Bliższa ciału koszula

Spotkanie kolegów z KOD Piaseczno
Lipiec 26, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Coraz częściej wokół KOD-u objawia się coś, co bywa określane typowym polskim piekiełkiem. A jak to poznać? Ano tak, że łatwiej krytykować KOD i ludzi w nim działających, niż tych, którzy niszczą Polskę. Łatwiej, bo przecież KOD się nie odwinie, nie powie, że komuniści i złodzieje, nie pozbawi pracy, nie zacznie inwigilować. A adrenalina ta sama! No i można zostać bohaterem walki o demokrację w KOD-zie. Szybko, skutecznie i bez wysiłku.

Czemu KOD nie zorganizował masowej demonstracji pod Sejmem? Czemu KOD nie stoi pod Pałacem Namiestnikowskim? Czemu KOD nie rozdaje ulotek, nie pisze interpelacji, nie drukuje gazety, nie publikuje tekstów, nie jednoczy opozycji, nie buduje partii, nie promuje swojej konkurencji, nie… Ano nie bo nie. Bo się nie da robić wszystkiego i wie o tym każdy, kto kiedykolwiek cokolwiek organizował a nie tylko tryskał niczym nieskrępowanymi twórczymi pomysłami.

KOD to ludzie. Tysiące ludzi. Dziesiątki tysięcy. KOD to organizacja. KOD to ruch społeczny. Ludzie mają ograniczone siły, organizacja ograniczone zasoby, ruch ograniczoną dynamikę. KOD nie ma zamkniętych w szafach setek tysięcy demonstrantów, których na żądanie kogokolwiek wypuści na ulice. Nie ma nieograniczonych funduszy, które wyda na dowolny, podrzucony przez losowego entuzjastę cel. Nie ma też tabletek na wzrost energii, na teleportację ani na rozciąganie kalendarza. Dlatego każde działanie KOD podejmuje z uwzględnieniem możliwości. Główną troską KOD-u jest zaś osiąganie celów a nie wyrażenie wzburzenia. Muszę, inaczej się uduszę, to nie jest nasza maksyma.

KOD łączy, nie dzieli. To jasne. Ale czy to znaczy, że mamy być naiwni? Nie rozumieć, co się wokoło dzieje? Każdy może przyjść do KOD-u i w nim działać. Nawet ten, kto z KOD-u wyszedł. Nawet ten, kto wiele czasu spędził na jawnym zwalczaniu KOD-u. Nikt nie ma wilczego biletu. Jednak… jest jeden warunek wstępny. Trzeba akceptować zasady działania KOD-u, współpracować z innymi i wspólnie budować. Nikt nie może sobie zabrać KOD-u i zaprząc go do swoich celów. Kto przychodzi do KOD-u, zaczyna działać z nami. Kto od KOD-u odszedł, a chce wrócić, też zaczyna z nami działać. Wypadałoby jedynie, żeby powiedział coś o swojej zmianie stanowiska. Dając każdemu prawo do zmiany postawy, sympatii czy poglądów, chcielibyśmy jednak zrozumieć, czy wraca żeby ponownie KOD budować, czy może w innym celu.

Nikt w KOD-zie nie jest niewolnikiem. Każdy może się realizować w różnych działaniach i różnych organizacjach. Sam znam KOD-erki i KOD-erów, którzy oprócz działania w KOD-zie, podejmują również różne akcje, z którymi KOD nie ma nic wspólnego. Oni rozumieją, czym jest KOD i jaka jest ich rola w KOD-zie. Nie próbują go zawłaszczać ani wykorzystywać. Zresztą w wielu działaniach (chociażby w tzw. małym sabotażu) żaden szyld nie jest potrzebny. Bardzo wiele można zrobić samemu, nie zasłaniając się szyldem. KOD jest potrzebny jako szyld, pod którym zmieści się każdy, dla kogo ważne są Wolność, Równość i Demokracja. Jako szeroka idea, parasol, miejsce porozumienia i współpracy.

Kiedy pytają mnie niektórzy, dlaczego KOD nie współpracuje z różnymi ludźmi, którzy z KOD-u odeszli albo z założonymi przez nich organizacjami, to odpowiedź jest prosta – właśnie dlatego, że od KOD-u odeszli. Jeżeli będą chcieli do KOD-u wrócić, na pewno się do nas odezwą i będziemy mogli rozmawiać. Ale uczestnictwo w KOD-zie jest dobrowolne, więc nie możemy nikogo namawiać ani zachęcać. Jeżeli odszedł, krytykując KOD i jego formy działania, niestosownym byłoby, gdyby KOD próbował go nakłaniać do zmiany swoich decyzji.

