Zagrajmy w jednym zespole, Panie Zbyszku!

Wrzesień 10, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Pańska diagnoza jest, w swojej esencji, jak najbardziej prawdziwa. Tak. Nikt nie obalił rządu, który łamie prawo, nie zmusił go do zaprzestania przestępczych praktyk ani tym bardziej do działania dla dobra Polski i Polaków. Jesteśmy słabsi, niż byśmy chcieli być. Możliwości mamy mniejsze, niż aspiracje. No i efekty nie spełniają naszych oczekiwań. Co do tego nikt nie ma chyba wątpliwości.

Na Pański list dostał Pan już odpowiedź od Jana Hartmana (blog w polityka.pl) i od Magdy Jethon (koduj24.pl). Być może i inni odpowiedzieli, ale do mnie te odpowiedzi nie dotarły. Myślę, że obie wspomniane odpowiedzi prowadzą w tę samą stronę, choć tak bardzo różnią się retoryką.

Moje główne wysiłki od prawie dziesięciu miesięcy skierowane są na łączenie różnych środowisk. Wierzę, że dzisiaj najbardziej liczy się współpraca. Jest czas kooperacji, nie indywidualizmu. Czas zespołów nie solistów. Czas masowych protestów, a także powszechnych dyskusji, spotkań, sporów i debat.

Wokół KOD-u dzieje się naprawdę wiele. Tylko że KOD to organizacja powszechna i oddolna. Nie ma na razie wspólnego kalendarza spotkań i wydarzeń. Więc nikt nie policzy tego, co KOD robi i gdzie. Zresztą, inicjatyw jest tak wiele, że naprawdę trudno to ogarnąć. Czy wie Pan, ile spotkań z KOD-em w całej Polsce odbył wymieniony przez Pana Andrzej Celiński? Ile razy z KODerkami i KODerami spotykali się Seweryn Blumsztajn, Jerzy Stępień. Wiktor Osiatyński, Jan Lityński i dziesiątki a może i setki innych? A o trasie Lecha Wałęsy z KOD-em po całej Polsce słyszał Pan? O tysiącach PIKOD-ów (punkty informacyjne KOD pod namiotem na ulicach, gdzie rozdawane są ulotki, nasze gazety – tak, drukujemy na papierze, baloniki czy chorągiewki, gdzie rozmawia się z ludźmi, przyjmuje deklaracje członkowskie, zachęca do współpracy i zaangażowania, buduje lokalne struktury…)? KOD wrasta w społeczeństwo. Staje się nieodzowną częścią polskiego narodu.

Ja wiem, to wszystko mało! Trzeba siać! I zadbać, żeby nie było za mało robotników, kiedy nadejdzie czas żniw. Ale to zależy od nas wszystkich. Nikt sam nie zbuduje prodemokratycznego frontu. Nikt sam nie zadekretuje szerokiej współpracy. Nikt sam wreszcie nie wyciągnie tych mniej aktywnych sprzed telewizorów. To zadanie dla wielu. Oby byli mądrzy na tyle, żeby zrozumieć konieczność i zalety współpracy.

Panie Zbyszku! Pan chce działać. Cieszę się. Połączmy siły. Zapraszam do nas! Wspólnie możemy znacznie więcej. Zagrajmy w jednym zespole!

Przy okazji serdecznie dziękuję za rozpoczęcie tej dyskusji. Publiczna rozmowa to to czego nam dzisiaj najbardziej trzeba. Dekretowaną jednomyślność mamy po stronie wrogów demokracji. My musimy nauczyć się rozmawiać. I porozumiewać mimo różnych początkowych stanowisk.

Zapraszam wszystkich, którzy chcieliby zabrać głos w tej debacie – nie krępujcie się, nie ograniczajcie. Pokażmy, że na różnorodności można zbudować więcej, niż na dekretach.

P.S.
Jeżeli przyjdzie Pan, Panie Zbyszku, 24 września na nasz marsz z gitarą, ja wezmę mój saksofon. Może uda nam się dostroić? Proszę tylko o wcześniejszą wiadomość, żebym mógł się przygotować… ja w tym obszarze nie jestem profesjonalistą, jak Pan.

  1. rodzina II sortu says:

    Po raz kolejny utwierdzamy się w przekonaniu że Pan Mateusz WIELKIM i ROZWAŻNYM liderem jest. Chociaż podziwiamy Zbyszka Hołdysa jako człowieka renesansu wybitnego muzyka, poetę i myśliciela to odpowiedź nasza brzmiała by tak: oprócz złej władzy mamy do czynienia z paranoją czyli szajbą, opętaniem i obsesją więc tyleż to śmieszne, co groźne bo nieobliczalne dla narodu jest. Zamiast mobilizacji zalecamy aktywne współuczestnictwo.

