Demokracja czy anarchia?

Demokracja czy anarchia?
Maj 16, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Demokracja to rządy ludu. Zaczęło się od ostracyzmu – sądu skorupkowego. Ludzie za pomocą skorupek głosowali, kogo wygnać z miasta na dziesięć lat. Głos ludu decydował.

Od tamtej pory demokracja zmieniła się nieco. Wprowadzono procedury, gwarancje, prawa i wolności. Dzisiaj nikt nie może wydalić obywatela z państwa. Nie można stosować tortur, nie można człowieka pozbawić własności legalnie uzyskanej, nie można człowiekowi zabronić wyznawania religii ani do jej wyznawania zmusić. Nie można wreszcie pozbawić człowieka jego godności i prywatności.
Wprowadzono też inne zasady do demokratycznego systemu. Procedury wyborcze i kadencje władz. Procedury odwoływania władz i sposoby egzekwowania uczestnictwa we wspólnym państwie od obywateli. Wprowadzono zakresy kompetencji i metody wymuszające współpracę lub chociaż uzgadnianie.

Dzisiaj demokracja to zupełnie inny system, niż dwa i pół tysiąca lat temu. Nawet jeżeli uwzględnimy, że istnieją różne odmiany i różne warianty demokracji, to pewne zasady pozostają w mocy. Konieczność stosowania się do prawa, dotrzymywania ustaleń i zobowiązań, zachowania procedur i równości wobec prawa.
Bronimy demokracji. Musimy stosować w naszej walce zasady, o które zabiegamy. Nie możemy być ponad prawem. Ani ponad ustaleniami i zasadami.

Zarówno w naszej organizacji, jak i w naszym państwie musimy respektować terminy, harmonogramy i procedury. Przedterminowe wybory to nie tylko sytuacja wyjątkowa, ale i obwarowana konkretnymi procedurami. W Polsce wybory są planowane obecnie na 2019 rok. W KOD-zie na wrzesień 2016 roku (początek oddolnej procedury wyborczej). Cokolwiek miałoby być zmienione w tych ustaleniach, musi być poprzedzone odpowiednimi procedurami i uzgodnieniami. To podstawa.

I jeszcze jedno o wyborach. Żeby wybory miały sens w dzisiejszych czasach, jest jeden podstawowy warunek. Trzeba określić kto jest uprawniony do głosowania. Inaczej może się w tym samym czasie równolegle odbyć wiele wyborów w tej samej sprawie i w każdych zapadnie inny wynik. W Polsce jest jasne, kto jest uprawniony. A kto może głosować w KOD-zie? Już za kilka dni będzie można wysłać deklarację członkowską przystąpienia do stowarzyszenia. Członkowie stowarzyszenia będą podejmować decyzje. To jedyna metoda utrzymania równości reguł i przestrzegania dobrych praktyk.

 

