny rozum (jak twierdzą), nie nazywają wielkich ludzi podłymi. Podłymi mogą być jedynie ludzie mali ( nie tylko wzrostem), jak wskazuje historia i obecna rzeczywistość.
      Do spraw poważnych wypada podchodzić z powagą i roztropnością. A przynajmniej tam gdzie trzeba stosować kulturę obyczajową i osobistą – jeśli się ją posiada. Natomiast stare naleciałości utrwalone i pokutujące jeszcze w nas z czasów „słusznie minionych”, powinniśmy odrzucić za siebie i nie przekazywać tej niedobrej mentalności na nowe pokolenie. Polak jest postrzegany ogólnie jako gbur, naburmuszony, niezadowolony, ale i fantasta widzący się ciągle i wojujący na koniu z szabelką przy każdej okazji. Brak mu za to uśmiechu, życzliwości i asertywności. Może to jest jedna z przyczyn ciągłych podziałów? Nie wiem. W każdym bądź razie życzę wszystkim tego uśmiechu, poczucia humoru i asertywności na co dzień oraz przemiany, która nas zjednoczy na tyle, że nie będzie potrzeby powstawać z kolan by upaść…na głowę.
      I tym optymistycznym akcentem żegnam się i pozdrawiam wszystkich wypowiadających się a w szczególności przesympatyczną super rodzinkę i kol. Janeczkę.

      P.S. chyba się z Wami zakoleguję. 😉

      • “Power tends to corrupt and absolute power corrupts absolutely. Great men are almost always bad men, even when they exercise influence and not authority”. Lord Acton – większość świata uważa go za bardzo rozumnego ale co oni tam wiedzą. Co do meritum: warto jest porównać KOD z KOR-em, warto też porównać neoliberalną retorykę z “ideałami sierpnia” 21 postulatów MKS, minęło 36 lat i co? W przypadku Kijowskiego to szczególnie punkt 13 aktualny. Fajnie jest pozować na opozycjonistę-solidarnościowca i trybuna ludu w mediach, a potem łazić jak wierny pies za rzecznikiem interesów bogaczy (Petru). Wygodna wymówka, żeby nie podejmować dyskusji na temat Konstytucji: “bo ja nie robię polityki”. Pan Kijowski robi politykę kiedy na tym może wizerunkowo skorzystać, a “nie robi” kiedy mógłby stracić – czyli robi po prostu politykę. Rezultat jest taki, że jak zacytujesz artykuły z zakresu od 65 do 76 Konstytucji na spotkaniu zwolenników KOD, to podnosi się wrzask, że to “bolszewizm”.

    • Ciemnogrodztwo na Nowogrodzkiej i Al. Ujazdowskich
      Bo obecne rządzenie pis-u to niezaspokojone ambicje małego cezara,
      Obrażanie mnie od gorszego sortu i ciemnego narodu…

  2. rodzina II sortu says:

    Takie wartości jak wolność, równość, demokracja gwarantuje nam KONSTYTUCJA RP, więc obrona jej jest dla nas jedynym i pierwszorzędnym celem. Reszta zawiera się w odpowiedzi na pytanie: kto ją niszczy i dlaczego trzeba jej bronić.

