Apel smoleński

Tragedia w Nicei
Lipiec 25, 2016 Szymon Karsz

Utarło się już w społecznej świadomości pojęcie „kultu smoleńskiego”, albo religii, czy też sekty. Miejscem narodzin jest Krakowskie Przedmieście przed Pałacem Namiestnikowskim. Z krzyżem, pochodniami i prezesem na drabince. Zamarzyło się kapłanom upowszechnienie tegoż kultu z pomocą tzw. apelu smoleńskiego.

Szymon Karsz

Najważniejszym arcykapłanem jest Antoni Macierewicz, który od lat szerzy insynuację, że katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem była zamachem stanu. Z pomocą swojej irracjonalnej komisji śledczej próbuje udowodnić, że prezydent Kaczyński został zamordowany skrytobójczo przez Tuska z Putinem. Hipotezę starają się naukowo uprawdopodobnić rozmaici rzeczoznawcy z pomocą plastikowych butelek, parówek i wydawanych ustami dźwięków „wiuuuu”.

Chodzi bowiem o nazwanie zmarłych w katastrofie „poległymi”, czyli nadanie ich śmierci sensu męczeńskiego, jak gdyby mieli zginąć na polu bitwy i chwały, a nie na zwykłym lotnisku podczas gęstej mgły. Wówczas śmierć taka domaga się pomsty, w przeciwieństwie do śmierci w katastrofie, która domagałaby się pociągnięcia do odpowiedzialności faktycznych sprawców. Ale wtedy religia smoleńska straciłaby swoje metafizyczne przesłanie.
Dlatego arcykapłan Macierewicz postanowił, że przy każdej państwowej okazji odczytywany będzie „apel smoleński”.

Wszystkie dotychczasowe ofiary, które ponieśli Polacy w walce o wolność naszej ojczyzny mają zostać odsunięte w cień, by móc wyeksponować te politycznie obecnie eksploatowane ofiary wspomnianej katastrofy. W ten sposób przykładowo ofiary sowieckiej zbrodni katyńskiej już nie mają żadnego znaczenia wobec ofiar późniejszych z Tupolewa. Przez całą komunę polskie społeczeństwo starannie przechowywało i kultywowało pamięć o sowieckim ludobójstwie na polskich oficerach, by teraz dowiedzieć się, że właściwie owa pamięć jest już niepotrzebna, bo słabo politycznie nośna. Katyń został zastąpiony Smoleńskiem.

Zbliża się 72. rocznica Powstania Warszawskiego. Pamięć o hekatombie powstańczej, podobnie jak w przypadku Katynia, Polakom udało się przez lata komuny przechować. Trzeba bowiem pamiętać, że zarówno jedno, jak i drugie, było przez komunistyczny reżim rygorystycznie wymazywane z pamięci zbiorowej: za zbrodnię katyńską odpowiedzialność ponosi wielki brat, więc nie wolno było o niej wspominać w imię odgórnie narzuconej przyjaźni polsko-sowieckiej, a w przypadku Powstania nie wolno było mówić o zrywie powstańczym, gdyż kojarzy się nierozdzielnie z AK – nieprawomyślną organizacją militarną, przeciwstawianą prawomyślnej AL. Nie wspominając o Armii Czerwonej, która na prawym brzegu Wisły biernie czekała, aż Powstanie poniesie klęskę i się wykrwawi.
Arcykapłan Macierewicz postanowił i ten łakomy kąsek skonsumować politycznie, żądając apelu smoleńskiego podczas warszawskich obchodów. Nazwiska ofiar powstańczych są przebrzmiałe i politycznie słabo nośne, więc z partyjnego punktu widzenia pamięć o nich straciła rację bytu. W interesie PiS i marketingu politycznego należy pod hasło „Powstanie Warszawskie” podłożyć nazwiska ofiar katastrofy lotniczej spod Smoleńska, by oba wydarzenia zlały się współczesnemu obywatelowi w jedną nierozłączną całość. Wprawdzie bez żadnej logiki i sensu, ale za to w intencji promowania PiS-u jako narodowego bohatera. I nawet fakt, że wśród ofiar smoleńskich było wielu przedstawicieli innych opcji politycznych, np. Izabela Jaruga-Nowacka, pozostaje tu całkowicie pominięty, bo wiadomo, że wśród ofiar – wedle wykładni religii smoleńskiej – są ważne i ważniejsze, a wśród tych najważniejszych, o ile nie jedynie istotnych jest para prezydencka, która spoczęła na Wawelu.

