List do Papieża Franciszka

Władza puszczy nie odpuszcza
Lipiec 31, 2016 Szymon Karsz
Szymon Karsz

Drogi Papieżu Franciszku!
Przyjechałeś do chorego kraju, władzę nad którym przejęli ludzie pełni złych intencji. Chcą zniszczyć ten kraj i stłamsić wolność jego obywateli. Zasłaniają się Twoim Kościołem. Bez protestu z jego strony, a za jego przyzwoleniem. Kościół tutaj był od niepamiętnych czasów zaangażowany politycznie, zwłaszcza w historii najnowszej, lecz zawsze w pewnej opozycji do władzy. Dziś jej schlebia.
Przyjechałeś w dobrej wierze, chcesz bowiem naprawiać świat i nakłaniać młodzież, by również podejmowała dzieło jego naprawy. Dla ciebie zatem nie tak ważne są aktualne rządy, bo spoglądasz na świat z perspektywy wieczności. Wiesz wszelako, że złe rządy potrafią w krótkim czasie poczynić wielkie szkody, unicestwiać całe miasta, a nawet całe narody.

Dlatego spodziewałem się, papieżu Franciszku, że znajdziesz w sobie dość chęci, by przywołać do porządku zaślepionych biskupów, aby nie nadskakiwali złej władzy świeckiej, i by odcięli się od jej fatalnych poczynań. Przyjechałeś do kraju, który znalazł się pod butem autokratów. Jeszcze nikt nikogo nie wsadza do więzień, jeszcze nas nie biją, ale już zaczęli sączyć w ludzi jad nienawiści i pogardy. Odsądzają nas, obywateli, od czci i wiary. Ty przyjechałeś raptem na kilka dni, a my pozostaniemy z naszym kłopotem. Obstrukcyjna władza tutejsza chętnie posługuje się nieszczęściem uchodźców, by zarażać ludzi uprzedzeniami i niechęcią do obcych. Ten kraj jest chory z nienawiści i Tobie nie uda się go wyleczyć, ale być może sprawiłeś dobrym słowem chwilowe przynajmniej otrzeźwienie.
Jesteś wszak dobrym człowiekiem.

Papieżu Franciszku, udzieliłeś podobno reprymendy biskupom polskim za stosowanie cenników podczas posługi kapłańskiej. Biskupi zapewne przyjęli Twoją krytykę z pokorą, ale i z pobłażliwością, ponieważ prawdopodobnie cennik stanowi zasadniczy element tej posługi. To co – mogli pytać samych siebie – mamy przestać udzielać sakramentów?!
Główny architekt rewolucyjnych zmian politycznych w Polsce porównał Twoje kazania do dydaktyki Gazety Wyborczej. Porównał sarkastycznie, ponieważ jej nienawidzi. Ale to wbrew jego intencjom obopólny komplement – ta gazeta może się czuć zaszczycona owym porównaniem, a i Ty wcale nie musisz się przed nim wzdragać. Zapewniam, że tam pisują publicyści na wysokim poziomie, także katoliccy.

Czytałem tu i ówdzie o marzeniach, żeby za sprawą Twojej wizyty zdarzył się cud, rządząca partia dzięki Tobie, Papieżu Franciszku, miałaby odmienić swoje oblicze na bardziej ludzkie. Proobywatelskie, prowolnościowe, prokonstytucyjne, prodemokratyczne, a nawet prouchodźcze. Jednak wbrew Twojemu nawoływaniu do przyjmowania uchodźców, Polska ich nie przyjmie, bo właśnie pani premier Szydło oswiadczyła, że Twój apel rozumie odwrotnie, żeby ich broń Boże nie przyjmować.

Wiedz jednak, że owszem, PiS odmieni swoje oblicze. Możemy być tego niemal pewni. Twój przyjazd stanowił ostatnią przeszkodę przed wprowadzeniem przez dyktaturę ostrego kursu wobec społeczeństwa i opozycji. Kalendarz polityczny jest nieubłagany. Zaczną się czasy represji i wdrażania rozwiązań totalitarnych. Twoja wizyta jedynie odwlekła w czasie eskalację ponurej rewolucji.
Twoje odwiedziny w Auschwitz były wzruszające. Jak powiedzieli mi znawcy teologii, szczególne wrażenie zrobiła na nich Twoja milcząca modlitwa o łaskę płaczu. Na mnie największe wrażenie zrobiła twoja prośba do rabina Schudricha, by się za ciebie modlił.