  3. To podchwytliwe pytanie, to chyba żądanie o ekshibicjonizm, ale dobrze, wchodzę w to, a więc: ja, tak jak kolega, Zwykły Kowalski zmodyfikuję nieco pytania i odpowiedzi;
    1/popieram KOD (systematyczne składki, udział w manifestacjach) z powodów które Pan Mateusz wymienił w ppkt.: 1,5,8,10,12,15,21,25 swojej wyliczanki;
    2/ nie jestem jeszcze oficjalnym członkiem KOD, bo:
    < ciągle się zastanawiam, czy powinnam; lata świetności w działaniach mam już za sobą;
    < nigdy nie należałam do żadnej organizacji i szkoda mi utracić niezależność;
    < z pewnym niepokojem obserwuję na zgromadzeniach KOD, zachowanie niektórych osób i zastanawiam się czy chcę się z nimi utożsamiać, że wspomnę np. udział KOD w uroczystościach rocznicowych Powstania Warszawskiego na Woli w Warszawie. Uroczystości odbywały się na cmentarzu, tuż obok mogił poległych Powstańców, a "nasi milusińscy" roześmiani, rozbawieni, tyłem do przodu, pod transparentem prof. Bartoszewskiego, również roześmianego. Jestem pewna, że Pan prof. Bartoszewski, więzień obozu koncentracyjnego, uczestnik Powstania i ruchu oporu nie był z tego zadowolony, bo, czy gdyby żył, w podobny sposób brałby udział w tej uroczystości? Nie wytrzymałam i zrobiłam uwagę tym zakłócającym uroczystość, pomogło, ale mnie też było głupio, bo ludzie siędzący w amfiteatrze też to widzieli, robili zdjęcia. Na innych zgrupowaniach, też obserwuję wylewną radość ze spotkania, ale czy to dla tych radosnych spotkań wychodzimy na ulicę? Możliwe, że PiS widząc takie zachowania uczestników KOD nie traktuje naszych manifestacji na poważnie, czego dowodem może być potraktowanie "czarnego protestu" w poniedziałek przez p.Waszczykowskiego. Zatem uważam, że zamiar edukacji społeczeństwa należałoby zacząć od siebie, bo przecież nie chęć spotkań towarzyskich wyprowadziła ludzi na ulicę!!!! Wśród uczestników takich zgrupowań powinna dominować atmosfera determinacji walki o swoje (słuszne)racje, a towarzyską atmosferę można by odłożyć na czas po manifestacji, w "kuluarach" i nie mam tu na myśli aktów agresji, ale zaangażowania w sprawę na poważnie, tak jak kobiety( i nie tylko) w poniedziałek!
    3/ myślę, także, że z racji życiowego doświadczenia (z niejednego pieca chleb jadłam), mogę przydać się, w różnych okolicznościach, dla dobra spraw, o które KOD walczy;
    4/ popieram KOD, bo w wielu kwestiach zgadzam się z Panem Mateuszem, cenię jego opanowanie, wyczucie polityczne, konsekwencję w działaniach, bezpretensjonalność, umiejętności organizacyjne i nie podżeganie do agresji.
    To na tyle, tym razem.

    • Ja też byłem na Woli i nie zauważyłem baraku szacunku dla poległych ani nic niewłaściwego w grupie KOD. Natomiast zapadł mi w pamięć entuzjazm części grupy 60+ dla kibiców Legi i okrzyki oburzenia na obecność KODu.
      Nie jestem w KOD gdyż ciągle nie wiem czy swoją obecnością wzmocniłbym czy osłabił organizację. Raczej nie potrafię się podporządkować grupie choć na ogół chętnie ją wspieram. Raczej nie chciałbym też firmować swoją twarzą decyzji liderów, z którymi mógłbym się nie zgadzać a chyba w każdej organizacji takie sytuacje są nie do uniknięcia. Dlatego póki co pozostaję w czwartym kręgu – grupie, która wspiera konkretne akcje, trzyma kciuki za KOD i zawsze jest chętna do pomocy.

      • Ok. Złożyłem deklarację.

        Odpowiedź krótka: bo mam nadzieję, że jako aktywny będę się mniej denerwował. Poza tym obecna linia KOD-u jest zgodna ze mną.

        Odpowiedź długa:

        Ocean ludzi, każdy jest inny,
        wokoło tyle rzucanych kamieni,
        w mojej szczelinie byłem bezpieczny
        i nie wiedziałem, że to się zmieni.

        Widziałem wszystko, będąc ukrytym
        ręce mi drżały z bezsilnej mocy,
        kiedy z uśmiechem słowa ciskali
        by przelać ból samotnej nocy,
        która pożera duszę bezradną
        co chce się wznieść a czołgać musi,
        kiedy wokoło już tylu lata,
        ich wciąż do ziemi myślenie dusi,
        a więc rzucają słowa-kamienie
        by sprawiedliwość ich zwyciężyła,
        by niebo było dla ich plemienia,
        reszta u stóp ich by się płażyła,
        i prawo nowe, by ustanowić,
        by ich zwycięstwo już było trwałe
        – karły moralne gorszego sortu,
        spadajcie z nieba wątłe mądrale!

        A więc wyszedłem z mojej szczeliny
        z tej mojej strefy prywatnej ciszy
        by bronić piękna, wiary, nadziei
        i by wołanie serca wyciszyć.