  1. Dobiegają nas różne informacje ze świata. W Wielkiej Brytanii przemawia Królowa. I choć nie ma to żadnego wpływy na kierunek polityczny WB, bywa anachroniczne i niemodne, to jednak szacunek jakim darzą Ją, nie tylko Brytyjczycy, jest imponujący. W USA Bill Clinton wypowiedział kilka słów gorzkiej prawdy o rządach PiS. Nie będąc z resztą osamotnionym, gdyż w USA opinia o “dokonaniach”polskiej obecnej władzy jest już powszechna. Zarówno w Anglii jak i Stanach Zjednoczonych, ale i nie tylko, fundamenty są nienaruszalne. Każda strona sporu politycznego ma to wbite do głowy jak przeciętny Polak zdrowaśkę. Bo zrozumieli czym demokracja jest. Uwierzono, że Polska się zmieniła. Myślano, że jest stabilna i na dobrej drodze. Że ludzie dojrzeli do wolności. Teraz wiadomo jaki odsetek społeczeństwa nie rozumie podstaw swojego bezpiecznego i rozwojowego bytu. Wiadomo także kto jest gotów pociągać za struny prostych emocji, nienawiści, frustracji, bywa, że uzasadnionych. To najniższy sort, pogardy i upodlenia człowieka. Sort kombinatorów i aparatczyków politycznych. Sort ludzi bez honoru, bez zasad, bez twarzy, bez kultury, bez obycia. Jakimi mocnymi fundamentami my dzisiaj możemy się poszczycić? Skoro walą w nie ci, co wręcz przeciwnie, powinni ich bronić. O jakich autorytetach możemy mówić, skoro nie ma szacunku dla nikogo i do niczego? Tylko szacunek może uczynić kogoś autorytetem w oczach innych. I nie jego dokonania paradoksalnie będą miały wartość ,tylko jaki stosunek do nich będą mieli ludzie i co o nich powiedzą. Oni później przekują to w czyny, a czyny budują świat realny. Tak więc stosunkowo łatwo jest kogoś zniesławić, dla własnych celów, gdyż prosty i podatny jest grunt. Kiedy hipokryzja nazywana jest prawdomównością, a odgradzanie się od ludzi i dzielenie ich na lepszych i gorszych pod kątem rasy, wiary lub jej braku, chrześcijaństwem. Kiedy nie ma szacunku do woli kobiety. Kiedy niszczy się instytucje porządku prawnego – fundamentu. Kiedy próbuje się ubezwłasnowolnić naród wszelakimi ustawami uciskowymi. Póki jest możliwe, że pod płaszczykiem wiary katolickiej dokonuje się dzieła sprzecznego. Póki tak wiele osób , z którymi rozmawiam nie ma pojęcia co wokół się dzieje. Nie ma mowy o standardach, a w nich demokracji. Jest za to mowa o anarchii.
    Nie pozwólmy aby dzisiejsza codzienność weszła nam w krew, bo pomału będzie nam zabierane coraz więcej. Uśpiona czujność pozwoli na to. Teraz trwa egzamin dojrzałości. Taka matura narodowa, ucznia lekko zapóźnionego, z drobnymi problemami emocjonalnymi, za sprawą zbyt częstego karcenia i bicia w historii. Wyniki niebawem.

  2. rzygam już tym niezrozumieniem słowa “anarchia” i wycieraniem nim podłogi przy byle okazji. Bałagan jest właśnie w autorytaryzmie, a “anarchizm” oznacza brak rządów, samorządność zarządzaną przez wolne społeczności. Anarchistą był wielki przedwojenny niepodległościowiec i spółdzielca Abramowski, anarchistą jest wspaniały lingwista i krytyk społeczny Noam Chomsky, i wielu innych ludzi, którym należy się szacunek, a nie porównywanie z politykiem czy wojennym watażką.

    • A czy jest na świecie jakiś anarchistyczny system, dający ludziom możliwość wieloletniego funkcjonowania w stabilności i możliwości rozwoju? Ja o anarchii wiem tyle, że okresowo podnieca się nią grupka młodzieży, najczęściej subkultury punkowej. Każdy w młodości przechodził okres buntu, ale to tylko pewien etap rozwoju emocjonalnego człowieka. Z tego się wyrasta. Nie mówimy tu o anarchii ideowej, która ma w sobie duży ładunek pluralizmu i szacunku do potrzeb jednostki, a raczej zdezorientowanej formie rządzenia nie mogącej na dłuższą metę służyć społeczeństwu. Zawsze i tak muszą pojawić się normy regulujące wewnętrzne spory i zewnętrzne relacje. Tak się składa, że tylko demokracja jest najbardziej zaawansowana w tworzeniu norm służących ludziom. Rolą instytucji demokratycznych jest dbanie o przestrzeganie tych norm w legalistycznym świecie.Jeśli tego nie ma, nie ma także wolności obywatelskich, decyzję o ludziach podejmują ludzie.To bardzo niebezpieczne. To już autorytaryzm. Anarchia pojmowana w kontekście działania organizacji czy szerszej zbiorowości jest w gruncie rzeczy tylko w części podobna do demokracji.Tylko w tej, gdzie w centrum zainteresowania staje jednostka ze swoimi humanistycznymi potrzebami.Brakuje jednak mechanizmów kontrolnych w postaci prawa i instytucji stojących na jego straży .Dla tego anarchia pozostanie zawsze jako ruch społeczny w obronie pewnych wartości, natomiast nigdy nie może pojawić się w aspekcie politycznym, bo to już chaos.