Przeciwko apelowi smoleńskiemu zaprotestowali sami bohaterowie, tj. żyjący jeszcze powstańcy oraz urząd miejski jako organizator. Warto tu może napomknąć, że obecna PiS-owska władza każe generałowi Zbigniewowi Ściborowi-Rylskiemu, bohaterowi Powstania Warszawskiego, stawać w wieku niemal 100 lat przed sądem lustracyjnym. PiS mści się na generale, że był członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich, a także za to, że potępiał gwizdy nacjonalistów na warszawskich Powązkach.

Nie warto dodawać, że odgórny nakaz arcykapłana Macierewicza, by odczytywać apel smoleński przy każdej okazji napotyka zdecydowany sprzeciw społeczny, budząc powszechne zgorszenie i zażenowanie. Plan bowiem, u podłoża którego jest polityczny marketing, cynicznie wykorzystujący ofiary katastrofy dla wzmocnienia pozycji partyjnej i otoczenia jej nimbem walecznej chwały narodowej, jest zbyt grubymi nićmi szyty. Pamięć o ofiarach smoleńskich przechowujemy w naszej zbiorowej pamięci, wszelako nie jako o poległych w walce, lecz jako groźne memento i ostrzeżenie przed niefrasobliwością w przygotowywaniu przewozów lotniczych i przekonaniem, że z wolą bożą wszystko dobrze się zakończy bez potrzeby zachowania elementarnej ostrożności. Ostatecznie nawet prezydenta Opatrzność przywoła do siebie, gdy nie przestrzega się zasad fizyki, ignorując prognozy pogody.

Na krytyczne głosy spoza partii PiS pozostaje głuchy. Wiadomo, krytycy są gorszego sortu, zazwyczaj oderwani od chlewa żydo-masoni i zdrajcy, więc nie ma się co taką krytyką zanadto przejmować. Wszelako odzywają się wewnętrzne głosy krytyczne, dotychczas schlebiające obozowi rządzącemu. Marta Kaczyńska, sierota po parze prezydenckiej, źle oceniła projekt apelu smoleńskiego przy okazji obchodów rocznicowych Powstania Warszawskiego. Stwierdziła, że wystarczy apeli smoleńskich przy okazji zbiorowych i indywidualnych rocznic i miesięcznic. Podobnym głosem ozwali się prawicowi publicyści portalu wpolityce.pl ostro krytykując PiS za butę i arogancję w kontekście nie tylko apelu smoleńskiego, ale także ostatnich horrendalnych podwyżek dla PiS-owskich notabli.

Można więc mieć nadzieję, że koniec końców arcykapłan poniecha swojego haniebnego planu. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że obóz „dobrej zmiany” przestaje mówić jednym głosem. Czyżby jakieś otrzeźwienie zaczynało spływać na rzeczników PiS-owskiej rewolucji? Jakiś rozłam w monolicie konstruowanym mozolnie przez dyktatora Kaczyńskiego?

 

  1. Pamiętam ten dzień,nagle przerwany program.Stało aię,lotnicza katastrofa.Para prezydencka wraz z innymi nie żyją,niedowierzanie.Chwila konsternacji,zadumy.Łza w oku,niedowierzanie…a teraz mi niedobrze ( łagodniejsza wersja)

  2. Dzisiaj już wiemy, że przepchnęli (arcykapłan i PiS) kolanem (in.: zmusili Powstańców) do zaakceptowania wyczytania jednak przy okazji obchodu rocznicy Powstania niektórych nazwisk ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, a którzy swoją działalnością wspierali pamięć o Powstaniu. Ale niesmak jednak pozostał. Szerzenie na siłę religii smoleńskiej jest już faktem i trzeba się temu przeciwstawiać.

  3. rodzina II sortu says:

    „Kult smoleński” , „religia smoleńska” , „apel poległych w Smoleńsku” – czy w ogóle byłoby możliwe rozpowszechnianie tych zwrotów, gdyby nie bezideowe, pozbawione misji media i niektórzy hierarchowie kościelni, którym bliższa niż wartości chrześcijańskie jest kasa zwykła kasa. Na pokładzie samolotu, który uległ katastrofie i gdzie życie straciło wielu wybitnych Polaków pasażerami byli kombatanci, o czym przypomniano sobie ostatnio, ludzie z różnych opcji politycznych, wybitni państwowcy, historycy, wojskowi, duchowni, wspaniała załoga a także dwóch prezydentów i pierwsza dama. Tragedia i strata dla kraju nieporównywalna do żadnej na świecie. Niewyobrażalna żałoba dla Polski, a zwłaszcza dla rodzin i bliskich ofiar. Żałoba i śmierć zawsze jest tragedią. Nie jesteśmy w stanie przygotować się na nią. Nie wiemy, jak ukoić ból ani jak pomóc współcierpiącym z nami. Wszystkim jednakowo trudno pogodzić się ze stratą. Żałoba potrzebuje pewnego czasu i ma naukowo stwierdzone cztery fazy, które trzeba przejść: szok i otępienie, tęsknotę i żal, dezorganizację i rozpacz , a w końcu organizację życia na nowo. Jakim trzeba być łotrem, by dla karier zawodowych, politycznych i materialnych nie pozwalać tym ludziom na powrót do normalności? Ci co żywią się „religią smoleńską” nazywają siebie katolikami. Może należy pytać ich przy każdej okazji o istotę wiary chrześcijańskiej, bo pewnością jej nie znają. Teoretycznie powinni znać ją hierarchowie kościelni – czyli to co robią, to z ich strony podłym cynizmem jest po prostu? A media zajmujące się reklamą „kultu smoleńskiego”? Aspekt oglądalności całkowicie należy wykluczyć, o czym świadczą media publiczne, a także malejąca popularność niektórych audycji w mediach komercyjnych z gośćmi typu: P. Brudziński, P. Kempa, P. Żalek, P Jaki, P. Kownacki, których bez drinka słuchać się nie da! Jeszcze do tego euro posłanka Wiśniewska, która zamiast wyuczoną regułkę iż “warto skorzystać z okazji do milczenia” swoim druhom tego nie dedykuje. Prawdę mówiąc większość naszego otoczenia pewne programy z udziałem wyżej wymienionych gości ogląda wyłącznie ze względu na udziału adwersarzy takich jak Panie Gasiuk- Piechowicz, Lubnauer, Wielgus, Dolniak, czy Panowie: Trzaskowski, Siemoniak, Brejza, Budka. Duża część pseudo-dziennikarzy sądzi, że ich rolą jest lekceważenie misji, ubliżanie społeczeństwu, robienie idiotów z myślących obywateli, przy jednoczesnym korzystaniu z własnej dziennikarskiej ochrony prawnej i bez przestrzegania zasady obowiązku rzetelnej informacji. Ohydni manipulanci rozpowszechniający najgorsze wersja populizmu!!!! Bardzo to smutne jednak, na szczęście są też inni, wybitni, dbający o kulturę słowa i przekazujący obiektywną prawdę w takiej formie, która czytelnika lub widza skłania do myślenia. Coraz liczniejsza grupa naszych znajomych i nie tylko lekceważy na szczęście, tych pierwszych wsłuchuje się i wczytuje oraz ogląda tych, którzy zachowują najwyższe standardy dziennikarstwa. Pomyśleć, że znów nadszedł czas w którym najbardziej deficytową wartością jest prawda, a najlepsi dziennikarze, którzy nie boją się przeciwdziałać robieniu papki z mózgów Polaków, są wyrzucani z mediów utrzymywanych przez społeczeństwo. O politykach, którzy dla kasy, sondaży i władzy upowszechnią najbardziej niedorzeczne mity i zrobią największe świństwa kosztem swoich rodaków nie warto wspominać. Jest jednak wyjątek nad którym warto się zastanowić, do czego skłonił nas program pewnej wybitnej dziennikarki dyskutującej z równie wybitnym dziennikarzem. Mieści się to w odpowiedzi na pytanie: „KOMU I DLACZEGO TAK BARDZO ZALEŻAŁO I ZALEŻY NA TYM , ABY ZOHYDZIĆ KATASTROFĘ SMOLEŃSKĄ , A TRAGEDIĘ OFIAR I ICH BLISKICH DOPROWADZIĆ DO GRANIC ABSURDU??? Bywa, że wytłumaczeniem podobnych przypadków jest: współodpowiedzialność, wyrzuty sumienia, oszustwo, chęć zysku, zdrada, pogarda, choroba psychiczna, obawa przed poniesieniem kary itp…