  4. Bo Polska to nasz zbiorowy obowiązek i wielka rzecz, która nigdy nie może nam skarleć do kadłubowej niby-demokracji zarządzanej przez niby-patriotów. Bo gdy patrzymy na białego orła w złotej koronie widzimy patrię, a nie partię. Bo po 27 latach ery polityków nastała era społeczeństwa polskiego. Bo najtrwalsze zmiany w życiu narodu przychodzą zwykle na gołębich stopach. Bo KOD od samego początku konsekwentnie – przy wszystkich swoich słabościach czy niedociągnięciach – takimi stopami po ulicach naszych miast maszeruje. Bo nadszeł czas, byśmy w końcu wychowali sobie klasę polityczną na miarę naszych marzeń i oczekiwań sami się jednocześnie w tym zakresie kształcąc i dokształcając. Bo KOD to taka miniaturowa Polska. A w Polsce fajnie jest być.

  5. Mateusz, to jesteś w KODzie czy nie? Podajesz wiele powodów, dla których JESTEŚ, a na koniec piszesz, że nie jesteś. Jestem nieco zagubiona… Jeśli Ty nie jesteś, to jakoś tak… głupio. Jesteś twarzą KODu.

  6. Dlaczego nie jestem w KODzie?

    Bo wkurzają mnie politycy opozycji i nie chcę ich przywrócenia do władzy.
    Bo męczy mnie klimat paranoi.
    Bo panuje tutaj zapach żółtych prześcieradeł jak w domu starców.
    Bo nie zgadzam się na wybiórcze traktowanie Konstytucji RP.
    Bo nie jestem łapczywy na tanią solidarnościową pozłotę.
    Bo nie chcę się wkręcać do polityki.
    Bo nie lubię się płaszczyć przed “ważnymi” ludźmi.
    Bo nie chcę, żeby moje starania były marnowane na cele, które mi nie odpowiadają.
    Bo nie mam obsesji tropienia agentów.
    Bo KOD to nieoficjalna partia polityczna.
    Bo wiem o co chodzi.
    Bo wiem, że wartości deklaratywne rzadko pokrywają się z rzeczywistymi.
    Bo mam swoje życie.
    Bo Wy też powinniście mieć.
    Bo nie lubię manipulować innymi.
    Bo nie muszę unikać luster ze strachu przed wstydem.
    Bo nie chcę żeby wyceniano i sprzedawano moje prawa i wartości.
    Bo nie jestem owcą, która bezmyślnie idzie za prowodyrem na rzeź.
    Bo nie chcę być wyzyskiwany pod płaszczykiem ochotniczej obrony demokracji.
    Bo nie chcę się przyczyniać do politycznej kariery przywódców.
    Bo nie uprawiam bezmyślnego kultu autorytetów, szczególnie medialnych.
    Bo nie chcę dostawać punktów za lojalność.
    Bo wielcy ludzie, to prawie zawsze podli ludzie.
    Bo nie posądzam ludzi o najgorsze.
    Bo mam własny rozum i nie utożsamiam swoich interesów z interesami instytucji i klasy politycznej.

    Mógłbym się zapisać ale jeśli to zrobię to przestaną się ze mną liczyć, przestaną słuchać i zaczną dyrygować.

    Zapnij sobie suwak, bo tabory Ci widać.

  7. Janek Dokurno (nr 1468) says:

    A ja odpowiem niegrzecznie – czyli pytaniem na pytanie 🙂 Ja nie wiem, dlaczego JESZCZE jestem w KODzie- nie wiem, bo im dłużej w nim jestem, im bardziej angażuję się w jego prace tym wyraźniej widzę, że KOD nie łączy – tylko utrwala istniejące podziały. “KOD łączy” to tylko ładne ale puste hasło, no dobrze – coraz bardziej puste. Szkoda.

    • Zwykły Kowalski says:

      Ja z kolei zapytam grzecznie:
      Ciekawi mnie jakim to sposobem KOD utrwala podziały? Można jaśniej? Może tym, że coraz większa grupa społeczeństwa z poza KOD-u (coraz więcej grup zawodowych), jest niezadowolona z władzy i coraz większe rzesze ludzi wychodzi na ulicę, by dać temu odpór? Tym to raczej łączy się ludzi niż dzieli. Powinniśmy sobie zdawać sprawę, że przy takiej różnorodności społeczeństwa wszystkich nie da się połączyć, ale to nie grzech, prawda?
      Ma Pan jakieś inne uzasadnienia, przykłady może? Chętnie poczytam bo nie jestem jeszcze w KOD-zie i ciekawi mnie, w czym tak zawinili Panu. W przeciwnym razie uznam to za zwykłą prowokację.