Trzeba również zauważyć, że demokracja, to takie porozumienie, w którym każdy może znaleźć dla siebie miejsce, w którym każdy ma równe prawa i każdy darzony jest równym szacunkiem. Ale demokracja nie oznacza, że ktoś musi kogoś promować albo pochwalać. Nie jest obowiązkiem żadnej organizacji promowanie działań innych organizacji. Każdy sam odpowiada za swoje działania oraz ich efekty czy skutki. Dlatego KOD promuje (lub informuje) jedynie takie działania i akcje, które sam organizuje, lub które w całości popiera. A jednocześnie nie zabrania nikomu działań poza KOD-em, jeżeli nie próbują one wykorzystywać KOD-u jako zasłony, przykrywki czy szyldu. Demokracja źle działa bez wolności. A wolność jest wolnością tylko tak długo, jak długo nie zagraża wolności innych. Niech wolni ludzie działają na własny rachunek. Nawiązując współpracę niech pamiętają o wzajemnym szacunku i równych dla wszystkich zasadach.

A przede wszystkim niech nie mylą celu właściwego z walką o własną pozycję. Każda organizacja na świecie tworzy swoją strategię działania, swoje plany i zamierzenia w oparciu o swoje przekonania, swoje założenia i swoje strategie. Oczekiwanie od KOD-u, że tysiące wolontariuszy działających w nim od miesięcy z ogromnym poświęceniem odłożą swoje plany i rzucą się realizować pomysły kogoś, kto dla KOD-u niewiele zrobił i nie angażuje się w jego działania, jest pozbawione racjonalnych podstaw. To naturalne i oczywiste. O ile możemy współpracować z każdym wtedy, kiedy mamy wspólne cele i nie koliduje to z realizacją naszych planów, o tyle z całą pewnością nie będziemy wspierać działań sprzecznych z naszymi zasadami, działań awanturniczych, działań, które nie mają żadnego związku z naszymi celami i nie dają żadnej szansy na zbliżenie do celów, które sobie stawiamy. Oczywiście każdy kto jest w KOD-zie musi czuć się zaszczycony rozmiarem oczekiwań społecznych w stosunku do KOD-u. To pokazuje, że staliśmy się ważnym i stałym elementem polskiego krajobrazu politycznego. Ale jednak nie wszystkie oczekiwania jesteśmy w stanie spełnić dopóki nie będzie nas wielokrotnie więcej. Dlatego…

Alleluja i do KOD-u!

 

  1. Nie wiem czy lider KOD-u, zapraszając szerokie rzesze zwolenników do wstępowania w jego szeregi, zdaje sobie sprawę z występujących w terenie trudności organizacyjnych. Otóż, niezmiernie trudno jest nawiązać kontakt z koordynatorami regionalnymi. Bardzo często na stronie komitetu zamieszczane są wpisy internautów na ten temat. Każda próba nawiązania kontaktu mailowego na szczeblu lokalnym kończy się fiaskiem. A to zniechęca. Podejrzewam, że większość informacji o planowanych przedsięwzięciach zamieszczana jest na portalach społecznościowych, na których jednak nie wszyscy chcą funkcjonować z obawy przed wszechobecnym hejtem. Uważam, że na stronie komitetu, albo tutaj, zamieszczany powinien być terminarz spotkań i inne dane kontaktowe, jak również uruchomiona skrzynka mailowa, gdzie można by kierować korespondencję z nadzieją na uzyskanie odpowiedzi. Nie wszyscy mieszkają w dużych aglomeracjach i potrzebna jest informacja, gdzie i kiedy można włączyć się do prac komitetu, a przynajmniej przyjść na jego spotkanie jako sympatyk.

  2. rodzina II sortu says:

    Brawo Panie Mateuszu! Niech każdy kto się nie zgadza z tekstem “Bliższa ciału koszula” przypomni sobie czas, pierwszego pisowskiego zamachu na TK. Chyba nie tylko my czuliśmy złość, bezradność i zwątpienie. Chyba nie tylko my czuliśmy, że walą ponownie nas po pysku, jak kiedyś wyzywając od zomowców tak obecnie od komunistów i złodziei. Wtedy jeszcze nie była tak jaskrawo widoczna taktyka i manipulacja językiem ojczystym wszystkich Polaków. Nie dostrzegaliśmy tego mechanizmu, że złodzieje, komuniści i bolszewicy zarezerwowali te słowa dla nas aby im samym ich nie przypisywać. Szybciutko też obdarowano KOD przymiotnikami, których przytaczanie byłoby z naszej strony błędem polegającym na utrwalaniu ich w łałszywym kontekście. Jeszcze szybciej i bez skrupułów zawłaszczyli słowa i określenia: demokracja, suweren, patriotyzm, suwerenność, dobra zmiana, słuchanie Polaków. Nas to wkurzało, a Pan znalazł sposób by wkurzać się razem czyli z większą, coraz większą, a za chwilę z ogromną siłą i liczbą Polaków. To prezesowskim sługom zależy na dzieleniu Polaków, na zrujnowaniu państwa prawa i na stworzeniu dyktatury oraz pomniejszaniu roli KOD – u. Nie przerażają ich przykłady Węgier, Rosji, Turcji, ba nawet czerpią z nich inspiracje. Ale dzięki Panu, Panie Mateuszu założonemu dzięki Panu stowarzyszeniu KOD i skupionym wokół tej idei setkom tysięcy a może wkrótce milionom Polaków – wrócimy ojczyznę na właściwe tory. I mogą sobie dalej mówić, że białe jest czarne a czarne jest białe i że nikt ich nie przekona do stosowania prawa to i tak prawda i uczciwość zwycięży. Przecież wiemy, że nie jesteśmy tłustymi rybami, którym zabrano koryta. Tak, tak takie brednie też bezwiednie plotą. Nie kojarzą, że czuć się jak ryba w wodzie znaczy swobodnie, w przyjaznym środowisku. Przylepieni do koryt wieprze są wszechobecni, a działają na poróżnienie i zniechęcenie nas. My spokojnie zbierajmy siły bo to nie koniec ich łajdactw, więc nie dajmy się wytrącić z normalnego rytmu i mozolnej pracy na rzecz demokracji i wolnej od bolszewizmu ojczyzny. Z nami wybitni szanowani aktorzy, z nimi Zelnik. Z nami wybitni satyrycy z nimi Markowski. Z nami wybitne dziennikarki i dziennikarze, z nimi tacy jak Lisicki i Karnowski. My z Orkiestrą Świątecznej Pomocy oni w termach z ojcem z Torunia. Większość z nas z Kościołem katolickim i Papieżem otrzymuje bezpłatnie słowo Boże, a większość z nich w religijnych sektach, którym muszą płacić za kłamstwa nadużywając imienia Boga. Nas szanuje demokratyczna Europa i demokratyczny Świat, ich Kim Dzong Un i Fidel Castro. Oni nie znają prawa, a nam obce bezprawie. To tylko kilka z kilkuset powodów dla których warto być z nami lub po naszej stronie. A więc Alleluja i do KOD-u!!!

  3. “Koko jambo i do przodu to moje hasło, dobre nie?”. Barany na rzeź. Czas uświadomić sobie, że nie będzie poparcia dla przywrócenia skompromitowanych i skorumpowanych elit do władzy pod hasłem Wolność, Równość, Demokracja. Wiem, że ludzie maszerujący za flagami KOD czują lęk. Boją się, że PiS pcha nas w ręce Rosji. Słusznie. Ale PiS ma pewną zaletę – jak długo się boicie, kochani, to jesteście skłonni słuchać. Za czasów peockiej władzy nie chcieliście i za władzy firmowanej przez Pana Kijowskiego koalicji też nie będziecie chcieli. Ciepła woda w kranie i fałszywe poczucie bezpieczeństwa ukoją Was kiedy nadejdzie najgorsze. Polska Nicea – dokonana polskimi rękoma. Ona jest już blisko. Właśnie teraz ludzie otrzymują listy od ZUS, z których wynika, że nie stać ich będzie nawet na rachunki za mieszkanie. Rodzi się gniew, a jego konsekwencją będą radykalne i pochopne czyny. A potem gorsza władza niż PiS. Nie proszę Państwa! Koalicja Wolność, Równość, Demokracja nie dotrwa wyborów, a nawet jeśli, to nie sprosta rzeczywistości po wyborach. To ślepa uliczka, w którą Was pędzą – że wystarczy postawić znaczek na kartce by odbudować demokrację, której nie było. By mieć spokój i bezpieczeństwo. PiS to nie jest choroba tylko symptom. Leczcie chorobę, a nie objawy.

    • Panie Adamie, o co, znów Panu chodzi, trudno się nawet domyśleć, bo z wypowiedzi przebija tylko kra,kra,kra,kra. A moźe wlaśnie powinien Pan wstąpić do KOD i zasilić swoimi “słusznymi” poglądami Stowarzysxenie?