      • A czy jest na świecie jakiś liberalny, konserwatywny albo socjalistyczny system dający ludziom możliwość takiego funkcjonowania? Nie należy mylić ideologii opartej na metafizycznych (tj. nienaukowych, urojonych, subiektywnych) podstawach z codziennym życiem. Anarchizm jako ideologia opiera się na tym samym założeniu co pozytywny nurt liberalizmu: że człowiek jest z natury dobry i najlepiej zostawić go w spokoju. Negatywne nurty liberalizmu zakładają coś wręcz przeciwnego, że człowiek jest z natury zły i potrzeba instytucji by go upilnować. Ta rzekoma uniwersalna natura człowieka, to jest właśnie to nienaukowe założenie. Jeśli dojrzały emocjonalnie człowiek upaja się ideologią liberalną to znaczy, że jest dosłownie dwa razy bardziej ograniczony niż nastolatek z subkultury punkowej. Niestety – nastolatek kontestując i podniecając się zbiera wiedzę i doświadczenie, natomiast dojrzalec już tylko powstrzymuje procesy gnilne.

        • Raczej jest to sfera pieknoduchostwa i wiary w dobrego czlowieka. Nie ma w realnym świecie założeń, że wszyscy są dobrzy i należy pozwolić im na wszystko.Kontekst kontroli nie mówi o zakazach i nakazach tylko staniu na straży przyjętych norm przez powołane do tego instytucje. Brak mocnego legalnego systemu prawnego wcześniej czy później doprowadzi do problemu, gdyż zawsze znajdzie się ktoś z autokratycznami pokusami.Jeśli dorosły człowiek rozumie to, działa zgodnie z prawem i w granicach prawa i nie musi wtedy ulegać wszechobecnemu buntowi z nuta autodestrukcji i beznadziei. Bo świat jest do dupy i cały system prawny to ucisk i zbytek. Taki jest real ruchów anarchistycznych.Byłem kiedyś przez lata bardzo blisko tych zjawisk.Ciężko zatem będzie uznać mi mądrość niedoroslego nad dorosłym.

          • Właśnie o tym mówię: o ukrytych założeniach, które są nierealne, a które implikują rzekome prawdy realne. Przeciwstawianie pięknoduchostwa i pesymizmu, a wierze w dobrego człowieka, wiary w instytucję. Mądrość młodych polega na tym, że oni dostrzegają oparcie się świata dorosłych na hipokryzji. Hipokryzja ta polega m.in. na tym, że sankcjonuje się przemoc i opresję pod postacią instytucji. Komicznych, powolnych, biurokratycznych molochów, które są absolutnie zdehumanizowane, przez co posiadają iluzję obiektywizmu. Iluzja się rozpada, kiedy ta totalna kontrola trafia w ręce niechętnej nam mniejszości. Czy uważasz Maćku, że nasze organa ścigania są obiektywne, że nasz wymiar sprawiedliwości jest obiektywny? Powiem Ci jak jest: jeśli Ty popełnisz przestępstwo, trafisz za kratki, jeśli popełni je członek PiS, to Prokurator Generalny umorzy śledztwo albo Prezydent ułaskawi przed wyrokiem. Ty przestrzegasz prawa pod przymusem i groźbą, oni nie przestrzegają bo nie muszą i nie mają czego się obawiać. I to nie jest kwestia obecnej władzy ale immanentna natura każdej władzy. Na szczęście młodzi ludzie widzą, że instytucja jest słaba i ślepa, że może deptać ludzi ale tylko na ślepo. Ostatecznie istnienie państwa jest zależne od dobrej woli obywateli. Człowiek prawy nawet w obliczu upadku instytucji nadal przestrzega prawa, bo wystarczy mu fakt moralnego przywiązania, że jest to JEGO prawo. Prawo stoi ponad wolą “narodu”, bo prawo jest wolą Obywateli. Jeśli jednak odmawia się obywatelstwa, jeśli ogranicza się je tylko dla “narodu” dla “lepszego sortu” albo tak jak w przypadku młodych Polaków – tylko dla starych i majętnych, rzekomo mądrzejszych – to wtedy rodzi się bunt. Dlatego właśnie prawdą jest, że Polska istnieje obecnie tylko teoretycznie, a po tej władzy przyjdą kolejne i gorsze. Dlatego Europa starców się rozpada.