      • Janek Dokurno (nr 1468) says:

        Chętnie odpowiem (przepraszam, że dopiero teraz ale parę dni nie zaglądałem na stronę:). To, że Polacy są podzieleni to fakt, z którym trudno dyskutować. Nie chcę wszczynać sporu o liczby – proszę potraktować je raczej symbolicznie. Ostatnie wybory jak i aktualne sondaże pokazują, że ok. 30 % społeczeństwa to zwolennicy Pis, 30 % to jego przeciwnicy i reszta – ok. 40 % to ludzie, którym w gruncie rzeczy wszystko a jedno, kto rządzi – byle sami mieli spokój. Pomijając “milczącą większość” (z której pewnie część skłania się ku jednej lub drugiej stronie) mamy wyraźnie zarysowane dwa obozy. KOD i owszem – stara się łączyć ale tylko tych, którzy nie popierają rządu – innymi słowy – stara się przekonać przekonanych. W deklaracjach słownych, w pięknym manifeście mówimy w KODzie o jedności – ale dziwna to jedność, która odrzuca 30 (ok – 20-25%) Polaków. Większość członków KOD-u – a przynajmniej ta najgłośniejsza jego część jest zdecydowanym antyPiSem i niczym więcej. A moim marzeniem (ok. nierealnym, ale co komu z marzeń, jeśli można je łatwo spełnić) jest zjednoczenie wszystkich Polaków – jedność również z tymi, dla których prezydent Duda jest najlepszym prezydentem III RP… A będąc jedynie antyPiSem – czym, w gruncie rzeczy się od tegowoż PiSu różnimy (w sensie mentalnym rzecz jasna, bo na funkcjonowanie TK, jak widać takiego wpływu jak PiS nie mamy ;)? Czytając niektóre wypowiedzi członków czy sympatyków KOD-u czasami trudno mi dociec, czy oburzenie na nazywanie nas “drugim sortem” wynika z faktu, że czujemy się równi czy też może lepsi?
        Pozdrawiam serdecznie. A ja w KODzie wciąż jeszcze jestem i serdecznie zapraszam 🙂 Jestem na KOD czasami trochę zły – ale, wydaje mi się, a może już tylko wierzę, że dzięki KOD-owi uda się mimo wszystko zrobić w Polsce coś dobrego 🙂

        • Zwykły Kowalski says:

          Miałem już nie dyskutować w tym temacie, ale Pańska odpowiedź. Panie Janku Dukarno trochę mnie do tego zachęca. Bardzo mi się spodobała prawdę mówiąc, zwłaszcza w kwestii dotyczącej łączenia społeczeństwa, gdyż i ja takie mam ciche marzenie. Marzenie byśmy stali się w końcu jednym, wspólnym narodem. Zgoda co do podziału obecnego z tym, że główną przyczyną tego faktu jest nie kto inny jak tylko Pis. – I tego nie da się zaprzeczyć.On spowodował głębszy podział niż kiedykolwiek chyba był i on za to odpowiada. To jego decyzje (a raczej jego przywódcy) i poczynania – nieraz wyglądające na zaplanowane – powodują wzburzenie i siłą rzeczy stają się ogniem zapalnym już nie tylko (jak już pisałem), zwolenników KOD-u, ale pomału poszczególnych grup zawodowych i społecznych. Nie wiem czy KOD odrzuca te 30% i 40% Polaków, ale jeśli tak jest to tym bardziej powinniśmy ( KOD i tu wypowiadający się sympatycy), zmienić to rozmawiając mimo wszystko z Pis-owcami i resztą na argumenty, nie na stosowaniu tych samych metod co oponent (czytaj nie tylko Pis-owski). Wyraziłem to z resztą w wypowiedzi do Pani Janeczki, która chyba mnie nie zrozumiała. Ja jednak dalej będę za tym by przekonywać nieprzekonanych i niezdecydowanych do naszej wspólnej racji. Wiem, patetycznie zabrzmiało, ale jak wyrazić to na czym nam wszystkim powinno zależeć?
          Dziękuję Panu za odpowiedź i równie serdecznie pozdrawiam. 