    • I ja nie mogę doszukać się sensu w tej wypowiedzi. Jedyne co do mnie dotarło, i z czym niestety skłonna jestem się zgodzić, to stwierdzenie, iż PiS jest symptomem, a nie chorobą. Bez wątpienia coś w tym musi być, skoro ponownie dopuszczeni zostali do władzy ludzie, którym co dopiero społeczeństwo pokazało w 2007 roku palca. Być może za długo mieliśmy spokój, gwarantowany nam przez UE, być może do głosu dochodzą młodzi, którzy uważają wolność i demokrację za swoje naturalne prawa, a nie przywileje. Bo przecież jak takiego spytać o podstawowe rzeczy z najnowszej historii, to prawie nic nie wie i niewiele go to obchodzi. A więc łatwy obiekt do manipulowania. Założę się, że taka wywrzaskująca przeciw Unii Europejskiej dziewucha z ONR, nie ma pojęcia, że jest to pierwsza w historii świata organizacja zmuszająca swoich członków do używania siły argumentów, a nie argumentu siły. Przecież gdyby nie ona, to już dawno skoczylibyśmy sobie do gardeł. Zaraz by odżyły różne antagonizmy i zaszłości nacjonalistyczne. Ale przecież młodzi nie przeżyli wojny, ani żadnej dyktatury, a jedyne z czym przychodzi im się zmagać, to realia życia codziennego. I wysuwając żądania w stosunku do państwa, czy chociażby najbliższych, nie zastanawiają się nad tym, czy inne pokolenia miały łatwiej, czy podawano im wszystko na tacy. Być może w tym właśnie tkwi sedno tego, co się obecnie w naszym kraju wyprawia. Bo zawsze punkt widzenia, zależy od miejsca siedzenia.

      • Proszę zrozumieć, że w obecnej Unii Europejskiej wolność i demokracja oraz inne korzyści uczestnictwa w UE dotyczą ludzi starszych i zamożnych. Młodzi tego w ten sposób nie odczuwają: są obywatelami drugiej kategorii. W dodatku obywatele “starej” Unii mają inny status niż obywatele “nowej”. Widać to było w przypadku antypolskich ataków po Brexicie, które wprost nazwano rasistowskimi. Młodzi Polacy za granicą przeżywają to co Żydzi w Europie w latach 30. A Pani mówi, że mają lekko i wszystko podane na tacy. Fakty są opisane w uznanych badaniach: Therborn, Piketty – a Wy prezentując podejście “tym gorzej dla faktów” nie robicie ani jednego kroku we właściwym kierunku. Może Pani oczywiście się upierać, cały KOD może jechać w zaparte ale tylko potracicie młodych ludzi, co przecież jest już znakomicie widoczne. Z gloryfikowanej przez Was UE nie zostało nic poza swobodą poruszania – a i to próbuje się ograniczyć. Wasze ideologiczne zacietrzewienie sprawia, że raz oskarżacie młodych o to, że nie zapobiegli Brexitowi i Kaczyńskiemu, a raz się radujecie, że są euroentuzjastami i zwycięstwo jest bliskie. Choroba biegunowa. Gdyby Pani otworzyła oczy na prawdę to zrozumiałaby, że młodzi są w większości euroentuzjastami ale nie entuzjastami EU. Chcą demokracji ale nie demokracji liberalnej.

    • Co to znaczy że “za czasów peockiej władzy nie chcieliście”(słuchać)? Kto? Czego słuchać?
      Typowa demagogia bez konkretów. Coś komuś się wydawało ale nie wiadomo co. Konkrety- jeśli to ma być dyskusja a nie zadyma.

