Ostatni dzień w Brukseli

Ostatni dzień w Brukseli
Maj 26, 2016 Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski

Ostatni dzień naszej wizyty w instytucjach Unii Europejskiej rozpoczęliśmy od spotkania z wybitnym węgierskim europarlamentarzystą, członkiem Libe – Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych – Péterem Niedermüllerem. Omówiliśmy podobieństwa i różnice między państwem Orbána a państwem Kaczyńskiego. Pan Niedermüller to chyba jeden z najlepiej rozumiejących nasze problemy ludzi w Brukseli.

Później podzieliliśmy się na grupy. Maciej i Kasia udali się do osób, które obsługują procesy dofinansowania działalności organizacji pozarządowych. A reszta delegacji poszła posłuchać konferencji o wolności mediów zorganizowanej przez Konserwatystów i Reformatorów (sic!). Prowadził Krzysztof Skowroński… I trzy zaskoczenia – po pierwsze, że Bronisław Wildstein mógł patrząc mi w oczy opowiadać o pluralizmie wracającym do polskich mediów narodowych w ramach dobrej zmiany, że zdaniem Pawła Lisickiego największą winą polskich mediów ostatnich 27 lat była promocja LGBT oraz że wariaci są nie tylko w Polsce…

Po konferencji obiad a następnie krótkie spotkanie z polskimi dziennikarzami pod Komisją Europejską. Wracając do Parlamentu wstąpiliśmy do Prezydenta Jacka Krawczyka z Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. To pierwsza instytucja europejska. Skupia pracodawców, związki zawodowe oraz organizacje i ruchy społeczne. Bardzo dobra rozmowa o bieżącej sytuacji, ale i o KOD-zie, osiągnięciach i planach.

Stąd pędem do Gianniego Pittelli, szefa frakcji Socjalistów i Demokratów. Króciutko, bo plenarne posiedzenie, około pół godziny, ale umówiliśmy się na ścisłą współpracę i zostaliśmy zaproszeni na plenarną sesję frakcji za kilka miesięcy.

Znowu w pośpiechu przez korytarze PE na spotkanie z wiceprzewodniczącym, komisarzem Fransem Timmermansem. To wspaniały człowiek i wielki przyjaciel Polski. Do dzisiaj pamięta żołnierzy generała Maczka, którzy wyzwolili jego kraj i uratowali całą jego rodzinę. Sprawę powrotu Polski na drogę demokratycznego państwa prawa traktuje nie tylko jako zadanie polityczne, ale również jako osobiste wyzwanie. Serdeczny, ciepły i doskonale znający wszelkie szczegóły i uwarunkowania obecnego kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.

Na koniec pobiegliśmy ponownie do Pani Basi, która tuż obok PE prowadzi sympatyczną knajpkę, zapłacić za obiad. No i na lotnisko.

Dziękuję wszystkim, którzy uczestniczyli w organizacji naszej wizyty w Brukseli. Kasia Mortoń, Martin Mycielski, Agata Szybowska, Jagoda Gogolewska oraz cały KOD Belgia oraz KOD International – bez Was nie dalibyśmy rady!

 

  1. A ja uważam, że PiS tj partia ant-ustrojowa, która łamie prawo i Konstytucję i nie uznaje prawa
    państwa demokratycznego.
    Gdyby mój pogląd był uprawniony to powinno się wystąpić do TK w sprawie delegalizacji PiS.
    TK ma konstytucyjne uprawnienia do delegalizacji PiS i tego najbardziej boi się Pan Kaczyński.
    To działanie byłoby uprawnione, gdyż łagodna perswazja w kraju i na świecie nie przynosi
    skutków. Bez takich działań wpadamy w otchłań totalitaryzmu.

    • Rozmawiałam o tym z Mateuszem Kijowskim podczas spotkania w Sopocie bo też mnie to nurtuje. Mateusz powiedział, że nie warto ponieważ procedura delegalizacji partii politycznej jest długa i żmudna a finalnie, nawet gdyby się to udało, to natychmiast po delegalizacji ludzie z PIS-u stworzyliby nową partię o innej nazwie i robili to samo co teraz. To prawda, że już dawno kwalifikują się do delegalizacji i osoba lub organ uprawniony do tego może złożyć taki wniosek do TK. Gdy TK stwierdzi jego zasadność, kieruje sprawę do SN – jeśli dobrze pamiętam.
      Myślę sobie, że w przypadku delegalizacji, w oczach ich fanatycznego, oderwanego od rzeczywistości elektoratu, staliby się męczennikami, co mogłoby mieć złe następstwa. Może lepiej żeby pozwolić im zdyskredytować się do cna tym co robią i sami upadną. My zaś musimy systematycznie i nieprzerwanie robić swoje.

  2. To prawda: partia nieszczęśliwie nam rządząca i serwująca złą zmianę, uparcie nazywając ją dobrą, jest impregnowana na wszelkie opinie, protesty. Ma plan przeorania Polski i konsekwentnie nie oglądając się na nikogo i na nic, go realizuje. Właśnie delegalizacja tej szkodliwej dla rozwoju i przyszłości Polski, partii, byłaby najlepszą obroną naszego kraju.

  3. Tak uważam, że spawa delegalizacji PiS nie jest tak oczywista i prosta. Przypuszczam, że utworzenie nowej partii powiedzmy “PiSDobrejZmiany+” w świetle wyniku ostatnich wyborów wygranych jednak przez inna partię o nazwie “PiS” wymagałoby powtórzenia wyborów.
    Tu trzeba rozważyć szkody poczynione przez PiS w długim okresie czasu oraz niebezpieczeństwo tego, że partia ta zmanipuluje każde następne wybory.
    Dzisiaj istnieją jeszcze wątłe przyczółki demokracji jak TK, SN, SA, opozycyjne kluby w sejmie, itp.
    Widać jednak, że PiS b. szybko zmierza do państwa totalitarnego, obawiam się, że nawet bolszewicko-faszystowskiego, a wzorów bliżej i dalej nie brakuje.
    Wszystko co robi PiS ma mocną podbudowę ideologiczną i jednego wodza.
    Ta sytuacja jest nawet znacznie poważniejsza niż to co zafundowała nam dyktatura proletariatu w ciągu 45 lat komunizmu.
    Z tego względu oczekiwanie na demokratyczne odsunięcie PiS może być coraz trudniejsze z każdym dniem.
    Nie można też nie zauważyć, że inni szatani tacy jak ONR, Wszechpolacy i inni pogrobowcy Hitlera i Stalina aktywizują się z przyzwolenia KC PiS.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up