      • znając trochę środowisko stwierdzam, że anarchia to coś więcej niż podnieta dla punkowej młodzieży. Wszak anarchistami byli nasz Abramowski, Bakunin, Kropotkin, anarchistą jest staruszek John Zerzan i jeszcze starszy Noam Chomsky. Młodzi ludzie owszem, choć osobiście znam takich, którzy z anarchizmu nie wyrośli, a jedynie dojrzały ich idee.
        Pewną formą rządów anarchistycznych jest to co próbują robić Kurdowie w Rożawie (próbują nie znaczy – system jest zły, ale trochę nie jest łatwo tworzyć nową formę istnienia bez silniejszego wsparcia i w okopach). Oni w dużej mierze korzystają z propozycji jeszcze jednego starego anarchisty – Murraya Bookchina.
        Anarchizm sprawdza się w mniejszych społecznościach. Wprowadzają go w życie w różnych formach ekowioski, społeczność Zapatystów w Meksyku, Indianie Ameryki Pd. mają zresztą bardzo ciekawe pomysły na równościową i wspólnotową egzystencję. Coraz częściej oddolne organizacje wprowadzają też kadencyjny zarząd złożony programowo z przedstawicieli obojga płci. Tak jest w przypadku “Chłopskiej Drogi” (Via Campesina).
        No jest tego trochę. Problem tkwi chyba gdzie indziej. Po pierwsze właśnie w postrzeganiu “anarchii” jako synonimu chaosu, po drugie w tym, że wprowadzenie oddolnej władzy musiałoby się wiązać z oddaniem władzy centralnej przez rządzących i korporacje. A że to oni mają największą siłę i największy wpływ na media ich wersja jest najbardziej powszechna. Ale może czas na edukację i samoedukację w tej sprawie. Zwłaszcza w środowisku chcącym uchodzić za obrońców demokracji.

    • Takie potoczne utożsamianie słowa “anarchia” z “nieporządkiem” jest tak stare jak sama demokracja i naturalnie jest celowe. “Anarchia” oznacza dosłownie: “bez władcy” przy czym słowo “archon” oznaczało pierwotnie króla, a wtórnie urzędnika państwowego. Ateńczycy powoływali archontów do celów sprawowania władzy wykonawczej w określonych dziedzinach, bo gdyby do każdej sprawy zwoływać zgromadzenie obywateli i głosować, to byłby straszny paraliż decyzyjny. Czasami decyzje należy podejmować szybko np. w kwestiach wojskowych. Stąd koncepcja by wybierać archonta, czynić go odpowiedzialnym, a potem rozliczać z tego jak się wywiązał z obowiązków. Przy czym w demokracji Ateńskiej urzędników można było odwołać i postawić przed sądem w każdej chwili, także zaocznie, co właśnie prowadziło do nieporządku i dysfunkcji, oraz wzrostu znaczenia demagogów takich jak Kleon albo Demostenes. Liberałowie wykorzystali ten przykład by krytykować demokrację bezpośrednią i budować demokrację pośrednią i instytucjonalną, gdzie funkcjonują immunitety oraz kadencyjność. We współczesnym świecie Zachodnim doprowadziło to jednak do kryzysu, ponieważ wieloletnia bezkarność polityków prowadzi do swoistych patologii m.in. partiokracji, wytworzenia się profesjonalnej kasty polityczno-biznesowo-przestępczej, szalejącego nepotyzmu i korupcji itp. Prawda, którą Pan Kijowski uporczywie odrzuca, to że jego ideały demokracji liberalnej się przeterminowały, i że w nowoczesnym społeczeństwie informacyjnym już nie potrzeba aż takiej centralizacji władzy, bo to spowalnia procesy zamiast przyspieszać. Natomiast ochrona urzędników i ocena tego czy postępują zgodnie z prawem kategorycznie nie może należeć do uprzywilejowanej kasty, bo ona podejmuje decyzje we własnym interesie, a nie tych, których rzekomo reprezentuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up