      • Nie słuchaliście tego, że obszary wykluczenia w Polsce obejmują 30% Polaków i że to prędzej czy później ugryzie Was w tyłek. Nie słuchaliście, że emigracja jest masowa, pozwalaliście się oszukiwać, że jest inaczej. Nie słuchaliście, że dostęp do służby zdrowia jest ograniczany, że państwo wycofuje się ze wsi, że tanie państwo to państwo tandetne. Nie słuchaliście, że model emerytalny się zawala, bo biznes i co gorsza: Państwo eksploatuje śmieciówki, z których nie ma składek, a ksiegowe machoje i skoki na kasę Tuska, nic nie dadzą. Nie słuchaliście, że płace są niskie, a ich pomiar fałszowany, że bezrobocie jest ukrywane, a nie zmniejszane, że raporty rządowe dotyczące PKB to hucpa. Nie słuchaliście, że takie wałki nie przejdą, bo młodzi ludzie, którzy dali się Tuskowi nabrać raz, nie dadzą się więcej nabrać. Nie słuchaliście, że w tym momencie już nie ma dla Polaków mniejszego zła, więc kampania oparta o tą koncepcję nie przejdzie. Nie słuchaliście, że w wyborach prezydenckich za Komorowskim opowiedzieli się głównie bogaci i ustawieni. Nie piliście tej gorzkiej herbatki, bo zacna pensyjka była i emeryturka obiecana sowita. Mieliście gdzieś solidarność zarówno wobec rówieśników jak i pokolenia swoich dzieci i same roszczenia i pretensje. Teraz pijecie herbatę i wciąż sobie wmawiacie, że jak TK będzie szanowany, to wszystko będzie OK. Obrażacie się jak ktoś ma inną opinię, nawet jak ta opinia dominuje wśród opinii publicznej. Demokrację szanujecie wtedy kiedy Wam po myśli, a jak coś nie pomyśli to zaprzeczacie, lżycie i udajecie że tego nie ma albo że to nie istotne. Smacznego.

  4. W Wielkiej Brytanii, żeby zapisać się do Partii Konserwatywnej potrzebuję 5 minut w Internecie. Na ich stronach podaję w formularzu nazwisko, miasto zamieszkania, numer karty kredytowej, pstryk i jestem. Nikt mnie nawet nie pyta czy jestem Brytyjczykiem i czy byłem kiedykolwiek w WB.

    Podobnie jest w Niemczech, gdy próbuję zapisać się do CDU. Opcjonalnie można w internecie można powiedzieć coś o sobie, jak wykształcenia, zainteresowania. Ale opcjonalnie. Poza tym podobnie. 10 minut i jestem w partii. Nikt nie pyta nawet czy jestem Niemcem.

    Jak przeczytałem, że by wstąpić do KOD-u trzeb mieć wejścia i rekomendację dwóch oficerów prowadzących, a o przyjęciu decyduje jakiś pieprzony zarząd w Warszawie, to myślałem, że spadnę z krzesła. To tak jak w tych mafijnych partiach polskich. Bo tak to się może wstępuje do zamkniętych mafii, albo do UB, ale nie do otwartych organizacji obywatelskich.

    Dlatego taka niemiecka CDU ma 600.000 aktywnych członków, a KOD jak inne partyjki w kraju raczej nigdy nie przekroczy 3000-5000 członków. Pfuj, raczej znajomków.

    Otwarte organizacje obywatelskie muszą być otwarte i zarządzać się oddolnie i lokalnie. Tylko kardynalne, przejrzyście sformułowane w statucie cele i zasady działania muszą być wspólne i te muszą być inteligentnie i konsekwentnie egzekwowane.

  5. rodzina II sortu says:

    Podpisujemy się “rodzina II sortu”, bo poczuliśmy się dotknięci tą obelgą. Tak naprawdę jest nas kilka rodzin z podobnymi poglądami, podobnymi możliwościami o zbliżonym statusie, wykształceniu i hołdujący takim samym wartościom. Uważamy, że nie powinniśmy w żaden sposób polemizować na stronie KOD o zamieszczonych komentarzach, bo od tego są media społecznościowe. Wyrażając swoje poglądy i stosunek do zaistniałych zdarzeń pragniemy jedynie podzielić się odczuciami i ocenami, jednocześnie inne komentarze traktujemy wyłącznie jako cenny materiał do naszych przemyśleń. Jednak tym razem trudno jest nam się powstrzymać od swego rodzaju riposty, w stosunku do komentarza Adama. Od razu zaznaczamy, że czynimy to ten jeden pierwszy i ostatni raz. Nie interesuje nas czy koalicja Wolność, Równość, Demokracja dotrwa do wyborów. Nas interesuje wielka idea jaką te trzy wyrazy niosą w treści. WOLNOŚĆ , jako brak przymusu, możliwość samodzielnego dokonywania wyboru. RÓWNOŚĆ, pojmujemy jako równość szans i prawo do sprawiedliwego dostępu do różnych życiowych możliwości. Z równością szans związany jest w szczególności zakaz dyskryminacji (np. ze względu na płeć, wyznanie religijne czy narodowość) gwarantowany prawami człowieka. DEMOKRACJA , dla nas, nie istnieje inna niż liberalna, czyli konstytucyjna, czyli demokracja przedstawicielska, charakteryzująca się wolnymi i uczciwymi wyborami oraz pluralizmem politycznym i poszanowaniem praw mniejszości. Przeciwieństwem takiej jest według nas demokracja ludowa typowa dla ustroju komunistycznego, który nigdy nie powinien wrócić, a za którego obalenie życie oddało wielu Polaków. My rodziny II sortu o to zabiegamy, a PiS nam to odbiera!!! NIGDY NIK Z NAS NIE NALEŻAŁ DO ŻADNEJ PARTII, dlatego jest nam obojętne kto i co zastąpi PISowców. Istotą jest aby raz na zawsze zniknęła z życia publicznego ta niedemokratyczna populistyczna organizacja. Przecież już w latach 2005 – 2007 po raz pierwszy zaczęli zniszczyć demokrację, blokować TK, ośmieszać Polskę, na arenie międzynarodowej, obrażać sąsiadów ( nie bez powodu nazwani zostali kartoflami). Już wtedy za nic mieli prawo. Jednak nie rządzili samodzielnie, więc armagedon się nie powiódł. Zaczęto wdrażać chytry plan awaryjny więc w celu usunięcia “hamulcowych” partii koalicyjnych najpierw obrzucili je błotem a następnie rozpisali wybory. Myśleli, że suweren kupi ich kampanijne obiecanki i kłamstwa, lecz pamięć o bezeceństwach była zbyt świeża więc ponieśli nieoczekiwanie klęskę. Te fakty są do sprawdzenia i zweryfikowania, bo jeszcze nie zdążyli tego zakłamać, wykreślić i sfałszować! Teraz to jest tylko powtórka z rozrywki, bo zadziałały oszustwa: “Polska w ruinie” , “dobra zmiana”. Lektorat młody tamtych lat z autopsji nie znał,a stary kler za kasę przekabacił. Naszą kasę!!!! Płacimy za to wszyscy!!! Bo to z naszych podatków finansują swoje flagowe programy: 500+na niektóre dzieci (w kampanii oszukiwali, że na każde), następny to – mieszkanie+ (chodzi, że będzie to za 50 lat+kolejka, a poprzednio miało być 3 miliony mieszkań może dlatego że bez + to im nie wyszło) podwyżki dla rządu czyli koryto+ na razie wycofane, aby ze zdwojoną mocą powrócić po wakacjach, od Pana Ziobry dla każdego średnio po 25lat+ za co? – ano, za pisowskie widzi mi się. itd. Każdy publicysta, dziennikarz, polityk czy ktokolwiek, kto stawia znak równości między demagogią, populizmem, grabieżą wartości przez PIS i jakąkolwiek partię to łże z wyrachowaniem lub na skutek poprawności politycznej łże, łże łże!!! PiS to nie symptom a choroba, ciężka choroba, mamy tylko nadzieję, że uleczalna i że lekiem będzie sprzeciw społeczny i idee wokół których skupieni są zwolennicy KOD-u. Symptomy czyli objawy tej ciężkiej choroby PiS-u to: bezczeszczenie języka polskiego poprzez zmianę znaczenia słów, fałszowanie historii, poniżanie ludzi nawet 90- letnich powstańców, bolszewizm, niszczenie nauki i oświaty, łamanie kręgosłupów urzędnikom, sędziom, prokuratorom, niszczenie i grabież dziedzictwa narodowego (puszcza białowieska), niszczenie marki polskiej (stadnina w Janowie) indoktrynacja obywateli poprzez niby narodowe a naprawdę partyjne media, wprowadzenie cenzury w kinach teatrach, pozbawienia prawa do informacji publicznych, zniszczenie Trybunału Konstytucyjnego a przez to pozbawienie nas praw i wolności obywatelskich. Nie było od czasu obalenia komuny żadnej partii, ruchu, ugrupowania tak chorego jak PiS. Żadna z partii: SLD, PSL, Samoobrona LPR, UP, Ruch Palikota, Platforma, Nowoczesna, nawet delikatnych objawów tej choroby nie miały. I nie ma co zaklinać rzeczywistości !!! Każde z tych ugrupowań cierpiało na “zaniechania” i przyznawanie sobie pewnych przywilejów, ale te symptomy ówczesna opozycja czyli PiS wychwytywał błyskawicznie. Wnioskiem z naszego komentarza niech będzie cytat z Fredry:” ZNAJ PROPORCJUM MOCIUM PANIE” Komu nie pasuje taka formuła walki o demokracje jak KOD, niech stworzy projekt alternatywny. Można założyć jakąś partię lub w końcu można do PiS- u się zapisać, bo widząc symptomy może łatwiej od środka chorobę wyleczyć. Szczerze powodzenia życzymy. ;))

    • Powinniście Państwo nie jednorazowo, ale każdorazowo, serwować takiemu „oszołomowi“ dosadną ripostę. Tylko czy on wiele z tego zrozumie, skoro sam nie potrafi poskładać własnych myśli?