Wstyd, że tak miłego gościa przyszło nam przyjmować mając takich a nie innych reprezentantów. Biskupi w Polsce nie przesiądą się za Twoim przykładem do tańszych aut. Wygodniej im w tych najdroższych. Politycy u władzy, którzy obnoszą się ze swoją religijnością, nadal będą wykorzystywać Twój Kościół instrumentalnie do politycznych celów i jako miejsce bezpłatnej (no, może nie do końca) kampanii wyborczej i partyjnych wieców. Bądź zdrów i obyśmy dożyli czasów, gdy ta nasza zła władza będzie już tylko koszmarnym wspomnieniem.
Szkoda, że Ty jesteś tylko jeden i w dodatku sam.

  1. Ta straszna kotłowanina radości , wzruszenia, złości, zawodu, poczucia straty, poniżenia, która rozgrywa się w nas, ludziach widzących co wokół się dzieje, w kontekście wizyty Papieża Franciszka boli jeszcze bardziej. Przyglądałem się momentowi powitania Franciszka przez polskie władze i zabrakło mi tylko czarno-białego telewizora, aby odczuć jeszcze większy dystans aniżeli kilkadziesiąt lat temu, kiedy to Jan Paweł II odwiedził Polskę i witały go władze znane wszystkim. I jeśli cokolwiek powinno się wydarzyć, to właśnie w tym momencie, jakiś boski grom z rąk Papieża Franciszka powinien odmienić te chore głowy, które pchają nas w kierunku katastrofy. Gromu nie widziałem. Choćby nawet był, to i tak ateiści nie widzą takich rzeczy. Widziałem za to autentycznego, szczerego strudzonego człowieka, niosącego miłość i pojednanie. Widziałem miliony kochających się ludzi, gotowych oddać sobie ostatnią kromkę chleba. Widziałem bezinteresownie dokarmiających i pojących strudzonych przybyszy z całego świata. I jeśli to jest Bóg w czystej postaci, to ja w Niego wierzę. Nie wiem za to w co wierzy Kaczyński i Duda ze świtą oraz polski kościół. ŚDM Pozwoliły mi doładować akumulator wiary w dobro, w obliczu zewsząd docierającego zła. Tylko ta samotność Pierwszego Pielgrzyma, bardzo wymowna. Wzruszenie nie odpuszcza.

    • Chłopie, opanuj się. Czemu służy twój paszkwil? Co za opozycja, która jest nieuczciwa. Tysiące podpisów pod wnioskiem o nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym wrzuciła do kosza,bo to jest jej pożywka, a pan z kucykiem struga durnia z naiwniaków, którzy podpisali ten wniosek. Hipokryzja!!! Ta władza też nie jest moją bajką, ale nie widzę konstruktywnej opozycji.
      Stonuj, bez emocji spójrz na rzeczywistość, a dostrzeżesz, że popełniłeś błąd. Może napiszez drugi list, który odwoła ten pierwszy, napisany bez przemyśleń.

      • “Chłopie” a może babo. opanuj się. Jeżeli Twój podpis wyrzucono i czujesz się oszukany to ja w imieniu KOD przepraszam Cię. Pozostali , w tym ja, nie skarżymy się i nie wpadamy w histerię.

  2. Przecież wasz guru twierdzi że chrześcijański terroryzm jest największym zagrożeniem dla świata, więc czemu szukacie wsparcia w Papieżu? 😀

    • Czy nie zauważyłeś drogi Maxie, że Papież Franciszek wydaje się być Naszym sojusznikiem w walce z tym, jak to nazwałeś, chrześcijańskim terroryzmem.

  3. “Ty przyjechałeś raptem na kilka dni, a my pozostaniemy z naszym kłopotem” – to cytat fragmentu przemówienie Jaruzelskiego do Jana Pawła II na (zimne) pożegnanie w 1983.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up