    • I jakiego ma fajnego siwego kuca. Spoko ten Pan Mateusz. Idac za wyborcza…’marsz, marsz Kijowski’.
      Odnosnie Pana Holdysa, podobala mi sie jego determinacja w sprawie ACTA. On zawsze po stronie wolnosci!

      • rodzina II sortu says:

        Jak się kogoś utrzymuje z ciężko wypracowanych podatków, to ma on być wartościowy, wykształcony, inteligentny, uczciwy, empatyczny, odważny, sprawiedliwy, przystojny, urodziwy, naturalny, uzębiony, uczesany i jeszcze 1500 innych cech powinien mieć. Musi je spełniać, aby (za nasze pieniądze!!!), w kraju i na świecie godnie nas reprezentować. Każdy z podatników może mieć dużo więcej, innych niż te, wymagań, ale MA PRAWO JE MIEĆ. Za to wara “Podatniku” od innych obywateli, bo to nie kupujesz im garniturów i nie za Twoje opłacają fryzjerów. Ty ich nie akceptujesz (bo nie musisz) i Tobie nie służą( bo nie muszą), ale każdy z nich ma PRAWO tak wyglądać i takim być jak chce!!!, Rolą tych na których także oni płacą, jest zagwarantowanie im tego PRAWA. Jak nie kumasz, to przynajmniej zmień “nick”, bo ten jest w kolizji z tym o czym piszesz. Mogłeś ten komentarz ująć w słowach: “Podoba mi się determinacja Pana Hołdysa w sprawie ACTA i jego stosunek do wolności” Pomyliłeś forum – tu nie hejtuje się.

  2. Hura! Zróbmy coś razem! Przekonaliście mnie! Przekonał mnie Pan Kochany Panie Mateuszu! Zróbmy coś razem! Coś! Tylko co? (nagłą ciszę wypełniają swą muzyką świerszcze)

  3. Cóż. Pan Zbyszek raczej nie weźmie gitary, nie “ruszy z posad bryły świata”. Bo choć zgadzam się z nim jeśli chodzi o poziom zagrożenia, nieruchawość opozycji i nawet pewnien brak wyrazistości KOD- u, to mam małą wiarę, że były lider Perfektu ma chęć wtapiania się w jakiekolwiek masy. Być może gdyby rozwoj wypadków wymusiłby na nim uczestnictwo w wydarzeniach na odpowiednio eksponowanym miejscu, sytuacja by się zmieniła, i pan Zbyszek mężnie dzwignąłby ciężar odpowiedzialności. Pozycja komentatora jest wygodniejsza i zapewnia możliwość nie wchodzenia w kompromisy. Dlatego łatwo jest wyostrzać ton. Tymczasem jakiekolwiek działanie konfrontacyjne jest zgubne dla Polski. To nie szlachetny zryw zadecyduje o odsunięciu od władzy szkodników, a głębokie powszechne przekonanie społeczeństwa. Wszystkie sondaże wskazują że taki moment jeszcze nie nastąpił, więc działania radykalne są zwyczajnie przedwczesne. Trzeba natomiast bezwzględnie pokazywać słabe strony władzy. Konfrontować obietnice z realizacją. Przypominać że odwoływanie się do poprzedniej kadencji parlamentu to rozmowa zastępcza. Wspierać oszukanych (emeryci, frankowicze itp) bez relatywizowania. Potrzebne jest nagłaśnianie spraw nawet jeśli mamy zdanie przeciwne, Władza obiecała, to trzeba jej o tym przypominać. Jeśli PIS mówi że ukradziono pieniądze z OFE to pytać kiedy je odda itd. Nie dać sobie narzucić narracji, tylko mieć własną. Powtarzaną jak mantra, nieustępliwie, do przysłowiowego wyrzygania. Nie wchodzić w polemiki o historii. Bo liczy się teraźniejszość i przyszłość i tylko w tych czasowych ramach dążyć do zmiany…nastawienia społeczeństwa. W końcu to taki urok demokracji.

    • rodzina II sortu says:

      Zdarza się tak, że myśląc o czymś brakuje słów, aby to z mega precyzją wypowiedzieć. Mało, że znał Pan nasze myśli to w sposób idealny zawarł je Pan, Panie Wiesławie, w tym komentarzu. TRAFIONE W PUNKT. Dziękujemy, Podziwiamy. Pozdrawiamy.

Odpowiedz na „WiesławCancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up