      • Zgredzianko i Rodzino II sortu- moja rodzino. Nie przeceniajcie Pana Adama. To prawdopodobnie zagubiony i samotny człowiek,który dotąd nie potrafił rozwiązać żadnego ze swoich życiowych problemów. Źle mu było zawsze. Wszystkiego wokół nienawidził i nigdzie nie znalazł satysfakcjonującego go miejsca.. Zagłosował na Pis bo tonący deski się chwyta. Teraz wie z kim ma do czynienia i niejako tłumaczy się z motywów swego postępowania. Robi to nie wprost i wyjątkowo nieudolnie. Żadnych konkretnych propozycji nie ma bo wszystko postrzega przez pryzmat własnego nieprzystosowania. Do żadnego działania nie nadaje się. Zajmując się jego osobą dajemy mu sporo satysfakcji. Nie znam go ,ale znam kogoś odpowiadającego takiemu opisowi. Proponuję nie reagować.

    • Rodzina II sortu to jest taki wyborca, który żyjąc w latach 30 w Niemczech głosowałby na Hitlera, bo ratował Niemcy przed grozą bolszewizmu.

  6. Ewelina Grzla says:

    Był taki, który nie wiedział, że prozą mówi. Ja nie wiedziałam, że mam rodzinę…
    Cieszę się. Właściwie należy powiedzieć CIESZYMY z tego- pozostała część rodzin.
    EFMOT

  7. To co napisał Adam jest sluszne – populiści tacy jak PiS czy Kukiz zagospodarowuja frustrację społeczna. Ale ich lekarstwo pogarsza chorobe. Czy promocja wartości republikańskich – wolność równość demokracja – może stworzyć alternatywę – nie wiem czy się uda, ale to na pewno lepsze niz nacjonalizm, rasizm, fanatyzm, ksenofobia. I platformą do dyskutowania takich spraw jest KOD – innej nie ma.

    a KOD stara się przejść od spontanicznego działania do zorganizowanego – to udało się Owsiakowi. Może tu też się uda.

  8. Chciałabym też zwrócić uwagę że ten wyjątkowo przerysowany hejt który pojawił się pod Panem Kijowskim i już znikł podpada pod paragraf o mowie nienawiści i jako taki powinien być ścigany. Widać było w Monachium co może zrobić taki sfrustrowany człowiek. To nie zabawa. Sama chciałam go zgłosić ale już znikł.

  9. Przypominam, że od powstania KOR ( 1976 ) do Solidarności ( 1980) minęło 5 lat, od Solidarności do wolnych wyborów 9 lat, teraz wszystko dzieje się szybciej, ale bez przesady! W tamtych czasach było dużo rozmów i spotkań twarzą w twarz, dużo tajnych gazetek, dużo knucia i konspiracji, spotykaliśmy się w mieszkaniach, wymienialiśmy książki Sołżenicyna, Orwella i in. To wszystko trwało. To wymaga czasu. Ale inteligencja nie potrafi być brutalna. A do wykończenia autorów “dobrej zmiany” potrzebny jest radykalizm. To nie my. My możemy inspirować, pomagać, my nie wyjdziemy na ulicę. Do tego potrzebny jest ” glos Ludu “. Gniew Ludu. A do tego daleko.

    • Ludzie dziś coraz bardziej się boją władzy bo ta jest nieprzewidywalna. Nie wiadomo jakie prawa zostana wprowadzone, jakie podatki, jakie podwyżki, etc. Jest coraz większa niepewność. Poprzednio mieli bać sie lekarze, a teraz wszyscy. Na kogo padnie, kto będzie kozłem ofiarnym. Niepewność jest coraz większa. Taki lęk codzienny był za komuny i ludzie władzy za to nienawidzili.

  10. Pani Hanko, dobrze to Pani koreśliła wskazując na potrzeby czasowe, na obalenie komuny, ale proszę nie zapominać, źe mamy XXI wiek, inne moźliwości komunikowania się (Internet), a radykalizm nie powinien przerodzić się w agresję. Wówczas Lech Wałęsa otrzymał pokojową nagrodę Nobla za niemal bezkrwawą rewolucję systemową z całym szacunkiem dla tych, którzy jednak zginęli, obecnie powrót do rządów w których wolność-równość -demokracja będą podstawą dzialania nie moźe być gorszy, dlatego popieram pana Kijowskiego, który nie uznaje agresji w KOD-dzie i dlatego zapiszę się do KOD-u, chociaź długo się zastanawiałam, bo do źadnej organizacji społecznej nie należałam, ani do źadnej partìi.