  4. Przecież ta katastrofa smoleńska przytrafiła się prezesowi, jak tej przysłowiowej ślepej kurze ziarnko. Gdyby nie ona, to już dawno zapomnielibyśmy o całym PiS-ie. Szczególnie gdyby zgodnie z kaczymi obyczajami, poleciał w kluczu. Dobrze pamiętam ten dzień. Pierwsza myśl jaka mnie wtedy naszła to była refleksja, że jak to jest możliwe by prawie cała ekipa rządząca została zapakowana w jeden środek transportu. Przecież nawet w dużych firmach obowiązuje wymóg, aby poszczególni członkowie zarządu docierali na miejsce spotkania osobno, by w razie czego firma nie pozostała bez kierownictwa. A tu bęc. Później napisała do mnie koleżanka, że cały dzień przepłakała. Będąc pod wpływem atmosfery panującej wówczas w życiu publicznym podczas ówczesnej prezydentury, odpisałam jej następująco:

    „przecież polityków nie ocenia się za to jakimi są ludźmi, ale za to jaką postawę prezentują jako osoby publiczne.
    Czy leży im na sercu dobro państwa i czy roztropnie działają w jego interesie.
    Nieważne czy polityk jest dobry, uprzejmy i miły, najważniejsze żeby konsekwencje jego działań przynosiły pozytywne skutki dla ogółu.
    A czy było z tym tak dobrze? Czy nie przychodziło nam nieraz, jako narodowi, wstydzić się za niego przed międzynarodowym forum?
    Umarł tak jak żył … z hukiem.
    Można powiedzieć, że do końca zachował styl. Dzięki temu, jego postać w momencie urosła do rangi takiego symbolu narodowego, iż uznano za konieczne pochowanie go na Wawelu.
    Warszawiaka, urzędnika państwowego, pochowają nie tam gdzie żył i pracował, przy rodzinie i innych zasłużonych dla kraju, ale przy … jaśnie panujących.
    Paranoja.
    A przecież, najprawdopodobniej nie wygrałby już drugiej kadencji. Mimo, że ostatnio nieco stonował, to i tak niezbyt poprawił swój publiczny wizerunek.
    Jesteśmy świadkami tego, jak działa psychologia tłumu, dzięki której jakby wszyscy dostali publicznej amnezji.
    Pobiadolą, powzdychają i …. zapomną.
    Już Fredy Merkury śpiewał, że „show mast go on”. Normalna kolej rzeczy.
    Za moment odezwie się znowu nasze narodowe piekiełko i rozgorzeją zażarte spory, gdy zaczniemy przeglądać kandydatów na stanowisko prezydenta.
    I nikt nie będzie się dziwił, że przy trzech dyskutujących, zajęte zostaną cztery różne stanowiska. To taka nasza specyfika narodowa.
    Mnie osobiście, najbardziej poruszyła ta niepotrzebna śmierć byłego prezydenta RP na uchodźstwie, Ryszarda Kaczorowskiego.
    To był prawdziwy autorytet moralny. Człowiek z epoki w której dużą wagę przywiązywało się do dobrego wychowania młodzieży.
    A poza tym, nadzwyczaj dorodny mężczyzna.
    Takich ludzi się już dzisiaj nie spotyka. Ładnych w środku i na zewnątrz.
    No to teraz pomieszały się im nieco karty na górze. Może nareszcie nastąpi tam dopływ „świeżej krwi” i zobaczymy jakieś sensowne nowe twarze.”

    Pisząc wtedy te słowa, nawet nie wyobrażałam sobie, że ta zwykła katastrofa lotnicza urośnie z czasem do rangi aktu męczeństwa i ktoś będzie budował sobie na niej kapitał polityczny.

