Demokratyczne jabłka i kabanosy w Niemczech

Październik 30, 2017 .KOD

Od dwóch lat Niemcy, jak i cała Unia Europejska obserwują nasz kraj i niepokoją się, w jakim kierunku zmierzamy pod rządami PIS-u.

Dlatego doszliśmy do wniosku, że trzeba naszym najbliższym sąsiadom pokazać, że w Polsce istnieją potężne ruchy obywatelskie, które przeciwstawiają się wprowadzeniu w Polsce dyktatury, łamaniu zasady trójpodziału władzy, zawłaszczeniu niezawisłości sądów, że walczymy również o prawa kobiet, prawa człowieka, prawa mniejszości. 28 października 2017 r. grupa koderów z Wielkopolski – (Grażyna, Jola, Iza i Adriana ) zorganizowała wyjazd do Berlina ( przy wsparciu Krystyny, Andrzeja i Waldemara).

Będąc na miejscu staraliśmy się przekazać, jak wygląda sytuacja w naszym kraju. Przygotowaliśmy ulotki w języku niemieckim, angielskim oraz polskim ( bo przecież jest tam i nasza Polonia) .

Reprezentowaliśmy stowarzyszenie obywatelskie KOD, którego członkami jesteśmy od 2 lat, przeciwstawiając się łamaniu praworządności przez obecną władzę. O godz. 11:00 udaliśmy się z naszymi materiałami na Pariser Platz i rozpoczęliśmy nasz chodzący PiKOD na obcej ziemi.

Przyjęto nas serdecznie i z uśmiechem, pan policjant sprawdził, czy mamy zgłoszone wydarzenie, następnie życzył nam udanej akcji. Chętnie czytano ulotki w językach niemieckim i angielskim, informujące o zagrożeniach wolności, demokracji i sądownictwa w naszym kraju przez PIS! Ulotki zawierały między innymi protest przeciw reparacjom wobec Niemiec , nacjonalizmowi, ksenofobii i homofobii, faszyzmowi, językowi nienawiści. Informowały, że Polacy chcą pozostać w Europie. Ze smutkiem i wzruszeniem czytano list z postulatami św.p. Piotra S, który w ramach protestu podpalił się pod Pałacem Kultury i Nauki. Ludzie, z którymi się spotkaliśmy mówili nam, że słyszeli o tym tragicznym wydarzeniu, że u nich media to nagłaśniały. Prowadzili z nami sympatyczne rozmowy – wielu Niemców, ku naszemu zaskoczeniu – w większości młodych ludzi, było zatroskanych sytuacją w Polsce – znają problem, potwierdzają, że w Polsce źle się dzieje, pytali, jak mogą nam pomóc.

Spotkaliśmy również protestujących Katalończyków przed Bramą Brandenburską, którzy śpiewali piosenkę L’Estaca ( napisaną w 1968 przez katalońskiego pieśniarza Lluísa Llacha ), a która dzięki Jackowi Kaczmarskiemu stała się hymnem Solidarności pod tytułem „Mury”.

Przy okazji propagowaliśmy naszą nieustanną gościnność i życzliwość dla Europy częstując polskimi kabanosami i jabłkami oklejonymi logiem KOD. Uważamy, ze ten wyjazd był potrzebny i nasz cel został osiągnięty. Nie chcemy by ponownie jakiś mur, jak ten berliński, znowu oddzielił nas od Europy.

Nie możemy też zapomnieć o dziewczynach tam mieszkających, które pomogły nam zgłosić owe wydarzenie, które były wraz z nami na placu i przecudnie nas ugościły. Anita, Marta – serdecznie dziękujemy i do zobaczenia,

Ada Machowiak
fot. Waldemar Andrzej Jóżwiak, oraz dziewczyn z wyjazdu.

Odpowiedz na „Andrzej KlukowskiCancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Menu
Scroll Up