        • Pozwolę sobie jednak zakwestionować te rzekomo niezaprzeczalne fakty. Polacy raczej nie są podzieleni, a już na pewno nie ze względu na podziały polityczne. To jest iluzja tworzona przez polityków. Wiem, bo rozmawiam często ze zwolennikami PiS, a nawet ugrupowań bardziej na prawo niż PiS. Tym ludziom nie chodzi stricte o PiS u sterów, tylko o uczciwość urzędników państwowych i poszanowanie praw obywatelskich. Czyli dokładnie o to samo, o co nominalnie upomina się KOD, tak samo jak nominalnie upomina się o to PiS. Problem z KOD polega na tym, że nie piętnuje się nieuczciwości poprzedniej władzy, a jedynie nieuczciwość PiS – dlatego właśnie jest to jedynie antyPiS. KOD kręci lody z tymi, którzy – całkiem słusznie – postrzegani są przez znaczną część społeczeństwa jako patologia. KOD nie interesuje się też tym, w jaki sposób łamane są prawa tych powiedzmy 70% ludzi nie wspierających KOD. Zamiast tego angażuje się w działanie polityczne – organizuje koalicję, która ma wygrać wybory głosami pozostałych 30%, bo tyle wystarczy aby władać krajem. W obliczu degeneracji naszego państwa, KOD nie przysparza sobie zwolenników, bo nie pozyskuje niezadowolonych, tylko ich zraża. A PiS po prostu skupuje głosy. Dlatego KOD przegra.

          • Janek Dokurno (nr 1468) says:

            Zbyt rzadko tutaj zaglądam 🙂 I znowu widzę, że używanie skrótów myślowych prowadzi do nieporozumień 🙂 Mówiąc o istniejących podziałach nie miałem na myśli podziałów “politycznych”- myślałem raczej o podziałach ekonomicznych, cywilizacyjnych, światopoglądowych. A te podziały istnieją – i są całkiem spore, co nie znaczy, że nie można z nimi żyć. A politycy, zwłaszcza obecnie rządzącej partii tylko te podziały wykorzystują, a KOD niestety tego nie chce dostrzec. I to jest, moim zdaniem główny powód (no dobrze, jeden z powodów) dla którego KOD nie ma, jak na razie szans na łączenie ludzi. Wielu woli myśleć, że to “wstrętny PiS” dzieli i wydaje im się, że jak nie będzie PiS-u, to znikną i podziały. Przez ostatnie lata bardzo chcieliśmy tych podziałów nie widzieć. PiS je zobaczył i (obawiam się, że dość cynicznie) je wykorzystuje. Dlatego marzy mi się KOD apartyjny – KOD faktycznie dla wszystkich 🙂

          • Tak ludziom zawsze chodziło tylko o chleb. Tyle ,że ktoś tych ludzi poprowadzi ku rewolucji i zakuje w kajdany . Jak to robili już Bolszewicy , czy choćby Rzymianie kiedy zrównali Kartaginę z ziemią.

  8. Panie Mateuszu, jest mi niezmiernie smutno, że na stronach KOD-u, pozwala się hejterom zamieszczać swoje wpisy. Buntujemy się przeciw partii rządzącej za obrażanie obywateli, a tymczasem na swoich stronach nie można tego pohamować. Całkowity brak reakcji ze strony moderatora na pomówienia i potwarz. Wiem, ktoś może mi powiedzieć, że jak się wchodzi do polityki to trzeba mieć grubą skórę, a najlepiej założyć błotniki. Ale przecież KOD powstał chyba po to, żeby obywatelom nie odbierano godności, ich praw do wolności, (o ironio, także słowa? ), demokracji, równości traktowania itd. Popieramy aktorów w ich proteście, a tolerujemy na własnym podwórku hejterów. Że nie ma reakcji moderatora, rozumiem, przecież to mężczyzna, gdyby to była moderatorka, pewnie by częściej reagowała. Co potrafią kobiety, pokazały w “czarnym proteście” i poskutkowało. Czyżby w KOD-dzie brakowało kobiet, aby działania były bardziej skuteczne? I proszę mi nie mówić, że “jak się gotuje zupę to i pieprz potrzebny”, bo od tego “pieprzu” nie da się już jeść tej “zupy”.

