A gdybym był krogulcem?

Lato z KOD-em
Sierpień 25, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Lubimy o sobie myśleć, jacy jesteśmy, co umiemy, na czym się znamy, kim jesteśmy. To pewnie ważny element samodoskonalenia i samoświadomości. Jeżeli tylko umiemy na siebie spojrzeć z odrobiną samokrytycyzmu, to refleksja nad sobą jest przydatna i potrzebna. Bo przecież tylko na siebie samego mam wpływ. Jeżeli mogę cokolwiek zmienić w tym świecie, to tylko siebie samego.

Pewien kłopot się pojawia, kiedy autorefleksję zastępujemy analizą innych. Mój szef jest głupi, żona leniwa, pani w sklepie nieuczciwą, listonosz głupi, sąsiadka dociekliwa, taksówkarz gaduła, polityk brzydki i niezadbany, ksiądz zachłanny, tancerka gruba, przyjaciel rozrzutny… Etykiety, obelgi, zarzuty, uwagi zastrzeżenia. One nas usprawiedliwiają. Dzięki nim łatwiej nam znieść samych siebie. Usprawiedliwić własne niedoskonałości i niedociągnięcia.

Tylko że na innych nie mam wpływu. A na siebie jak najbardziej. Decyduję i odpowiadam za własne zachowanie i postępowanie. A jednak wolimy czasem, żeby to inni się zmienili, inni popracowali nad sobą, inni podjęli wysiłek. A potem okazuje się, że treścią debaty publicznej staje się wzrost, stan uzębienia czy sznurowadeł polityka. Czy to przesądza o treści jego działań? O tym, jak przysłużył się wspólnej sprawie?

A gdyby był kulawy, czy mógłby obronić świat przed niebezpieczeństwem? A jakby miał wadę wymowy albo nie znał języków obcych, czy mógłby pojednać narody? A gdyby…

No właśnie. Pracujmy nad sobą, doskonalmy własne działania, dawajmy z siebie jak najwięcej. A z innymi współpracujmy, wspierajmy się , dyskutujmy. Ale zawsze na temat. Ad rem. Kto używa argumentów ad personam, wystawia świadectwo własnej „personie”. Ludzie, którzy walczą o sprawę, nie walczą z innymi ludźmi. Ludzie, którzy walczą z innymi, kiedyś na pewno przegrają. Bo zawsze znajdzie się sprytniejszy, bardziej przenikliwy, podlejszy wreszcie.

W KOD-zie mamy wielu ludzi aktywnych, zaangażowanych, poświęcających swój czas i angażujących energię oraz uczucia. Do tego zbliżają się wybory wewnętrzne. Nie należy się dziwić, że emocje często biorą górę, że zapał polemiczny nas poniesie ciut za daleko. Ale pamiętajmy, żeby zajmować się sprawami, nie ludźmi. Bo kiedy koncentrujemy się na tym, kto jaki jest, sprawy stoją. A kiedy zajmujemy się wspólna pracą, poznajemy się lepiej i budujemy relacje. A przez to i ludzie i sprawy mają się dobrze. Bo w końcu każdy z nas się zmienia i możemy sobie wzajemnie w tym pomagać. A KOD jest przecież po to, żeby zmieniać nasze otoczenie na lepsze.

A gdybym był młotkowym,
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała
Czy coś byś przeciw miała?
(Formacja Nieżywych Schabuff – Klub wesołego szampana)


(Krogulec w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl)

 

  1. Szukam organizacji, która ujmie się za bezpartyjnymi i za przywróceniem bezpartyjnym pełni obywatelskich praw w tym głównie prawa do udziału w wyborach do Sejmu. Udziału pełnego, to znaczy z prawem do kandydowania, zgłaszania bezpartyjnych kandydatów i wybierania kandydatów bezpartyjnych do Sejmu.

    Szkoda, że KOD nie ma tego w programie i opowiada się za utrzymaniem dyktatury klanów partyjnych w kraju.

    Nic to. Trzeba na inne organizacje poczekać, które warto poprzeć czynem i słowem.

  2. Panie kijowski gdzie Pana kod gdy w Warszawie i nie tylko biznesmeni okradają biednych ludzi pracy przez dzika reprywatyzacji.dziękuję i pozdrawiam i polecam być obiektywnym.

  3. Artykuł co najmniej dla psychologa, a może ktoś taki właśnie będzie mógł swój komentarz zamieścić, bo dla mnie, nie fachowca, to sprawa wygląda tak: np. pan Kaczyński, jest maly, brzydki, złośliwy i wiele innych epitetów moźna by wymieniać, ale czy mi to przeszkadza? Nie, zupelnie mnie to nie obchodzi, powiem nawet, że moźna by się do tego przyzwyczaić, jak to mówią “każda potwora znajdzie swego amatora”, ale chodzi o coś innego, to co on wyprawia, jak pomiata milionami ludzi, udowadnia światu, źe to on jest najmądrzejszy, a tak nie jest, jeszcze jeden epitet, jest zdufany w sobie, a skąd się biorą te epitety? Z bezsilności. Jeśli nawet zaczęła bym chodzić na rękach i mowić płynnie po angielsku, on się nie zmieni, ani fizycznie, ani mentalnie, ani intelektualne, już nie ten wiek. Tak jak mi powiedział pan psycholog, gdy się rozwodziłam, “on ma 72 lata w tym wieku ludzie się nie zmieniają, nie ma pani co liczyć, chyba źeby sam chciał z bardzo waźnego powodu”. Kaczyński ma mniej, ale najwyraźniej nie widzi powodów dla których mialby sìę zmienić. Ciekawe, a gdyby się zakochał, czy to by coś pomogło? Tak, więc panie Mateuszu, nie wystarczy abyśmy tylko my się zmieniali, źeby świat był lepszy inni muszą też trochę z siebie dać, a jeśli nie pitrafią się domyślić to trzeba im podowiedzieć, a jeśli i to nie pomaga, to trzeba się rozwieść. 🙂 A plotkarstwo samo w sobie, nie popłaca, nic nie daje, szkodzi najbardziej temu, kto je stosuje. Pozdrawiam Autira.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up