  5. Maciek123454321 says:

    Załóżmy na chwilę (ale tylko na chwilę), że był to zamach. Stare łacińskie powiedzenie mówi: “is fecit, cui prodest” (ten uczynił, kto skorzystał). Zastanówmy się, kto mógł skorzystać na “zamachu”. Logika podpowiada, że “beneficjentów” mogło być kilku. 1. Rosja, 2. Unia Europejska, 3. NATO, 4. PO-PSL, 5. PiS. Nie będę posuwał się do absurdu pisząc o terrorystach islamskich, bo wtedy terroryzm islamski dopiero raczkował.
    ad 1. Czy Rosja politycznie mogła skorzystać na śmierci najwyższych polskich dygnitarzy cywilnych i wojskowych? Tak, ale tylko w jednym, jedynym przypadku – gdyby armia rosyjska szykowała się do zaatakowania Polski. Ponieważ takich zamiarów nie miała, katastrofa (nie mówiąc o zamachu) fatalnie zaciążyła na światowej opinii wobec Rosji, która dopuściła do lądowania samolot na lotnisku absolutnie nie nadającym się do przyjmowania tego typu samolotów. Dopuszczenie do rozbicia się samolotu z ważnymi politykami ZAWSZE negatywnie odbija się na wizerunku kraju, na terenie którego wydarzyła się katastrofa. Widziałem wtedy Putina. Ten pewny siebie facet wtedy autentycznie się pogubił. Rosja odpada.
    ad 2. Unia Europejska wypracowała bardzo dobre stosunki z właściwie wszystkimi znaczącymi politykami, którzy wtedy zginęli. I vice versa – łącznie z śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim. Po co było usuwać tych polityków? Każdy nowy na ich miejsce, to wielka niewiadoma. Bez sensu.
    ad 3. Czy NATO miało jakikolwiek interes, żeby pozbyć się naczelnych dowódców wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych????? Bez sensu.
    ad 4. Wg obecnie lansowanej tezy, PO chciało się pozbyć niewygodnego dla nich prezydenta. To oczywista oczywistość, no ALE NIE W TEN SPOSÓB!!! Wszystkie sondaże mówiły o lawinowych spadkach notowań PiS-u. PO nie musiało nic robić, tylko czekać. Bronisław Komorowski miał w najbliższych wyborach prawie 100% szans na wygraną. A poparcie dla koalicji PO-PSL było również miażdżące. Doprowadzać do katastrofy w takiej sytuacji? Wiedząc w dodatku, że na pokładzie znajdują się politycy własnej opcji + szefowie trzech rodzajów Sił Zbrojnych??? Trzeba byłoby być nie tylko bandytą bez skrupułów, ale i patentowanym osłem, żeby nie wiedzieć, że śmierć prezydenta opozycja PiS-owska wykorzysta w taki czy inny sposób, co, jak wiadomo, zrobiła. Czyli – kolejny bezsens.
    ad 5. No i tu zagadka. Z perspektywy sześciu lat widać jak na dłoni, kto “skorzystał” na tej katastrofie. Poparcie dla PiS, które dramatycznie spadało, nagle zaczęło rosnąć. PiS stworzył legendę najwspanialszego prezydenta wszechczasów, wręcz męczennika za Polskę. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że katastrofa smoleńska uratowała PiS przed niebytem politycznym. “Is fecit, cui prodest”????? Czy w tym kontekście teoria zamachu nie wydaje się Państwu cokolwiek przerażająca? Brat miałby?….. No nie, to się w głowie już nie mieści. Naprawdę – pozostańmy przy dotychczasowych ustaleniach, bo w przypadku zamachu teoria korzyści musiałaby jednoznacznie wskazywać jako sprawcę PiS i personalnie na Jarosława Kaczyńskiego. Niech zatem Antoni odpuści, bo robi się mocno nieprzyjemnie.

    • Jest jeszcze jedna zasada: sprawca aby zrzucić z siebie podejrzenia staje się najgorliwszym oskarżycielem. Przypominam, że Antoni ma powiązania z rosyjskimi służbami jak opisała to GW. Istnieją zatem przesłanki by podejrzewać, że zorganizował zamach w porozumieniu z prowojenną antyputinowską frakcją w Rosji. W rezultacie, frakcja ta przeforsowała na Kremlu plan zajęcia Krymu, w zmian za utajenie prawdy. Antoni dostał kolejną szansę i wskoczył na stanowisko szefa MON, gdzie dozbraja nazistowskie bojówki i zadrażnia relacje Polski z Rosją i państwami NATO równocześnie. Taki scenariusz także musi być zbadany przez odpowiednią komisję.

  6. Kolejny dowód arogancji i zagarniania wszystkiego co się da , nawet pamięci powstańców, na własny polityczny użytek. Ta hołota nie ma hamulców, nawet w stosunku do starych ludzi, którzy w jesieni swego życie, nie tylko za dokonania i oddanie krwi za wolność Polski, ale po prostu, zasługują na szacunek i spokój. Taki polityczyna z bożej łaski – macierewicz, wzywa “zaprasza” na rozmowy do siebie w celu kompromisu. Ta kreatura powinna kłaniać się w pas i pucować buty tym bohaterom.

  7. Ewa Musiałowicz says:

    Jest ostatni moment aby wesprzeć POWSTAŃCÓW. Powinniśmy licznie stawić się o 20-tej na placu Krasińskich i zagłuszyć apel pamięci. Powstańcy oddali swoje młode życie walcząc o naszą wolność. To się od nas Im należy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up