    • Zwykły Kowalski says:

      Pani Janeczka pisze: Buntujemy się przeciw partii rządzącej za obrażanie obywateli, a tymczasem na swoich stronach nie można tego pohamować.
      Można, można a nawet trzeba. Skutecznym sposobem będzie wybijanie argumentów t/zw. „hejterom” w spokojnej i merytorycznej rozmowie. Skoro KOD ma łączyć a nie dzielić, to nie dawajmy pożywki PiS-owi, nie stawajmy się nimi, dzieląc ludzi na tych co mogą tu pisać i tych co nie mogą z racji swych poglądów. Wykażmy, że to społeczeństwo zorganizowane jakim jest KOD ma rację, buntując się przeciwko łamaniu praw człowieka w tym kraju. A MY, tu komentujący artykuły, tylko wspierajmy działania KOD-u.Wytykajmy im (hejterom), błędy w rozumowaniu i działaniu a nie obrażajmy się na „odmieńców”, często prowokatorów, nie odbierajmy im słowa i równości traktowania – tu zacytowałem Pani słowa. Ja przynajmniej tak staram się to robić. Moderatorzy mogą jedynie pohamować wpisy wulgarne, nie mające nic wspólnego z tematyczną dyskusją, co by nam tu nie zaśmiecały wątku.
      Pani Janeczko, ta szczypta pieprzu naprawdę jest potrzebna by tym sposobem łatwiej można było dotrzeć do ludzi. – Tych czytających tutaj również. Zwłaszcza, nieświadomych niebezpieczeństwa jakie nam grozi ( czasem tylko niezdecydowanych w swych osądach). Tłumacząc i walcząc na argumenty więcej wszyscy zyskamy. Tym sposobem zapewne uda się przeciągnąć na naszą stronę choć jakąś tam część- bo wszystkich się nie da niestety. Dzięki takiej postawie może prędzej wywróci się ten chory organizm jakim jest, „jedynie niesłuszna partia rządząca”.
      Więcej tolerancji i uśmiechu Pani Janeczko!

      • Do Zwykły Kowalski – w tym miejscu proponuję przejść do Pana własnego wpisu z dnia 26.09.16, godz.20.45 do artykułu “Jedna Polska Dość Podziałów – wielki i wyrazisty marsz KOD-u w Warszawie”. Pozdrawiam:)
        PS. Chyba, że to nie o mnie chodziło, tylko o jakąś “Janeczkę”. Ja swoje teksty podpisuje imieniem Janka 🙂

        • Zwykły Kowalski says:

          do Pani Janki.
          Najmocniej Panią przepraszam jeśli Panią uraziłem – chodzi o Pani podpis i oczywiście, że odpowiadałem Pani Jance. Natomiast jeśli chodzi o moją wypowiedź z dnia 26,09,16, to faktycznie można odnieść takie wrażenie, iż sam sobie zaprzeczam. Tak jednak nie jest do końca. Otóż: wiadomo, że jest i będzie pewna grupka ludzi z którą ciężko jest dyskutować na forum. Zgoda. Można jednak odpowiednio ich potraktować. Ignorując spowodujemy wypalenie się zawodnika, a rozmawiając na argumenty nie do zbicia wytrącimy mu broń z ręki. Wszystko zależy jaki poziom adwersarz wykazuje. Jeśli chamski, to odpowiedzieć twardo. Merytoryczny to kontrargumenty. Jeszcze raz powtórzę: Nigdy jednak nie zamykać im ust bo sami sobie wówczas zaprzeczymy głosząc hasła o wolności słowa i demokracji. Proszę zwrócić uwagę, że to nam właśnie wytykają. Nie o garstkę ludzi tu na forach z premedytacją siejącą zamęt chodzi.
          Dzisiaj również przeczytałem wywiad z Władysławem Frasyniukiem. Wypowiedzi pod nim również.
          Pan Władysław Frasyniuk to jeden z najdzielniejszych ludzi okresu Solidarności. Kiedy teraz mówi (cytuję) : Mam świadomość, że używam często bardzo ostrego języka i że to także przyczynia się do tych podziałów, ale jestem głęboko przekonany, że na chamstwo trzeba odpowiadać równie twardym językiem. (koniec cytatu). Dalej uzasadnia swój punkt widzenia tak: otóż ja uważam, że musi być grupa osób, która odpowiada ostro Kaczyńskiemu i nie możemy stać się zakładnikami tak zwanej poprawności politycznej, bo Kaczyński ma to w d… i uważa to za słabość. W dalszej części wywiadu odpowiada z kolei na pytanie :
          Cytat: – To może Władysław Frasyniuk powinien rozmawiać z Kaczyńskim?
          – Ja uważam, że zawsze warto rozmawiać i jeśli byłaby możliwość rozmowy z Kaczyńskim to trzeba rozmawiać.(koniec cytatu) Odpowiada Pan Władysław.
          I to jest to o czym ja tu pisałem. Rozmawiać zawsze i z każdym. Nie zamykać ust oponentom, nie lekceważyć ich i nie irytować się niepotrzebnie a przekonywać do siebie wytykając kłamstwa, demagogię, populizm, złorzeczenie i upodlanie. A metody argumentacji stosować w zależności od języka adwersarza. Takie jest moje zdanie na dzień dzisiejszy. Być może się mylę.
          Tylko tyle chciałbym dodać w tym temacie jeszcze i mam nadzieję, że zostanę należycie zrozumiany.