  11. Oczekiwania wobec KOD sa ogromne. Kijowski musi być front manem. Kimś takim jak Owsiak. Owsiak pokazuje jak głeboko jest przeświadczony o sprawie w której działa. To jego hasło, że Orkiestra będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej o tym świadczy. I facet który sie jąka wychodzi na scene czy do telewizji i mówi o tym do tłumów. Obserwowałem Kijowskiego na scenie – też nie wygląda na kogoś kto lubi wystepować publicznie, ale potrafi się przełamać, stanąć przed tłumem bo tak trzeba.

    • Adekwatnie byłoby powiedzieć, że Kijowski musi być front manem jak Wałęsa. I tak jak w przypadku Wałęsy prędziutko się pojawiły pytania co za dwór go otacza i czemu ten czy tamten wciąż za nim łazi. Tak jak w przypadku Wałęsy Kijowski może mieć ochotę na własne lody i tak jak w przypadku Wałęsy nic dobrego z tego nie wyniknie. Kaczyńskiego zawdzięczamy lodom Wałęsy poniekąd, kogo będziemy zawdzięczać Kijowskiemu? Jedno jest pewne: rachunki Kijowskiego są i będą przedmiotem równie gorącej debaty jak rachunki Wałęsy.

      • Zadaniem KODu jest organizowanie społeczeństwa wokół wartości takich jak wolność, demokracja i pokazanie że są one żywe, że nie są to tylko hasła.

        • Nie umknęło mojej uwagi, że wartość równości gdzieś się Panu zagubiła. Symptomatyczne. A co jeśli wartości, wokół których KOD jednoczy są martwe? W XXI wieku systemy totalitarne np. Chiny są bardziej efektywne ekonomicznie. Nie da się pogodzić neoliberalnej propagandy dominującej w KOD z demokracją i wolnością, bo neoliberalne gospodarki europejskie opierają się na oligarchizacji i neokolonialnym wyzysku.

          • Demokracja zakłada równość, jak nie ma demokracji to pojawiaja się równiejsi, np. lepszy sort czy oligarchowie. Oligarchie osłabiaja rozwój gospodarczy bo tłumia konkurencyjność gospodarek. Tak dzieje się w Rosji i nawet w Chinach, a także na Węgrzech.

          • Konkurencyjność gospodarek polega na tym, że w Bangladeszu można brutalnie łamać prawa Człowieka i produkować tanio, a w Polsce tylko po cichu, więc produkcja kosztuje. Dlatego w Polsce w erze transformacji pozamykano fabryki, zniszczono bezlitośnie przemysł tekstylny i włókienniczy, strącono masy ludzi w otchłań biedy i bezrobocia, a potem zaczęto lokować firmy, zazwyczaj przedstawicielstwa międzynarodowych megakorporacji, które produkują w krajach takich jak Bangladesz i importują taniochę do nas. Dało to być może krótkotrwały impuls do rozwoju klasy średniej, która pozajmowała stanowiska kierownicze i specjalistyczne w sektorze usługowym ale wyniszczyło klasę robotniczą i jej etos. Polakom wmawiano już od dziecka, że jest to tworzenie nowoczesnego modelu gospodarki, opartego na usługach. Okazało się to być kłamstwem i ogromnym błędem – wymogi konkurencyjności w sektorze usługowym “wymusiły” na kolejnych rządach intensywne łamanie Konstytucji. Cięcia w kwestiach socjalnych, dłubanina przy emeryturach celem defraudacji środków, zwiększanie podatków wobec najuboższych (przez zaniechanie waloryzacji kwoty zwolnionej od podatku), wprowadzenie śmieciowego modelu pracy dotknęło też klasę średnią. Usługi jak się okazuje, też można eksportować, więc Polska musiała się upodobnić do krajów III świata by móc z nimi konkurować. Destrukcja klasy robotniczej pociągnęła za sobą destrukcję klasy średniej i jej etosu. Skoro zaś zniszczono obrońców demokracji w sensie zarówno socjalistycznym jak liberalnym, to zniszczono demokrację w każdym sensie. To mój drogi koderze, prowadzi do oligarchizacji, a nic innego. Post-transformacyjne elity poświęcają interesy kolejnych pokoleń w imię utrzymania swojej uprzywilejowanej pozycji oraz poziomu dochodu. Zapomnieli jak to się kończy, a kończy się krwawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up