          Dziękuję, pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam Panią, Pani Janko.
          P.S. naprawdę nie wiem skąd mi się wzięła ta Pani Janeczka. 🙁

          • Miły Adwersarzu, został Pan należycie zrozumiany, jednak nie mogę całkiem się zgodzić, bo mam złe doświadczenia, niestety. Przytoczę co, nieco, tak się składa, że urodziłam się i wychowałam na Woli, w Warszawie, a Wola to dzielnica robotnicza(przynajmniej kiedyś była) i tu właśnie wyrastałam wśród wulgaryzmów, ponieważ mam naturę buntowniczki, już będąc dzieckiem obiecałam sobie, że jak będę się dobrze uczyć, to uda mi się wyjść z tego środowiska i udało się; tak więc, aż za dobrze znam wulgarny repertuar i ostre “zagrywki”, kiedyś zdarzyło mi się na parkingu pod blokiem zostać zwymyślana przez kierowcę, który przejeżdżając nie tylko złamał przepisy, ale obrzucił mnie stekiem wyzwisk, odpowiedziałam równie soczyście i rekcja była natychmiastowa, szybko zamknął szybę i odjechał; niestety całe zdarzenie obserwowała moja dorosła córka i o mało nie spaliłam się ze wstydu. Od tamtej pory nie pozwalam sobie na takie wystąpienia, to nie dla mnie. Może to uchodzi mężczyznom, ale kobieta to co innego, my musimy bardziej uważać na słowa, chyba, że w obronie koniecznej 🙂 Nadal uważam, że nie z każdym da się dyskutować, trzeba brać pod uwagę również różne przypadki natury psychologicznej, czy wręcz psychicznej, mam znajomą, z którą utrzymywałam jeszcze do niedawna bliskie kontakty, teraz nie da się z nią rozmawiać, nad czym zresztą ubolewam, ale żeby się do niej zbliżyć musiałabym zacząć mówić, (a może i myśleć) jak ona. Zgłupiała na punkcie Kaczyńskiego, radia Maryja i PiS, przypadek beznadziejny, niestety. Jak Pan widzi na moim przykładzie :), nie jest łatwo przekonać do swoich racji :), ale proszę próbować, może uda się Panu z kim innym 🙂 Życzę powodzenia ! :))

    • rodzina II sortu says:

      Popieramy! Tolerancja, która jest składową demokracji to szacunek dla innych osób i ich poglądów, choćby były diametralnie inne. Nie ma jednak nic wspólnego: z kłamstwem, demagogią, populizmem, złorzeczeniem i upodlaniem. Nierozróżnianie ironii i krytyki od kpiny i pogardy doprowadzić może do akceptacji tego z czym “walczymy”. My nie chcemy na zawsze być ” II sortem”, chcemy w możliwie najkrótszym czasie, być uważani przez okupantów za jedną z miliona rodzin naszej wspólnej ojczyzny. Nie można uświadamiać, edukować, wychowywać, tępić zło i tolerować jednocześnie. Nas uważają za winnych bo podobno prowokujemy samą obecnością i że oddychamy tym samym powietrzem, a oni swobodnie mogą nam to powietrze zatruwać? Podpisujemy się pod tekstem i pozdrawiamy Cię Janko!

      • Rodzinko II sortu, dziękuję, za te słowa, od razu mi ulżyło, bo już myślałam, że wedle wskazówek Zwykłego Kowalskiego, trzeba być psychoterapeutą aby komentować wpisy na stronach KOD. A ja nim nie jestem. Może nawet jestem nieco przewrażliwiona na obelżywe zaczepki, bo jak już wspomniałam, swoje przeszłam i teraz źle reaguję na arogancję, bezczelność, bezpodstawne zarzuty, i złośliwą kpinę, nie mówiąc o wulgaryzmach. W przeciwnym razie inwektywy rzucane przez PiS-owców pod adresem wyborców, którzy na nich nie głosowali, by mnie zapewne nie drażniły, ale drażnią. Zdarzyło mi się, że na stronie KODUJ24, zamieściłam wpis może trochę ostry, ale absolutnie nie wulgarny, a mimo to pani moderatorka go odrzuciła. Nie miałam tego za złe, bo może faktycznie trzeba formułować teksty bardziej asertywne. Pozdrawiam Rodzinkę II sortu(?) 🙂

  9. Zwykły Kowalski says:

    Nie wiem czy zauważyliście Państwo w tekście Pana Mateusza Kijowskiego zamierzoną prowokację, by zadawać samym sobie najczęściej owe pytania, lub podobne w stylu: dlaczego jeszcze nie jestem w KOD-zie, czy nawet: dlaczego jeszcze jestem w KOD-zie (jak Pan Janek Dokurno (nr 1468).
    No, bo jak na zdrowy rozum można łączyć p. 1 z 2, czy 1 z 9? Itd.
    No i to ostatnie zdanie: Nie jestem w KOD-zie, ale chętnie mówię, co KOD powinien zrobić, jaki powinien być, czym się kierować i dokąd zmierzać… Jest jakby potwierdzeniem mojego spostrzeżenia?
    Czy tak mówiłby człowiek stojący na czele KOD-u? – Raczej nie.
    Niech Szanowna Pani Zaskoczona nie będzie zaskoczona tą przewrotnością pytań. Wszystko jest o.k. z Panem Kijowskim jak sądzę. Sprowokowane pytania zdały egzamin ukazując „naszą, polską różnorodność”. Idziemy w jednym pochodzie postrzegając jednocześnie inny punk widzenia na tę samą sprawę. Bliższa ciału koszula, czy może: punkt widzenia zależny od punktu siedzenia Panowie Adamie i Janku Dukarno? Jedni widzą w Art. Konstytucji „bolszewizm”, inni zwyczajne zabezpieczenia obywateli, które pewnie są i w innych konstytucjach – nie wiem nie czytałem. Jedni angażując się w działalność społeczną nie patrzą na politykę i ewentualne profity dla siebie, inni dopatrują się polityki we wszystkim co się rusza. No cóż, pewnie po trosze tak jest. Jeżeli nie uda się ukazać, przekonać i przekazać swoich prawdziwych intencji działania, to zawsze istnieje prawdopodobieństwo niezrozumienia.

    P.S. do Moderatorów mam pytanie: Czy strona ta mogłaby stać się forum dla tematów tu poruszanych?
    Uporządkowana jednak tak, by dany temat był w odpowiednim dziale (np. polityka, gospodarka społeczności itd.) a w nich umieszczane artykuły do omawiania? No i to moderowanie zdałoby się by było choć raz dziennie a nie raz na cztery dni. Ożywiłoby to rozmowy i wymianę poglądów. A warto by społeczeństwo dyskutowało wyrażając swoje opinie.
    Pozdrawiam Zwykły Kowalski

  10. Właśnie jestem po lekturze wywiadu pani Magdy Jethon z panem Władysławem Frasyniukiem z dnia 21.09.2016, publikowanym w KODUJ24. Jestem oszołomiona, bo dla mnie wywiad jest świetny (powinien być zamiast kazania odczytywany w niedzielę w kościołach), a pod nim 140 komentarzy dyskusji z trollami o niczym. Jak zatem KOD ma być skuteczny, skoro byle troll przyciąga większą uwagę niż meritum sprawy, o którą chodzi? Powinniśmy przyjąć nadrzędną, nie pisaną zasadę: z trollami się nie dyskutuje. Bo dyskutować to można z kimś, kto mając nieco inne spojrzenie na sprawę, ma jakąś określoną wizję i wie o co mu chodzi. Dyskutujemy wszak o sprawach dla nas najwyższej wagi. Trolle, przypominają mi kiboli stadionowych, którzy przyszli nie dla meczu i dopingu swoich zawodników, ale żeby przywalić komuś, naubliżać i z tego mają zabawę. Na takie zachowania nawet UEFA nie zgodziło się i mecz będzie bez kiboli, chociaż stracą na tym również prawdziwi kibice i ich drużyny, ale przecież KOD nie może z powodu trolli zamknąć strony Internetowej. Polecam wywiad z Panem Frasyniukiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up